Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

INNE ROZGRYWKI

[Relacje]


- Wayne Rooney 20'
Nani 43'
Lee Martin 53'
Godzina: 14:00
Data: 27.07.2007 r.
Stadion: Yuexiushan Stadium

Guangzhou: Shuai - Zhihai (Xichang 74), Dechao (Suozhi 83), Yan, Wenpeng (Zhixing 56), Z Lin (Xianrong 69) - Pengfeng (Yong 56), Zhijie (Zhiyi 69), Oliveira, L Lin (Deen 56) - Batista (Junyan 56)

Man Utd: Kuszczak (Heaton 46) - Bardsley, Vidic (Silvestre 58), Ferdinand (Brown 58), Simpson - Martin (Evra 58), Carrick, Gibson (O'Shea 46), Nani (Eagles 58) - Rooney (Ronaldo 76), Dong (Smith 62)

Dzisiaj na stadionie olimpijskim Guangdong, Manchester United rozegrał swoje ostatnie przedsezonowe spotkania w ramach Asia Tour 2007. Od pierwszej minuty na boisku pokazał się nam nasz rodak, Tomasz Kuszczak oraz zawodnicy tacy jak Wayne Rooney czy Rio Ferdinand. Z nowych nabytków, mogliśmy przyjrzeć się grze Naniego.

Początek meczu był nieco chaotyczny. W 6. minucie poważny błąd popełnił Nani, co mogło kosztować United utratę bramki. Na szczęście Rio Ferdinand w porę zainterweniował i przerwał kontrę gospodarzy. Chwilę później swoją okazję miał Wayne Rooney, który starał się pokonać chińskiego bramkarza z dystansu. Niestety, bezskutecznie.

Z minuty na minutę zawodnicy sir Alexa Fergusona nabierali tempa i pewności siebie, a akcje były coraz składniejsze. Po niespełna 20 minutach gry, Michael Carrick został sfaulowany w polu karnym. Sędzia początkowo podyktował rzut wolny, jednak po chwili zmienił zdanie, a Wayne Rooney pewnie wykorzystał jedenastkę i było już 1:0.

28. minuta to groźna strata piłki przez Carricka. Wszystko skończyło się jednak dobrze po szybkim powrocie i interwencji Michaela. Chwile potem Anglik próbował się zrewanżować. Zwodem pokonał jednego obrońcę, przełożył piłkę na lewą nogę i mocno uderzył. Piłka jednak poszybowała ponad poprzeczką.

Po kilku próbach ataków, Diabłom udało sie po raz drugi. Na dwie minuty przed końcem pierwszej części spotkania, wspaniałą bramkę wbił Nani. Po podaniu od Rooneya, minął obrońcę Guangzhou FC i podciętym uderzeniem posłał piłkę w samo okienko, za plecy bramkarza.

Do przerwy nic specjalnego się już nie wydarzyło. Pierwsza połowa należała zdecydowanie do Manchesteru United. Na pochwałę zasługuje szczególnie Lee Martin, którego wszędzie było pełno i który dawał z siebie maksimum wysiłku. Jak się okazało, przyniosło to oczekiwany rezultat, gdyż w 53. minucie Anglik mocnym i celnym strzałem podwyższył rezultat spotkania na 3:0.

W międzyczasie, w przerwie spotkania, sir Alex Ferguson wprowadził kilka zmian. Między innymi, boisko opuścił Tomek Kuszczak, a jego miejsce zajął Thomas Heaton. Po godzinie gry, Szkot wprowadził kolejne zmiany: Silvestre za Ferdinanda, Smith za Donga, Evra za Naniego, Eagles za Martina oraz Brown za Vidica.

70. minuta to ostry atak piłkarzy z Old Trafford na bramkę gospodarzy. Najpierw Rooney dośrodkował w pole karne, potem Smith zagrał do Evry. Niestety tym razem w obu akcjach lepszy okazał się bramkarz naszych rywali.

Po ładnym strzale w 73. minucie, Wayne Rooney został zmieniony przez Portugalczyka, Cristiano Ronaldo. Chwilę przed tym zdarzeniem, groźni zrobiło sie pod bramką Heatona. Brown przegrał indywidualny pojedynek z jednym z zawodników Guangzhou FC. W porę jednak zareagował Mikael Silvestre i piłka ostatecznie wylądowała w objęciach bramkarza United.

Manchester United nie dawał za wygraną i ciągle atakował. W 79. minucie ładnym dośrodkowaniem popisał się Bardsley, niestety zostało ono wybite przez defensorów Guangzhou. Następnie Eagles próbował przedrzeć się prawą stroną boiska. Lecz o on został powstrzymany.

Pod koniec spotkania wynik próbował podwyższyć jeszcze Patrice Evra. Zdołal oddać mocny strzał, ale nie taki, który mógłby zagrozić bramce rywali. W doliczonym czasie Ronaldo znalazł się jeszcze w bardzo dogodnej sytuacji strzeleckiej, lecz goalkeeper gospodarzy zdołał w ostatniej chwili odebrać mu futbolówkę.

Arbiter odgwizdał koniec meczu i zarazem koniec tegorocznego Asia Tour. Teraz pora na starcie na własnym gruncie, między innymi z Interem Mediolan. Nowy sezon zbliża się wielkimi krokami i zapowiada się całkiem ciekawie.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony