Radek555: Widzę, że niektórzy użytkownicy odnowili dyskusję o Enrique, o czym rozmawialiśmy już w tamtym tygodniu.
Ja już o tym pisałem ostatnio właśnie - Enrique jest świetnym pomysłem dla każdego ambitnego w piłce, kto jest gotowy zrobić totalną rewolucję, i dlatego Cristiano go u nas chciał. Jednak właśnie dlatego, że Hiszpan oznacza całkowitą rewolucję i czystą ambicję, do tego trzeba by całkowitej zmiany podejścia tego klubu, innego, lepszego zarządu i mnóstwa kasy, której nie ma.
Także Enrique to marzenie, które wiadomo, że się nie spełni. Nie z tymi dziadami w zarządzie, i nie z takim brakiem kasy. Takiego topowego menadżera, który chce i wie jak zarządzać wszystkim, to trzeba było brać 10 lat temu, i go wspierać, a nie teraz, po szeregu błędów, które nas też kosztowały wiele kasy i dlatego też nie ma teraz na topowe transfery.
Luis nawet jeśli chodzą teraz plotki, że chce nowego wyzwania i może odejść po sezonie z PSG, to na pewno nie pragnie takiego wyzwania jak United, gdzie nie ma na transfery, a zarząd jest pełen bogatych, aroganckich, żałosnych działaczy i CEOs, którzy mówią ci jak masz grać, jaką taktyką i ciągle się wtrącają w kwestie, które nie są ich specjalnością ani robotą.
W PSG może są szejki, ale jak widać, nauczyli się na błędach, po okresie Złotej Klatki jak ja to nazywam; czyli po długich latach porażek, kiedy postawili na ekipę przeładowaną rozkapryszonymi gwiazdkami z ego, które nie chciały biegać, jak Mapet, Messi i Neymar.
To ich zmusiło do działań wręcz przeciwnych w kolejnych sezonach, i oddali władzę całkowicie, świetnemu dyrektorowi sportowemu, a także Enrique, dodatkowo kasy mają jak lodu, i dlatego to się tak świetnie udało, ta rewolucja w PSG! Dlatego zbudowali świetną ekipę z młodych, utalentowanych grajków, którzy chcą harować dla koszulki i zależy im na zespole, a to były w większości nazwiska dopiero z potencjałem, a nie grube ryby, rozkapryszone gwiazdy. I przede wszystkim, każdy z tych piłkarzy był znakomicie dobrany profilem do reszty, co ułożyło się w jedną, perfekcyjną całość.
Na to był czas w United wiele lat temu, a teraz to niemożliwe, z tych wszystkich powodów, które wymieniłem. Teraz jesteśmy absolutnie pośmiewiskiem wielkiego świata piłki, toksycznym środowiskiem i cmentarzem dla każdego rodzaju trenera, bo tu już był każdy typ przez tę dekadę, i dla wielu elitarnych piłkarzy również. Tu każda wielka osobowość traci radość po jakimś czasie, zapał, i ochotę na pracę. Smutne, ale prawdziwe. Mamy zwyczajnie pecha do wpadania z deszczu pod rynnę jeśli chodzi o okropne zarządy.
Jak widać zostaje nam tylko stara gwardia, która dostaje robotę po znajomości, a la tacy dobrzy wujkowie jak Ole, co tylko będą znowu piłkarzy niańczyć - ostatnie czego tu potrzeba. Dla mnie to tragedia.
A jeszcze bardziej fascynujące jest to, co INEOS zrobi po tym sezonie, kogo weźmie na stałego trenera, bo ja nie widzę nikogo, kto do tego cyrku by chciał przyjść na stałe, jeśli Ratcliffe mu będzie mówił, jak ustawiać zespół. Tak, podobno właśnie teraz tak było, że Jim mówił Amorimowi jak ma na przykład inaczej ustawiać Mbeumo - to jest w najnowszym artykule the Guardian o sytuacji w United.
Cokolwiek nie myślicie o Rubenie, fakt, że właściciel, który się w ogóle nie zna na piłce od strony sportowej, ani żadnej innej tak naprawdę, nakazuje trenerowi/menadżerowi jaką taktyką grać i jak ustawiać zespół, kiedy sam zatrudnił tego człowieka, żeby ten miał autonomię w swojej robocie i decydował o rzeczach w swojej profesji - to jest po prostu dramatyczne w tym klubie.
Dlatego chcą pewnie teraz takiego yes mana jak Ole, bo wiadomo, że on nie podskoczy. Dla mnie to porażka.