Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

LIGA MISTRZÓW

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


39' Paul Scholes
46' John O'Shea
50' Patrice Evra
82' Kieran Richardson
-
Godzina: 20:45
Data: 17.10.2006 r.
Stadion: Old Trafford

Man Utd: Van der Sar - O'Shea, Brown, Vidic, Evra - Ronaldo, Carrick (Solskjaer 59'), Scholes (Richardson 75'), Fletcher - Saha (Smith 59'), Rooney

Kopenhaga: Christiansen - Jacobsen, Hangeland, Gravgaard, Wendt - Silberbauer (Bergvold 81'), Linderoth, Norregaard (Kvist 57'), Hutchinson - Berglund (Pimpong 57'), Allback

Liga Mistrzów powróciła po trzytygodniowej przerwie spowodowanej meczami reprezentacyjnymi w eliminacjach do Mistrzostw Europy. We wtorkowy wieczór na Old Trafford Manchester United miał się zmierzyć z duńskim zespołem – FC Kopenhagą. Nie ukrywajmy, wszyscy już przed meczem typowali jednego faworyta, którym był właśnie zespół Sir Alexa Fergusona. Jak przebiegało spotkanie? Dowiecie czytając relację z tego wydarzenia...

W meczowej kadrze na mecz Czerwonych Diabłów nie znalazł się kapitan Gary Neville. Jego miejsce na prawej obronie zajął John O’Shea. Do składu powrócił Cristiano Ronaldo, który już wyleczył kontuzję kostki. Ole Gunnar Solskjaer, który przeciwko Wigan wyszedł w pierwszej ‘jedenastce’ musiał zasiąść na ławce rezerwowych. W podanym przez Sir Alexa Fergusona pierwszym składzie wymienieni byli Rio Ferdinand i Ryan Giggs. Obydwoje jednak na przed meczowej rozgrzewce odnieśli drobne urazy, a ich miejsce zajęli odpowiednio Wes Brown i Darren Fletcher. Jak się okazało Anglik miał problemy z szyją, a Walijczyk nie czuł się zbyt dobrze. Opaskę kapitana przejął zatem Wayne Rooney.

Na trybunach zasiadł szkoleniowiec Boltonu Wanderers – Sam Allardyce, a sędzia Jan Wegereef zagwizdał w tym meczu po raz pierwszy, dając piłkarzom znak do rozpoczęcia gry. Podopieczni Fergusona zaczęli agresywnie i już zaraz mogliśmy podziwiać pierwszy strzał w tym meczu. W sytuacji sam na sam lepszy od Louisa Saha był bramkarz gości. Dosłownie sekundy po tej akcji groźne akcje przeprowadzili Duńczycy, lecz na właściwym miejscu był Nemanja Vidic.

Pierwsze pięć minut pokazało nam, że mecz będzie stał na wysokim poziomie. Piłka toczyła się pomiędzy piłkarzami United, a żaden z piłkarzy rywali nie kwapił się do jej przejęcia. Nagle jednak wspaniałą okazję do strzału miał Wayne Rooney jednak piłka minęła słupek, a od bramki zaczął Christiansen. W dalszym ciągu piłka w posiadaniu Czerwonych Diabłów, Ronaldo faulowany, a podania Carricka mijają się z celem.

Manchester United konstruuje akcje. Nie ma z nich jednak większego pożytku. Od trzydziestej minuty spotkania rozpoczęło się prawdziwe oblężenie bramki Christiansena. Najpierw piekielnym strzałem popisał się Wayne Rooney, później ten sam zawodnik adresował piłkę do Louisa Sahy, lecz Francuzki napastnik po raz kolejny musiał uznać wyższość bramkarza rywali. Dwie minuty po tej akcji mocno piłkę uderza Michael Carrick, ale na drodze stanął mu wspaniale dysponowany Christiansen.

W 39 minucie Manchester United wreszcie objął prowadzenie. Strzelcem bramki okazał się Paul Scholes. Jest to pierwszy gol Anglika w obecnym sezonie. Scholesy otrzymał piłkę z prawej strony boiska, starał się przejść obrońcę Kopenhagi i oddał strzał. Trzeba jednak przyznać, że tym razem nawet świetnie radzący sobie do tej pory Christiansen nie miałby szans!

Diabły nie przestają na tym ‘skromnym’ prowadzeniu. Na listę strzelców za wszelką cenę chce się wpisać także Cristiano Ronaldo, więc oddaje strzał główką. Broni jednak Christiansen. Do końca pierwszej połowy piłkarze United nie oddali już żadnego groźnego strzału, przerw w grze nie było i po 46 minutach gry sędzia wskazał piłkarzom drogę do szatni. Z pierwszej odsłony możemy być w pełni zadowoleni. Piłkarze United nie rezygnują i chcą dalej zdobywać bramki. Trzeba jednak przyznać, że fenomenalnie w bramce radzi sobie dziś duński bramkarz – Jesper Christiansen. Mecz także odbywa się w duchu walki fair play. Sędzia jeszcze ani razu nie sięgał do kieszeni po kartonik.
Drugą połowę piłkarze obydwu drużyn zaczęli bez zmian. Na murawę wybiegły dokładnie takie same ‘jedenastki’ jak 60 minut wcześniej. Minutę po wznowieniu gry United wywalczyło korner. Piłkę wybił Ronaldo, a jego dośrodkowanie wspaniale wykorzystał John O’Shea. Tym samym mamy już 2:0 dla United!

Trzeba przyznać, że fenomenalnie rozpoczęli drugą odsłonę spotkania podopieczni Sir Alexa Fergusona. Trzeba ich pochwalić przede wszystkim za wolę walki i za to, że nie poddawają się mimo prowadzenia w tym meczu. Grają przecież dla kibiców. Pierwszy groźniejszy strzał w tym meczu oddał Hutchinson, ale doświadczenie Edwina van der Sara skutkuje i tym samym Holender bez problemu broni strzał rywala.

W 50 minucie sędzia po raz pierwszy sięga do kieszeni i Patrice Evra ujrzał żółty kartonik. Sędzia Wegereef zapewne uczynił to z powodu niesportowego zachowania Francuskiego defensora. Tymczasem na Celtic Park zmiana rezultatu spotkania. Celtic Glasgow obejmuje prowadzenie 1:0 nad Benfiką Lizbona po golu Kenny’ego Millera. Stale Solbakken decyduje się na dwie zmiany. Na boisku pojawili się Pimpong i Kvist.

W 58 minucie meczu bez wątpienia powinien być podyktowany rzut karny dla gospodarzy. Michael Carrick doskonale zauważył Paula Scholes’a, który jednak był nieprawidłowo zatrzymywany przez rywali. Sędzia nakazał grać dalej. Po tej akcji na boisko wchodzi Ole Gunnar Solskjaer oraz Alan Smith! Kibice strasznie się ożywili nagradzając gromkimi brawami dwójkę wchodzących piłkarzy. Smithy może więc liczyć na trochę dłuższy występ i miejmy nadzieję, że uda mu się strzelić jakąś bramkę. Na ławce zasiądzie Michael Carrick i Louis Saha. W ataku dwójka walczaków – Rooney i Smith. W Glasgow szaleje Kenny Miller strzelając drugą bramkę i powiększa tym samym prowadzenie Celtów.

Jakiegoś sposobu na pokonanie Edwina van der Sara szukają po kolei Allback, Hutchinson i Pimpong. Najgroźniejszy był jednak strzał tego ostatniego. Akcji United ciąg dalszy lecz nie osiągają one żadnego skutku. Trzy kontry – trzy spalone. Możemy zaobserwować lekki zastój w meczu, gdyż żadna z ekip od kilku minut nie przeprowadziła groźnej, a zarazem skutecznej akcji.

Możemy natomiast podziwiać wielkie zaangażowanie głodnego gry Alana Smitha. Anglik walczy o każdą piłkę tak, jak już nas do tego przyzwyczaił. Odpowiedzią Duńczyków na rajdy Smitha jest faul, podyktowany przez sędziego z linii 16 metrów. Do piłki podszedł Wayne Rooney jednak trafił prosto w mur. Obchodzący za tydzień swoje 21-sze urodziny zawodnik jest wyraźnie zły z tego strzału. Na boisku w miejsce strzelca bramki – Scholes’a pojawia się Kieran Richardson. Rozpoczął się ostatni kwadrans meczu!

Rzut wolny dla United. Gravgaard fauluje Smitha jednak zaraz po tym obydwoje się przeprosili i podali sobie ręce. Takie zachowanie jest godne naśladowania! 81 minuta i mamy podwyższenie rezultatu na Old Trafford! Bramkę strzelił Kieran Richardson, który na boisku przebywa dopiero od pięciu minut. Widać niezłego nosa do zmian ma Sir Alex Ferguson. Solbakken decyduje się na swoją ostatnią zmianę w tym meczu. Bergvold wchodzi za Silberbauera na ostatnie osiem minut spotkania.

Trzy punkty są już na wyciągnięcie ręki. Wszystko wskazuje na to, że Manchester United znacznie powiększy swoje szanse awansu do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Na trybunach szaleją kibice United. Możemy usłyszeć wiele pieśni na cześć prawie każdego piłkarza. Na Old Trafford pamięta się także Roya Keane’a!

Bramkę Jespera Christiansena stara się jeszcze ‘rozbić’ Ole Gunnar Solskajer. Norweg jednak oddaje niecelny strzał. W ostatnich minutach meczu w Glasgow zmienia się rezultat spotkania. Celtic prowadzi również 3:0!

Sędzia zagwizdał po raz ostatni. Manchester United pozostał na pierwszy miejscu w tabeli grupy F i jest nie pokonany w europejskich rozgrywkach. Na pewno obecny sezon jest przeciwieństwem ubiegłego, gdy United nie wyszło ze swojej grupy. Piłkarze są w dobrej formie, a to powinno cieszyć. Dziś Diabły rozegrały doskonałe spotkanie, mogli być jednak bardziej skuteczni, ale najważniejsze, że można dopisać kolejne trzy punkty! A już w niedzielę mecz z Liverpoolem!


Archiwum relacji


Sezon 2015/2016

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005