Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

LIGA MISTRZÓW

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


22' Wayne Rooney
40' Robin van Persie
59' Robin van Persie
69' Wayne Rooney
79' Antonio Valencia
Son Hueng-Min 14'
Stefan Reinartz 19'
Simon Rolfes 54'
Ömer Toprak 88'
Godzina: 20:45
Data: 17.09.2013 r.
Stadion: Old Trafford

Manchester United: De Gea - Smalling, Ferdinand, Vidić, Evra - Valencia, Carrick, Fellaini (Cleverley 80'), Kagawa (Young 71') - Rooney (Hernandez 84'), Van Persie

Bayer Leverkusen: Leno - Donati, Spahić, Toprak, Boenisch - Can, Reinartz, Rolfes - Sam (Kruse 78') - Kießling (Derdiyok 78'), Son (Bender 64')

Manchester United pokonał w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów Bayer Leverkusen 4:2. Dwie bramki dla Czerwonych Diabłów zdobył Wayne Rooney, po jednej dołożyli Robin van Persie i Antonio Valencia. Honor niemieckiej drużyny uratowali Toprak oraz Simon Rolfes. Był to zatem udany debiut Davida Moyesa w funkcji trenera Manchesteru United w Lidze Mistrzów, choć styl gry nieco pozostawiał do życzenia.

Mecz lepiej zaczął się dla Manchesteru United. W 10. minucie Robin van Persie oddał pierwsze strzał po podaniu Marouanne’a Fellainiego. Uderzenie Holendra nie mogło jednak zaskoczyć dobrze ustawionego Bernda Leno. 10 minut później Czerwone Diabły były bliskie objęcia prowadzenia. W 20. minucie Chris Smalling strzałem głową był bliski trafienia do siatki po centrze Robina van Persiego.

Co nie udało się byłemu obrońcy Fulham, udało się Rooneyowi. W 22.minucie bardzo ładnym dryblingiem popisał się w narożniku boiska Robin van Persie. Holender odegrał piłkę do Fellainiego, ten do Carricka a Anglik podał miękko za linię obrony do Evry, który ze skrzydła wrzucił piłkę w pole karne. Tam czekał już na nią Wayne Rooney, który strzałem z pierwszej piłki po koźle pokonał Leno. Było 1:0 dla Manchesteru United, choć trzeba przyznać, że na minimalnym spalonym był w tej sytuacji Evra.

W 43. minuta z rzut wolnego bliski szczęścia był Rooney, ale piłka po strzale Wazzy przeleciała tuż obok prawego słupka bramki Bajeru Leverkusen. Minutę później swoją szansę miał Shinji Kagawa. Japończyk otrzymał bardzo dobre podanie od aktywnego tego wieczora Antonio Valencii i sprytnym strzałem z półobrotu próbował podwyższyć prowadzenie. Na szczęście Aptekarzy piłkę zdołał jeszcze zablokować jeden z obrońców niemieckiej drużyny.
To była ostatnia akcja w pierwszej części spotkania, po której Czerwone Diabły prowadziły z Aptekarzami 1:0.

Druga połowa rozpoczęła się podobnie jak pierwsza czyli od przewagi gospodarzy, ale pierwszą ciekawą i groźną akcję stworzyli goście. W 51. minucie groźny strzał oddał Sidney Sama, ale dobrze ustawiony był David de Gea i bez problemów złapał piłkę. Minutę później po błędzie Topraka Rooney minął Bernda Leno i miał już pustą bramkę przed sobą. Jednak ostry kąt sprawił, żę piłka zamiast w bramce znalazła się poza linią końcową. Mimo trudnej pozycji wydaje się, że napastnik takiej klasy powinien umieścić futbolówkę w siatce. Zamiast bramki na 2:0 mieliśmy chwilę później bramkę wyrównującą. Będący w polu karnym Koreańczyk Son oddał piłkę do tyłu do Simona Rolfesa, a ten precyzyjnym strzałem przy słupku pokonał de Geę. Piłka jeszcze odbiła się od Carricka i wpadła do siatki bezradnego Hiszpana.

Odpowiedź MU była niemal natychmiastowa. W 58.minucie ładnym rajdem popisał się Valencia i z prawego skrzydła dośrodkował wprost do van Persiego. Holender zdecydował się na strzał z woleja z prawej, słabszej nogi. Leno próbował interweniować jedną ręką i zrobił to na tyle nieudolnie, że wpił sobie piłkę do bramki. Nie był to wprawdzie gol samobójczy młodego bramkarza Bajeru, ale niewątpliwie popełnił on w tej sytuacji bardzo duży błąd.

W 69. minucie mieliśmy dwie warte odnotowania akcje. Najpierw po ładnej składnej akcji Bajeru Leverkusen groźny strzał oddał Kiessling. David de Gea jednak po raz kolejny wykazał się kunsztem i w trudnej sytuacji złapał piłkę w ręce. Były bramkarz Atletico Madryt nie czekając wybił piłkę pod pole karne Bayeru. Tam błąd popełnili Spahić i Bender, którzy sprezentowali świetną sytuację Rooneyowi, który wyszedł sam na sam z bramkarzem. Tym razem Wazza był już bezlitosny i pewnie wykorzystał dobrą sytuację i podwyższył prowadzenie. Było 3:1 i chyba najwięksi optymiści sympatyzujący z niemiecką drużyną nie mieli prawa wierzyć w korzystny rezultat na Old Trafford.

Wszelkie nadzieje rozwiał 10 minut później Antonio Valencia. Po świetnej akcji van Persiego w środku pola i rajdzie rezerwowego Ashleya Younga piłkę dostał Wayne Rooney. Najlepszy w tym meczu piłkarz Czerwonych Diabłów odegrał do wychodzącego na czystą pozycję Valencii, a Antonio pewnym plasowanym strzałem pokonał słabo dysponowanego Bernda Leno. United prowadziło trzema golami, a do końca pozostawał kwadrans gry. W 84. minucie z boiska zszedł bohater tego spotkania Wayne Rooney przy gromkich bramkach zgromadzonej na Old Trafford publiczności.

Pięć minut później drugą bramkę zdobył Bayer Leverkusen. Po zamieszaniu po rzucie rożnym w polu karnym najpierw w poprzeczkę trafił Reinartz, a po chwili najsprytniejszy okazał się Toprak, który dostawił nogę i zmniejszył rozmiary porażki. Odpowiedź United znowu mogła być natychmiastowa. Po świetnej akcji Valencii i ostrym, mocnym dośrodkowaniu piłkę do pustej bramki powinien wpakować van Persie. Nic nie tłumaczy pomyłki Holendra w tej sytuacji.

To był ostatni ofensywny akcent tego spotkania. Manchester United pokonał po ciekawym spotkaniu Bayer Leverkusen 4:2 i został liderem grupy A.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2015/2016

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony