Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

INNE ROZGRYWKI

[Relacje]


59' Alan Smith
61' Phil Neville
72' Eric Djemba-Djemba
Gilberto Silva 49'
Jose Antonio Reyes 59'
Ashley Cole 72'
Mikael Silvestre (OG) 79'
Godzina: 16:00
Data: 08.08.2004 r.
Stadion: Millenium Stadium, Cardiff

ManUtd: Howard - G. Neville, O'Shea (Spector 81'), Silvestre, Fortune (P. Neville 50') - Bellion, Keane (Fletcher 50'), Djemba-Djemba, Giggs (Forlan 50') - Scholes (Richardson 73'), Smith (Eagles 73')

Arsenal: Lehman - Lauren, Toure, Cygan, Cole - Pennant, Silva, Fabregas (Svard 86'), Reyes (Hoyte 80') - Bergkamp (Aliadiere 61'(Clichy 69')), Henry (Van Persie 46')

Dzisiejszego dnia, o godzinie 16:00 czasu polskiego odbył się mecz o Tarczę Wspólnoty. Jak co roku, do boju stanęli Mistrzowie Anglii i zdobywcy FA Cup z minionego sezonu. Sir Alex Ferguson w udzielonych wywiadach wielokrotnie podkreślał, jak prestiżowe jest to spotkanie.

Zarówno Arsenal, jak i Manchester United nękają duże osłabienia kadrowe. W zespole Kanonierów nie zagrali Robert Pires, Sol Campbell oraz Patrick Vieira. Z teamu Diabłów wyłączeni byli Ole Gunnar Solskjaer, Ruud van Nistelrooy, Kleberson, Gabriel Heinze oraz Cristiano Ronaldo. W pełnej dyspozycji nie jest też Louis Saha, który narzeka na ścięgno Achillesa. Na pewno dobrą informacją jest powrót do drużyny Quintona Fortune'a. Obydwa zespoły wystąpiły w zestawieniu 4-4-2.

W ataku Diabłów mieliśmy okazję zobaczyć Alan'a Smith'a i Paul'a Scholes'a, w pomocy Giggs'a, Keane'a, Djemba-Djemba oraz Bellion'a. Defensywa to Fortune, John O'Shea, Mikael Silvestre, a po prawej stronie doświadczony Gary Neville. Między słupkami oczywiście Timmy Howard. Na ławce rezerwowych w dzisiejszym meczu zasiedli: Phil Neville, Carroll, Forlan, Richardson, Fletcher, Spector, Eagles. Sędzią spotkania był pan Mike Dean.

Pierwsze kilka minut to nieco chaotyczna gra obu zespołów. Strzały padają dość szybko - już w 3 minucie Roy Keane uderza futbolówkę po ładnym zgraniu od Belliona, ale nie trafia. Chwilę potem Henry strzela prosto w ręce Howarda.

Po kolejnych kilku minutach mecz zaczynał się kształtować. Czerwone Diabły powoli zyskiwały drobną przewagę, próbują tworzyć składne akcje. W międzyczasie Bergkamp oddaje strzał na bramkę United, ale po raz kolejny niecelnie. Już od pierwszego gwizdka sędziego widać było wielką determinację w poczynaniach obu zespołów.

Mimo chwilowej dominacji Manchesteru, Arsenal w kolejnych minutach szybko odzyskiwał wigor. Kolejny strzał oddał Dennis Bergkamp, który był bardzo aktywny w spotkaniu. Kilka składnych akcji w wykonaniu Kanonierów i tak upływają kolejne minuty.

Bardzo szybkie tempo spotkania panowało już od pierwszych sekund. United znowu atakują, aktywni są Ryan Giggs, David Bellion i Roy Keane - od nich rozpoczyna się większość akcji Diabłów. Kolejne szybkie kontry Arsenalu są jednak przerywane przez defensywę Ferguson'a. Dobrze spisuje się zwłaszcza Silvestre i Fortune. Sporo rzutów rożnych, zwłaszcza dla MU.

Po 20 minucie tempo gry nieco zwalnia. Następuje seria fauli, zarówno z jednej jak i z drugiej strony. W poczynania Kanonierów i Diabłów wkrada się sporo chaosu, już siedem razy sędzia boczny musiał sygnalizować pozycje spalone. Częste auty to niemal zawsze efekt akcji skrzydłem...

Wraz z rozpoczęciem trzeciego kwadransu pierwszej połowy znowu następuje znaczne przyśpieszenie. W 30 minucie dość kontrowersyjna sytuacja - Thierry Henry domagał się rzutu karnego po rzekomym faulu Silvestre'a. Sędzia Mike Dean pozostaje jednak niewzruszony, a gra toczy się dalej... 4 minuty później nadzwyczaj groźna sytuacja pod bramką Tima Howarda. Amerykanin po strzale Henry'ego sparował piłkę, jednak wprost pod nogi Jermain'a Pennant'a, jednak w ostatniej chwili losy Czerwonych Diabłów uratował Quinton Fortune. Udany powrót Afrykańczyka!

Ostatnie pięć minut pierwszej połowy to zmasowane ataki podopiecznych Sir Alex'a Ferguson'a. Bardzo dużo rzutów różnych, w ofensywie wyróżniają się przede wszystkim Ryan Giggs, Alan Smith, David Bellion. W ataki żywo włączają się boczni obrońcy. Istne oblężenie bramki Jens'a Lehmann'a. Pod koniec pierwszej części gry mecz zamienia się w naprawdę ciekawe widowisko. Widać owoce pracy na treningach - współpraca Giggs'a i Smith'a daje naprawdę dużą siłę całej drużynie. To głównie ta dwójka napędza wszystkie akcje.

Po 46 minutach gry sędzia skończył pierwszą połowę meczu. Przewaga stała raz po stronie Manchesteru United, a raz Arsenalu. Do przerwy 0:0.

Wraz z drugą połową nastąpiło kilka zmian: przegrupowanie w drużynie Diabłów - John O'Shea przeniósł się na prawą stronę, a Gary Neville zszedł do środka obrony. W składzie Kanonierów jedna zmiana - Thierry'ego Henry'ego zmienia Robin van Persie.

Pierwsze 4 minuty drugiej części są bardzo chaotyczne w wykonaniu obydwu zespołów. Kilka nieskładnych akcji w wykonaniu podopiecznych Arsene'a Wenger'a, na spalonym zostaje złapany Alan Smith.

Szybka kontra Arsenalu... i w 49 minucie pada gol dla londyńczyków. Jose Antonio Reyes dogrywa piłkę do Gilberto Silvy, a temu nie pozostaje nic innego jak wpakować piłkę do siatki... 1:0 dla Arsenalu.

Bezpośrednio po stracie bramki Sir Alex Ferguson dokonuje trzech, dość zaskakujących zmian: Za Fortunea wchodzi Phil Neville, Giggs'a zmienia Diego Forlan, a Roy'a Keane'a Darren Fletcher...

Kiedy smutne miny coraz wyraźniej kształtowały się na twarzach fanów United... WYRÓWNANIE!!! Alan Smith zdobywcą bramki! 55 minuta, i w Cardiff zrobiło się naprawdę ciekawie! Naprawdę kapitalne zachowanie Smith'a, fantastycznym strzałem z woleja pokonał Jens'a Lehmann'a.

Zdobyty gol dodaje skrzydeł Diabłom, widzimy podopiecznych Sir Alex'a w kolejnych atakach.

Kiedy maszynka z Old Trafford zaczęła wchodzić w pełne obroty... pada gol dla Arsenalu Londyn. Niesamowite 10 minut w Walii. Hose Antonio Reyes wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Zła postawa defensorów z Manchesteru. 59 minuta 2:1.

Wenger dokonuje kolejnej zmiany: za Dennis'a Bergkamp'a wchodzi Jeremie Aliadiere. Chwilę później po brzydkim faulu na Reyesie, Phil Neville otrzymuje żółtą kartkę.

Na 20 minut przed końcem spotkania nieprzyjemna sytuacja na boisku. Jeremie Aliadiere, który niedawno wszedł na boisko, zostaje uderzony w kolano. Gra zostaje wstrzymana, a młodego gracza z Highbury zmienia Gael Clichy - inny utalentowany młodzik. Tempo meczu spadło, było widać już zmęczenie po obu stronach. W 72 minucie żółtą kartkę ogląda Eric Djemba-Djemba. Kameruńczyk pokłócił się z Ashley'em Cole'm, ale sprawiedliwości stało się zadość. Również Cole otrzymał żółty kartonik.

W United kolejne zmiany: za Alana Smitha wchodzi Chris Eagles, a Scholesa zmienia Kieran Richardson.

Zbliża się 79 minuta... i po monotonnej grze wreszcie zmiana wyniku! 3:1 dla Arsenalu... Mikael Silvestre wbił piłkę do własnej bramki...

Po chwili zmiana w Arsenalu. Z boiska zszedł Reyes, a zastąpił go Hoyte. Zmiana także w szeregach Manchesteru United, wchodzi Johnatan Spector za O'Shea. Tempo gry zdaje się spadać z każdą minutą. W ostatnich fragmentach gry Kanonierzy praktycznie nie atakowali. United zyskało znaczną przewagę w posiadaniu piłki, spośród tłumu wyróżniał się Diego Forlan i Darren Fletcher.

87 minuta - za Fabregasa wchodzi Sebastian Svard. W końcu sędzia gwiżdże koniec spotkania. Manchester United 1 - 3 Arsenal Londyn. Podopieczni Arsene'a Wenger'a zdobywcami Tarczy Wspólnoty.

W Cardiff byliśmy świadkami przeciętnego widowiska. Na pewno jest to spowodowane przede wszystkim brakiem najważniejszych piłkarzy. Oglądaliśmy chwilowe zrywy, i miejscami było naprawdę gorąco, ale to za mało na taki mecz.

Sir Alex Ferguson dokonał kilku zmian, co z pewnością nienajlepiej wpłynęło na postawę Czerwonych Diabłów. Mimo, że na pewno nie chciał przegrać tego meczu, musiał także pamiętać o dobru swoich najlepszych piłkarzy w kontekście zbliżających się eliminacji do LM i meczu z Chelsea Londyn, w inauguracji Premiership.

Nie musimy martwić się o formę kluczowych zawodników, bo w pierwszej połowie Ryan Giggs, Paul Scholes czy Roy Keane pokazali się z bardzo dobrej strony. Miejmy nadzieję, że oszczędność Sir Alex'a okaże się dla nas zbawienna w zbliżających się, WAŻNYCH, meczach. Możemy tylko żałować, że w tak prestiżowym pojedynku polegli nasi ulubieńcy...


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005