Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

LIGA MISTRZÓW

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


38' Alejandro Domínguez
55' Joel Campbell
Patrice Evra 3'
Rio Ferdinand 90'
Godzina: 20:45
Data: 25.02.2014 r.
Stadion: Stadion Karaiskákis

Olympiakos: Roberto - Leandro - Salino, Manolas, Marcano, Holebas - Maniatis, N'Dinga - Campbell (Fuster 68'), Dominguez (Machado 76'), Perez (Valdez 86') - Olaitan

Manchester United: De Gea - Smalling, Vidić, Ferdinand, Evra - Valencia (Welbeck 60'), Carrick, Cleverley (Kagawa 60'), Young - Rooney, Van Persie

W spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów Manchester United przegrał na stadionie Georgiosa Karaiskakisa 0:2. Gole dla Greków strzelali Dominguez i Joel Campbell. Czerwone Diabły przegrały zasłużenie prezentując się fatalnie na stadionie w Pireusie. Drzwi do awansu do ćwierćfinału zostały zatem bardzo mocno przytrzaśnięte.

Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla Olympiakosu, który od początku spotkania kontrolował boiskowe wydarzenia. Wprawdzie podopieczni Michela nie stworzyli sobie zbyt wielu sytuacji, ale to samo można powiedzieć o drużynie Manchesteru United w pierwszej połowie. Na pierwszą groźną sytuację trzeba było czekać do 26. minuty. Wtedy to gospodarze za sprawą Hernana Peresa oddali strzał na bramkę Davida de Gei, ale Hiszpan spokojnie mógł odprowadzić piłkę obok prawego słupka swojej bramki.

Gdy Manchester United zdawał się uspokoić zapędy gospodarzy to ci strzelili bramkę. Bramkę, która do złudzenia przypominała gola, które zdobył Charlie Adam w starciu United ze Stoke. Wtedy po strzale byłego gracza Liverpoolu piłka odbiła się od Carricka i wpadła do siatki. W 36. minucie zaś na strzał z dystansu zdecydował się Maniatis, a futbolówka trafiła jeszcze po drodze Alejandro Domingueza i zmyliła ofiarnie próbującego ratować gości przed stratą bramki Davida de Gei. Było 1:0 dla gospodarzy i był to trzeci gol Argentyńczyka w siódmym meczu w Lidze Mistrzów.

Ostatnia ciekawa akcja to jednocześnie pierwsza groźna sytuacja pod bramką Roberto. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Ashleya Younga, Maniatis był bliski umieszczenia piłki we własnej bramce. To była ostatnia akcja tej pierwszej stojącej na słabym poziomie połowy.

Wydawało się, że w przerwie muszą państw mocne, męskie słowa w szatni gości, bo Manchester grał bez wyrazu, bez pomysłu i naprawdę słabo wyglądała gra Czerwonych Diabłów. Nic jednak bardziej mylnego. W 48. minucie Hernan Peres po odzyskaniu piłki w środku pola zdecydował się na strzał.Uderzenie Paragwajczyka było jednak za lekkie i poleciało wprost w Davida de Geę. Co nie udało się Peresowi powiodło się Joelowi Campbellowi, który w 55. minucie po bardzo ładnej indywidualnej akcji, ośmieszeniu Michaela Carricka i wykorzystaniu Rio Ferdinanda jako naturalnej zasłony kapitalnym technicznym strzałem pokonał de Geę.

David Moyes postanowił zareagował i wprowadził na boisko Kagawę i Welbecka w miejsce Valencii i Cleverleya. O występie obu tych piłkarzy trudno napisać cokolwiek pozytywnego. Olympiakos zaś po zdobyciu drugiego gola ani myślał cofnąć się do obrony. W 65. Minucie z dystansu uderzał Maniatis i piłka o metr minęła bramkę de Gei.

Gospodarze grali dzisiaj bezbłędnie w obronie. Świetnie wymieniali się pozycjami, blisko kryli zawodników na własnej połowie. W skrócie - nie było dojścia do bramki Roberto. Tak było do 80. Minuty. Wtedy to w obronie zaspał Ndinga, który nie zdążył wyjść z obrońcami Olympiakosu, dzięki czemu po podaniu Kagawy na spalonym nie był Young. Anglik dograł piłkę do środka do Robina van Persiego, Holender przyjął ją, położył obrońcę i uderzył z prawej nogi…wysoko nad bramką. Ten strzał był najlepszym podsumowaniem gry Czerwonych Diabłów w tym spotkaniu.

To była ostatnia ciekawa sytuacja w tym stojącym na słabym poziomie spotkaniu. Olympiakos, rewelacyjnie przygotowany taktycznie i motorycznie wyglądał dziś jak Mike Tyson na tle Andrzeja Gołoty, którego uosabiał dziś Manchester United. Podopieczni Davida Moyesa grali dziś bez pomysłu, bez koncepcji, jak zlepek piłkarzy, którzy pierwszy raz spotkali się na stadionie i mają rozegrać mecz. David Moyes po raz kolejny zaś udowodnił, że kompletnie nie ma pomysłu na grę Czerwonych Diabłów i dziś wszelkie braki gości zostały obnażone przez bardzo dobrze funkcjonującą maszynkę Michela.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2015/2016

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony