Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

LIGA MISTRZÓW

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


44' Rafael Márquez Owen Hargreaves 73'
Godzina: 20:45
Data: 23.04.2008 r.
Stadion: Camp Nou

FC Barcelona: Valdes - Zambrotta, Marquez, Milito, Abidal – Xavi, Yaya Toure, Deco, Messi (Bojan 62’) – Eto, Iniesta

Manchester United: Van der Sar – Hargreaves, Brown, Ferdinand, Evra – Ronaldo, Carrick, Scholes, Park – Tevez, Rooney

Dzisiejszego wieczoru na Camp Nou FC Barcelona podejmowała Manchester United. Gospodarze w pierwszej połowie zdominowali rywala, lecz nie zdołali udokumentować swojej przewagi bramką. Rzutu karnego z początku meczu nie wykorzystał Cristiano Ronaldo.

Oba zespoły zaczęły dość ostrożnie. Najpierw Barcelona próbowała zaatakować, lecz Rio Ferdinand był na posterunku. Chwilę później obrońcy Barcy dopuścili się faulu na 35 metrze. Do piłki podszedł Ronaldo, jednak ta odbita od muru wyszła na rzut rożny. Po wykonaniu stałego fragmentu gry wynikło małe zamieszanie, po czym Scholeszdołał wrzucić w pole karne.

Wtedy stało się to, czego najmniej się spodziewano. Milito zasłaniając się od piłki dotknął jej ręką, a sędzia nie miał najmniejszych wątpliwości i szybko odgwizdał rzut karny. Na 11 metrze futbolówkę ustawił Ronaldo. W swoim zawadiacki stylu strzelił i... posłał piłkę obok bramki Valdesa!

Po niewykorzystanym rzucie karnym Manchester United jakby trochę osłabł. Od piątej minuty to gospodarze przejęli inicjatywę. Najpierw samotnie Messi, a później trio Toure-Eto-Messi kilkakrotnie niepokoiło bramkarza gości. Najbliżej szczęścia Argentyńczyk był w 9. minucie, jednak jego dogranie na piąty metr minęło wszystkich i zostało wybite przez grającego dzisiaj w obronie Owena Hargreavesa.

W 13. minucie Tevez wrócił się pod własne pola karne i na 17. metrze sfaulował Yaya Toure. Przed doskonałą szansą stanęła Duma Katalonii, jednak strzał Iniesty wprost w mur.

United przez pierwsze 20 minut United sprawiało wrażenie wybitego z rytmu. Zagrania obrońców były bardzo niedokładne i ciężko było im wyjść z własnej połowy. Gdy natomiast Czerwone Diabły próbowały chwilę ‘poklepać’ 99-tysięczna publiczność zaczynała głośno gwizdać.

W 25. minucie nadal bez bramek, jednak to Barcelona przeważała, niemalże nieustannie oblegając pole karne Van der Sara. Dopiero w 30. minucie, po błędzie Abidala piłkę przejął Ronaldo, wpadł z nią w pole karne, gdzie był faulowany, jednak sędzia tym razem nie zauważył przewinienia. Chwilę później mogło się wydawać, że goście zaczynają łapać wiatr w żagle, jednak wtedy to znowu Barcelona zdominowała grę.

W czterdziestej minucie ponowne przebudzenie Manchesteru United. Scholes z Carrickiem dobrze poklepali w środku pola, do tego włączyli się Evra i Park, co dało wyraźny wynik. Dwie ładne akcje, jednak na nich się skończyło i znowu to Barca wiodła prym.

W 44. minucie żółtą kartkę zobaczył Marquez za faul na Ronaldo, który wychodził na czystą pozycję. Do piłki podszedł sam poszkodowany, jednak strzał Portugalczyka minimalnie minął bramkę Valdesa. Po tym pudle sędzia zakończył pierwszą połowę.

Po wyjściu w świeżych koszulkach United nie zaczęło grać lepiej. Najpierw Messi niecelnie strzelał, a chwilę później korner wywalczył Zabrotta, który potężnym strzałem próbował zaskoczyć Van der Sara. Kilka minut po tych sytuacjach pod bramką holenderskiego bramkarza zrobiło się naprawdę gorąco. Po strzale Eto zatrzepotała siatka, jednak tylko ta z boku bramki.

W 52. minucie przed znakomitą szansą stanął Carrick, ale zabrakło mu zimnej krwi i także tylko w boczną siatkę trafił Anglik. W sześćdziesiątej minucie meczu bardzo groźnie strzelał Xabi. Jego uderzenie jeszcze odbiło się rykoszetem od któregoś z obrońców i z największym trudem interweniował Van der Sar.

Chwilę później z boiska zszedł Lionel Messi. W jego miejsce, nazwany przez Włodzimierza Szaranowicza ‘Młodym Wilkiem’, Bojan Krkic. Przez następne kilkanaście minut nadal to gospodarze byli górą – podopieczni sir Alexa Fergusona wyraźnie nie mogli znaleźć sobie miejsca na boisku. Każde precyzyjne podanie przychodziło im z ogromną trudnością, dużo częściej zagrania Scholesa czy Carricka lądowały na aucie.

Feruson był wyraźnie zdenerwowany, jednak nie stał przy linii bocznej, niecierpliwie żując gumę na ławce trenerskiej. Po przerwie United zazwyczaj poprawiało grę, tym razem jednak nic takiego miejsca nie miało.

W 75. minucie pierwsza zmiana w szeregach Czerwonych Diabłów – za Rooneya, który grał dzisiaj chyba na każdej pozycji, wszedł Nani. Chwilę później za Deco na boisku Thierry Henry.

Jedyną formacją, która dzisiejszego wieczoru funkcjonowała dość sprawnie pośród Czerwonych Diabłów była obrona. Jednak i ona nie ustrzegła się błędów. W 86. minucie dopuścili się faulu na 30 metrze, którego wykonywał Thierry Henry. Były gracz Arsenalu nie znalazł jednak recepty na pokonanie Edwina van der Sara.

Do końca nic ciekawego już się nie wydarzyło, a Manchester United zremisował z FC Barceloną na wyjeździe. Podopiecznym sir Alexa Fergusona taki wynik może dać satysfakcję, gdyż byli dzisiaj słabszą stroną. Pozostaje poczekać na rewanż, który za dwa tygodnie odbędzie się na Old Trafford.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2015/2016

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony