Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

LIGA MISTRZÓW

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


Geovani 15’
Beto 17’
Beto 34’
Petit 65’
Scholes 6’
Ronaldo 22'
Godzina: 20:45
Data: 07.12.2005 r.
Stadion: Estadio Da Luz

Quim - Alcides, Luisao, Anderson, Leo (90' Rocha) - Nuno Assis (73' Joao Pereira), Petit, Beto, Nelson - Nuno Gomes, Geovanni (80' Mantorras)

Van der Sar - Neville, Ferdinand, Silvestre, O'Shea (87' Richardson) - Ronaldo (67' Park), Smith, Scholes, Giggs (60' Saha) - Rooney, van Nistelrooy

Mecz Manchester vs. Benfica był niewątpliwie najciekawszym spotkaniem z pośród środowych spotkań piłkarskiej Ligi Mistrzów. Zarówno Manchester jak i Benfica, Lille i Villareal o coś grali. Przed meczem najbardziej podkreślano absencje w drużynie gospodarzy ale nieobecność tych kluczowych zawodników zastąpi na pewno atmosfera na stadionie w Lizbonie.

Kibice Manchesteru po ostatniej wygranej w Lidze Angielskiej nad Portsmouth nabrali pewności co do gry swoich ulubieńców. Rangę spotkania na pewno zwiększał fakt iż George Best rozegrał jedno z najlepszych swoich spotkań w barwach United właśnie przeciwko Benfice, dziś Best’a nie ma już z nami ale duchem na pewno jest z graczami ManU którzy postarają się za wszelką cenę dzisiaj wygrać...właśnie dla niego.

Od pierwszych minut zagrał Gary Neville który niedawno został wybrany nowym kapitanem Manchesteru United. Darren Fletcher podobnie jak w spotkaniu z Portsmouth zasiadł na ławce, niestety Park Ji-Sung także. Spotkanie rozpoczęły "Czerwone Diabły". W drugiej minucie Nelson miał pierwszą okazję do zdobycia bramki ale spokojnie defensywa ManU. Chwilę później błąd Ronaldo. Minutę później Anderson strzelał głową na bramkę United. Jednak to w 5 minucie lepszą akcję mieli gracze Sir Alexa. Scholes świetnie podawał do Ronaldo ale ten za słabo uderzał na bramkę gospodarzy.

W 6 minucie prowadzenie dla United uzyskał Paul Scholes. Świetnie podanie do Nevilla który dośrodkował do Scholesa, który bez problemów pokonał bramkarza gospodarzy. Dziwiło zachowanie obrońców z Lizbony bo o spalonym nie było mowy.

Tuż po rozpoczęciu Beto uderzał na bramkę Van Der Sara ale Holender pewnie broni. W 10 minucie dobra akcja Ronaldo ale nie porozumiał się ze Scholesem. Cztery minuty później akcja Portugalczyków ale nie myli się obrona ManU. Podsumowując pierwszy kwadrans, to gracze Sir Alexa częściej byli przy piłce a szczególnie wyróżniał się Ronaldo.

Jednak w 15 minucie radością wybuchł stadion w Lizbonie. Po nienajlepszej postawie w obronie bramkę dającą remis dał Geovani. Ewidentnie zła postawa obrońców.

Tuż po rozpoczęciu żółtą kartkę ujrzał Beto. Gra się nieco zaostrzyła. W 20 minucie rzut wolny dla MU wykonywał Scholes ale Smith nie poradził sobie z odbiorem. Dwie minuty później nieładne zagranie ze strony Ronaldo. Brzydki faul na Beto czego konsekwencją jest żółta kartka. Chwilę potem ponownie w roli głównej Ronaldo, furia Portugalczyka po decyzji sędziego.

Niestety po dobrych pierwszych minutach gry gra trochę się uspokoiła. Sporo autów z jednej i drugiej strony, a także rozgrywania piłki przez obrońców. W 29 minucie gry szybka akcja gospodarzy ale za mocne dośrodkowanie w pole karne i od autu Neville. Chwilę później potężne uderzenie Scholesa zza pola karnego i z największym trudem bramkarz Benfiki wybija na róg. Lekkie zamieszanie w polu karnym ale nie ma gola. Ale za ciosem United, dobre kilka minut w wykonaniu naszych pupili.

W 34 minucie spotkania bramkę na 2:1 zdobywa Beto. Bardzo przypadkowy gol gospodarzy, piłka odbiła się od Scholesa i to zmyliło Van Der Sara.

38 minuta to kolejna dobra akcja Benfiki, po rzucie wolnym gospodarze mają rzut rożny. Zamieszanie w polu karnym ale od rzutu wolnego Van Der Sar. W końcówce pierwszej połowy przycisnęli gracze United ale strzał Ronaldo zablokowany. Sędzia doliczył minutę do pierwszej części gry. W tym czasie jednak nic się nie zmieniło i do przerwy było 2:1 dla Benfiki.

Druga połowa zaczęła się spokojnie bez nagłych zrywów z obu stron. W 52 minucie po drośrodkowaniu Neville’a piłkarze Benfiki wybijają na rzut rożny który nie przynosi nam jednak bramki. Chwilę później świetna piłka do Rooneya ale wybijają obrońcy. W 57 minucie dobra kombinacyjna akcja graczy z Old Trafford ale Ronaldo strzela tuż obok bramki. Trzy minuty później za Giggsa wchodzi Saha. Wejście Sahy ożywiło grę. Francuz świetnie podawał do Ruuda, niestety zza linii bocznej.

Na 25 minut przed końcem Petit otrzymał żółta kartkę za dyskusje z sędzią. Dobry strzał Rooneya z rzutu wolnego ale obok bramki. Chwilę później kolejny rzut wolny dla United tym razem z nieco dalszej odległości. A w 66 minucie zmiana w naszej drużynie, Park Ji-Sung za Ronaldo.

W 70 minucie przewrotką próbował pokonać bramkarza gospodarzy Louis Saha. Te ataki jednak na nic i za każdą minutą Benfika była bliżej awansu. Trzy minuty później przed szansą Rooney, młody Anglik położył obrońcę gospodarzy ale został powstrzymany. Na kwadrans przed końcem świetna akcja gospodarzy ale na szczęście nie wykorzystują jej.

Gdyby nie Edwin Van Der Sar to w 79 minucie bramkę numer 3 mogli strzelić gospodarze. Dobra interwencja naszego bramkarza. Na 5 minut przed końcem fatalne podanie Ferdinanda do bramkarza i było niebezpiecznie. I tak sie zakończyła nasza walka o ligę mistrzów.

Niespodziewanie zabraknie nas nawet w Pucharze Uefa. Czego nam brakuje? Na to pytanie niech odpowiedzą piłkarze po meczu w szatni. Bo czego im nie brakuje każdy wie...sławy, pieniędzy...


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2015/2016

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony