kacpersky: No mega to chodzi. Gratulacje za męską decyzję o nagłej zmianie trenera, systemu oraz powrocie do absurdalnie niepoważnej polityki transferowej dla Łysego Bajeranta (pojęcie zapożyczone od wieloletnich hejterów kolejnych managerów United), jego przybocznego klauna Wilcoxa (który od ponad roku zrobił w klubie okrągłe zero, żeby wyprowadzić go na prostą). Brawa także dla ssących każde z wymion jakie pozostało po Glazerach - Ratcliffowi i jego mega-paczce specjalistów, których od lat okopują z pozostałymi klubami z portfolio środki tabel, tj. Daveowi Brailsfordowi.
Te chłopki miały plan tak wspaniały jak ich zsumowane IQ. Byli przekonani, że wygramy z Leeds, Burnley i przeciśniemy się przez rundę FA Cup, zespół nabierze pewności siebie i udowodnią Amorimowi jakim był fatalnym trenerem. Plan się nie powiódł, kibice są wściekli a te przygłupy beztrosko spacerują po korytarzach Carrington. Nihil novi.
SPORTOWO:
1. Jesteśmy w PUNKCIE ZERO. Mamy kolejną rewolucję w sposobie gry, co we wczorajszym meczu skutkowało tym, że Lemmans z Yoro i Martinezem mieli trudność z rozegraniem piłki od bramki, bo zwyczajnie brakowało im trzeciego do wymiany podań. Świetny to jest ruch, zaiste – nie tylko mamy teraz jeszcze dziurawszą obronę, ale i również pozbyliśmy się na skrzydłach możliwości gry we dwójkach, a więc straciliśmy jedyny nasz atut, jakim były stwarzane sytuacje.
2. W SZATNI panuje pewnie nie lada chaos – nowi zawodnicy dostali obietnicę gry pod Amorimem i jego filozofią. Teraz nie tylko nie wiedzą kto ich poprowadzi (ale na pewno poprowadzi ich w tym sezonie dwóch interim managerów, co jest kuriozalne samo w sobie), ale również nie wiedzą co mają grać.
3. MŁODE TALENTY, o których tak chętnie trąbi Fletcher (trąbi, bo takie dostał instrukcje od Zarządu) znów stracą swoje pierwsze, kluczowe lata karier, bo zwyczajnie nie mają od kogo się uczyć. W składzie jest dosłownie kilku zawodników, którzy potrafią coś pograć. Sesko, Lacey, zaraz pewnie i Amass, Heaven, Yoro, Dorgu, Obi – to nie są piłkarze, którzy z miejsca zrobią różnicę. I nie powinni. Potrzebują środowiska, w którym nabiorą pewności siebie grając obok doświadczonych, solidnych kolegów, którzy ich poinstruują, poratują, zmotywują po błędzie, naprawią ich błąd w meczu – zwyczajnie wyciągną za uszy w trudnych chwilach. A oczekiwanie jest takie, że to oni będą za uszy wyciągali klub. GARNER, MCT, CARRERAS, ELANGA, HENDERSON, nawet GOMES: wszyscy mają dobre kariery po United i dowodzi to temu, że w naszym klubie nie stwarza się warunków do rozwoju
TRANSFEROWO:
Przekonuje się nas, że mamy dobry skład (Fletcher na przedmeczowej konferencji z Brighton mówił o jakości w zespole), podczas gdy gołym okiem widać, że od 2 lat mamy problemy z pomocą oraz skrzydłami.
Obiecywano Amorimowi wsparcie, żeby później go od tego odwodzić. Teraz, kiedy potrzebujemy transferów żeby móc w ogóle powalczyć o miejsca pucharowe – nie ma szansy na nie, bo powiedziało się A i trzeba teraz będzie brnąć dalej, bo przecież inaczej udowodnimy Amorimowi, że miał rację. A tego nie chcemy. Nie chcemy tego, bo mamy małe siurki i przebrzmiałe ego.
REZULTAT:
1. Nie będzie poważnego zawodnika w Europie, który będzie myślał o przenosinach do United latem, w okresie MŚ. Nie wiesz pod kim zagrasz, Zarząd jest nieobliczalny, decyzje są niejasne i zapadają kompulsywnie.
2. Jeżeli kogoś kupimy, to będzie to duża suma i wielkie salary. Czyli powrót do polityki Woodwarda. Stonks.
3. Nie zagramy w pucharach. Zespół jest zdemotywowany i pogubiony w decyzjach Zarządu. Nie widzę absolutnie cienia szansy, że w tym kształcie uda się powalczyć.
4. Ergo – budżet na przyszły sezon będzie jeszcze szczuplejszy, więc z dużym prawdopodobieństwem możemy myśleć o okopaniu się na miejscach 12-8.
Dodatkowo ze składu odejdzie Casemiro (za dosłownie paczkę fajek...) oraz prawdopodobnie Bruno (któremu życzę szczerze sukcesów poza United, bo klub zrobił wszystko przez te 5 lat, żeby go nie wesprzeć, a dodatkowo próbował nieelegancko wypchnąć latem). Cunha z Mbuemo będą kolejni – będziemy musieli na nich coś zarobić. Młode talenty zaczną szukać nowych pracodawców widząc co się dzieje w klubie.
Jedyną szansą jest sprzedanie klubu w 100%. Jesteśmy na drodze do katastrofy.