Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

INNE ROZGRYWKI

[Relacje]


42' Fatai Alashe Juan Mata 32'
Memphis Depay 36'
Andreas Pereira 61'
Godzina: 5:00
Data: 22.07.2015 r.
Stadion: Avaya Stadium

San Jose Earthquakes: Bingham, Wynne (Koval 46'), Bernardez (Renato 46'), Goodson (Silva 46'), Stewart (Francis 46'), Alashe (Stephenson 62'), Pierazzi (Pelosi 46'), Cato (Coutadeur 46'), Garcia (Thompson 46'), Salinas (Barrera 46'), Amarikwa (Sherrod 46') (Jahn 71').

Man Utd (I połowa): Johnstone - Darmian, Jones, Blind, Shaw - Carrick, Schneiderlin, Young, Mata - Memphis, Rooney.

Man Utd (II połowa): Johnstone - McNair, Smalling, Evans, Blackett - Schweinsteiger, Herrera, Lingard, Pereira - Januzaj, Wilson.

Manchester United wygrał swój drugi mecz na przedsezonowym tournée po Stanach Zjednoczonych. Tym razem Czerwone Diabły pokonały 3:1 (2:1) San Jose Earthquakes w ramach towarzyskiego turnieju International Champions Cup. Bramki strzelali: Juan Mata, Memphis Depay i Andreas Pereira.

Louis van Gaal nie rozmyślał długo nad wyjściowym składem Manchesteru United i w starciu z San Jose Earthquakes wystawił tę samą jedenastkę, co w spotkaniu z Club America. Czerwone Diabły, tak jak w starciu z meksykańskim klubem, mogły bardzo szybko objąć prowadzenie.

W 4. minucie ładną akcję przeprowadził Memphis Depay. Holender zdecydował się na mocne uderzenie zza pola karnego, które odbić zdołał bramkarz gospodarzy. Z natychmiastową dobitką pospieszył Juan Mata, lecz lecącą do bramki piłkę zablokowali obrońcy.

Kilka minut później Depay miał kolejną okazję. Lewym skrzydłem dobrze pociągnął Ashley Young, podał wzdłuż linii pola karnego, piłkę przepuścił Rooney, lecz Holender nie zdołał oddać strzału.

W 32. minucie Czerwone Diabły w końcu dopięły swego. Akcję na skrzydle zainicjował Young. Anglik zauważył Juana Matę, ten technicznie zagrał w kierunku dalszego rogu, piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki San Jose Earthquakes. Swój udział w tym golu miał także Memphis Depay, bo to do niego była adresowana piłka Hiszpana, ale 21-latek, choć był blisko, to ostatecznie jej nie dotknął.

W 36. minucie nie było już wątpliwości komu przypisać bramkę. Memphis Depay wykorzystał niefrasobliwe zagranie obrońcy Earthquakes do bramkarza, przejął piłkę i pewnym strzałem po ziemi strzelił swojego pierwszego gola dla Manchesteru United.

Kiedy wydawało się, że Czerwone Diabły spokojnie utrzymają dwubramkowe prowadzenie do przerwy, to z jedną z nielicznych akcji ruszyli gospodarze. Shea Salinas zdecydowanie za łatwo ograł Morgana Schneiderlina w okolicach linii końcowej boiska, wycofał piłkę do Fatai Alashe, który mocnym uderzeniem z bliskiej odległości nie dał szans Johnstone'owi.

Na drugą połowę Manchester United wyszedł całkowicie innym składem. Louis van Gaal zmienił każdego zawodnika za wyjątkiem Sama Johnstone'a. Licznych zmian dokonał także trener San Jose Earthquakes.

Wprowadzeni na boisko zawodnicy długo wchodzili w mecz. Obie ekipy nie potrafiły sobie stworzyć klarownej sytuacji. Taki stan rzeczy trwał do 61. minuty, kiedy efektowną bramkę zdobył Andreas Pereira. Na prawym skrzydle dwójkową akcję przeprowadzili Ander Herrera i Jesse Lingard. Anglik szybkim dośrodkowaniem uruchomił Perierę, a ten z sześciu metrów zdobył swoją pierwszą bramkę dla Czerwonych Diabłów.

W 70. minucie San Jose Earthquakes mogli zdobyć swoją drugą bramkę. Po bardzo ładnej akcji gospodarzy piłkę otrzymał Marc Pelosi, zwiódł zwodem Andera Herrerę, oddał potężne uderzenie zza pola karnego, ale piłka przeleciała tuż nad poprzeczką bramki United.

W kolejnych minutach obserwowaliśmy typowo przedsezonowy sparing. Po obu stronach nie było widać specjalnego zaangażowania, natomiast w poczynaniach zawodników obu zespołów było sporo niedokładności i pochopnych decyzji.

W 85. minucie prowadzenie Manchesteru United mógł podwyższyć Chris Smalling. Anglik nie spodziewał się chyba, że piłka spadnie pod jego nogami i posłał ją wysoko nad poprzeczką. Był to ostatni akcent spotkania godny odnotowania.

Kolejnym rywalem Manchesteru United na przedsezonowym tournée będzie Barcelona.


Archiwum relacji


Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005