Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

LIGA MISTRZÓW

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


39' Nemanja Vidić
59' Ryan Giggs
78' Michael Carrick
Edin Dzeko 55'
Ricardo Costa 61'
Godzina: 20:45
Data: 30.09.2009 r.
Stadion: Old Trafford

Man Utd: Kuszczak - Evra, Ferdinand, Vidic, O'Shea - Anderson, Giggs, Carrick, Valencia (Fletcher 81') - Owen (Berbatow 20'), Rooney

Wolfsburg: Benaglio - Schafer, Ricardo Costa, Madlung, Riether - Josue, Misimovic, Hasebe (Ziani 74'), Gentner - Dzeko, Grafite (Martins 82')

Manchester United pokonał niemiecki Wfl Wolfsburg 2:1 w spotkaniu drugiej rundy fazy grupowej Ligi Mistrzów. Bramki dla Czerwonych Diabłów zdobywali Ryan Giggs i Michael Carrick. Cały mecz w barwach gospodarzy rozegrał Tomasz Kuszczak.

Spotkanie rozpoczęło się punktualnie o godzinie 20:45 i już po pierwszych minutach spotkania mogliśmy być pewni, że Wolfsburg przyjechał na Old Trafford po komplet punktów.

Obie drużyny wymieniały się cios za cios, jednak to ataki przyjezdnych były składniejsze i groźniejsze. Gospodarzom albo brakowało dokładności, albo musieli uznać wyższość silnych i twardo walczących rywali.

Tymczasem po kilkunastu minutach ruch na ławce rezerwowych Czerwonych Diabłów wprawił w niepokój sympatyków zespołu Sir Alexa Fergusona. Obawy były słuszne, bowiem zaledwie po 20. minutach plac gry opuścić musiał Michael Owen. Przed spotkaniem mówiło się o jego problemach z pachwiną, mimo to wybiegł na boisko w podstawowej jedenastce. Jego miejsce zajął Dymitar Berbatow.

Pięć minut później kibice zgromadzeni na trybunach aż wstali z miejsc. W niemal stuprocentowej sytuacji znalazł się Antonio Valencia. Były gracz Wigan otrzymał świetne podanie od Berbatowa (Bułgar zagrał piłkę piętką!) i znalazł się sam na sam z Benaglio. Skrzydłowy nie potrafił zachować zimnej krwi i posłał futbolówkę obok słupka. Podobna sytuacja miała miejsce pięć minut później, ale tym razem to Michael Carrick miał czego żałować.

Z czasem to Manchester zaczął dominować na boisku. Niestety żaden z graczy w czerwonych koszulkach nie mógł odczarować bramki przyjezdnych. W samej końcówce pięknego gola mógł zdobyć Carrick, ale jego "szczupak" nie zaskoczył Benaglio.

Druga część spotkania rozpoczęła się śmiałych ataków Czerwonych Diabłów. Po dziesięciu minutach mogło być 1:0 dla gospodarzy. Świetną akcję przeprowadził Carrick do spółki z Rooneyem i Andersonem. Uderzał ten ostatni, ale tylko kapitalna interwencja Benaglio uchroniła Wilki od utraty bramki.

Tą w 55. minucie straciły Czerwone Diabły. Hasebe dośrodkował w pole karne, gdzie znalazł się Edin Dzeko i świetnym uderzeniem pokonał bezradnego Tomasza Kuszczaka.

Odpowiedź Mistrzów Anglii była natychmiastowa. Już po czterech minutach mieliśmy remis. Przed polem karnym niemieckiego zespołu faulowany był Anderson. Do piłki podszedł Giggs i umieścił ją w siatce gości. Odbiła się ona jeszcze od ustawionego muru, czym kompletnie zmyliła Benaglio. Dla walijskiego pomocnika United było to 150. trafienie w barwach tego klubu.

Gol niesamowicie zmotywował Manchester, który atakował coraz śmielej. W 60. minucie przed świetną okazją stanął Wayne Rooney, ale piłka po jego uderzeniu minimalnie przeleciała nad poprzeczką bramki gości.

Napór gospodarzy przyniósł zamierzony efekt w 77. minucie. Piłkę w polu karnym otrzymał Berbatow, odegrał ją do Giggsa, który dostrzegł Carricka - ten popisał się pięknym uderzeniem z pierwszej piłki i nie dał szans bramkarzowi rywali.

Obu zespołom nie brakowało sytuacji do zmiany rezultatu. W drużynie United na posterunku cały czas czuwał Tomasz Kuszczak, który w 80. minucie popisał się efektownym piąstkowaniem. W 88. minucie z kolejną kontrą ruszył Rooney. Rozegrał piłkę z klepki z wprowadzonym wcześniej Fletcherem, przebiegł kilka metrów z piłką i mocno wrzucił ją w pole karne gości. Niestety nie doszedł do niej Berba, który mógł tylko dostawić nogę, a mielibyśmy 3:1.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2015/2016

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony