Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

LIGA MISTRZÓW

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


14' Scott McDonald Louis Nani 33'
Ryan Giggs 85'
Godzina: 20:45
Data: 05.11.2008 r.
Stadion: Celtic Park

Celtic: Boruc - Hinkel, Caldwell, McManus, Wilson - Robson, Scherdian (Donati 64'), Hartley, Brown - McDonald (Hutchinsona 81'), Maloney (O'Dea 76')

Man Utd: Foster - Rafael (Evra 66'), Vidic, Ferdinand, O'Shea - Nani (Barbatow 45'), Carrick, Giggs, Fletcher, Ronaldo - Tevez (Rooney 71')

Artur Boruc puścił tylko jednego gola w meczu z Manchesterem United, choć piłka do jego bramki zmierzała 26 razy! Celtic Glasgow dzięki remisowi 1:1 (1:0) zachował matematyczne szanse na awans do dalszej fazy Ligi Mistrzów.

Choć przed meczem sir Alex Ferguson dawał takie same szanse na występ Tomaszowi Kuszczakowi jak i Benowi Fosterowi, to Szkot ostatecznie zdecydował się postawić na angielskiego golkipera. Podobnego dylematu nie miał Gordon Strachan i w bramce Celtiku zobaczyliśmy Artura Boruca.

"Czerwone Diabły" szybko mogły objąć prowadzenie. Po trzech minutach gry w dogodnej pozycji znalazł się Cristiano Ronaldo. Portugalczyk nie zastanawiając się długo przymierzył w kierunku bramki Boruca, ale jego strzał został zablokowany. Chwilę później niecelnie uderzał Carlos Tevez.

Z dużo lepszą skutecznością atakowali w środę gospodarze. W 13. minucie Gary Caldwell zauważył dobrze ustawionego w polu karnym Scotta McDonalda, a Australijczyk widząc wysuniętego z bramki Bena Fostera technicznym strzałem posłał piłkę nie do obrony nad golkiperem Anglików.

Stracona bramka rozsierdziła piłkarzy Manchesteru United, którzy szybko chcieli odrobić straty. Dwukrotnie Boruca mógł pokonać Rio Ferdinand, ale najpierw spudłował z bliskiej odległości, a następnie zmierzającą do bramki futbolówkę zdołał wybić Stephen McManus. Warto podkreślić, że "The Bhoys" grali bardzo agresywnie i nie pozwalali na wiele mistrzom Anglii, choć mieli problemy, aby dłużej utrzymać się przy piłce.

Przy dobrze zdyscyplinowanej obronie "The Bhoys" Manchester United niewiele mógł zrobić. W 37. minucie z dystansu w kierunku bramki Boruca uderzał Tevez. Argentyńczyk wypracował sobie pozycję strzelecką po szybkiej wymianie podań z Ronaldo, ale już zwieńczenie akcji było w wykonaniu popularnego "Apacza" fatalne.

W przerwie meczu sir Alex Ferguson z pewnością nie szczędził ostrych słów swoim podopiecznych. Szkocki menadżer widząc nieporadność siły ofensywnej zdecydował się na wprowadzenie Dymitara Berbatowa w miejsce Naniego.

Po zmianie stron pierwsi zaatakowali goście, ale to Celtic mógł podwyższyć na 2:0. Ładnym strzałem z dystansu popisał się Shaun Maloney, czujność w bramce zachował jednak Foster. Maloney w roli głównej wystąpił też w 56. minucie, kiedy to wybił z linii bramkowej piłkę po uderzeniu Dimitara Berbatowa.

Pomimo upływu czasu "Czerwone Diabły" wciąż nie mogły znaleźć recepty na efektywnie grającą defensywę Celtiku. Starania mistrzów Anglii przypominały walenie głową w ścianę i nie miało znaczenia czy obronę próbował rozmontować Cristiano Ronaldo czy John O'Shea.

Bardzo wymowny był obrazek z 71. minuty, kiedy to z boiska schodził Carlos Tevez. Argentyńczyk, który został zmieniony przez Wayne'a Rooneya, idąc w kierunku ławki rezerwowych bez przerwy kiwał głową, nie mogąc uwierzyć w ilość zmarnowanych sytuacji. Do większego wysiłku Boruca zmusił dopiero dwie minuty później Ronaldo. Portugalczyk oddał piekielnie mocny strzał i polski bramkarz musiał łapać futbolówkę na raty.

83. minuty - tyle trwał ostrzał bramki Celtiku Glasgow zanim piłka zatrzepotała w siatce Artura Boruca. Na atomowy strzał z ponad 20 metrów zdecydował się Ronaldo a uderzenie było tak potężne, że Boruc musiał sparować futbolówkę przed siebie. Tam ze skuteczną dobitką pospieszył Ryan Giggs.

W końcówce "Czerwone Diabły" starały się jeszcze przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Najpierw Boruc zablokował strzał Rooneya, a następnie Dimitar Berbatow mając przed sobą tylko polskiego bramkarza nie potrafił go pokonać.

W drugim meczu grupy E AaB Alborg zremisował 2:2 z Villarrealem. Liderem pozostał Manchester United.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2015/2016

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony