Manchester United błyskawicznie zakończył swoją przygodę z Pucharem Anglii. Czerwone Diabły zawiodły w meczu 3. rundy i przegrały przed własną publicznością z Brighton & Hove Albion (1:2).
» Manchester United przegrał z Brighton & Hove Albion w 3. rundzie Pucharu Anglii i pożegnał się z tymi rozgrywkami | Fot. Press Focus
Zaloguj się, aby móc oceniać zawodników!
Mecz na Old Trafford mógł rozpocząć się idealnie dla Manchesteru United. Czerwone Diabły już w 2. minucie miały wyborną sytuację bramkową. Długą piłkę z własnej połowy zagrał Matheus Cunha, dobrze w linię defensywy wkleił się Diogo Dalot, ale mając przed sobą tylko bramkarza Brighton posłał piłkę prosto w Jasona Steele’a.
W 7. minucie bramkarza Mew postraszył Bruno Fernandes, który sprytnie rozegrał rzut wolny z Kobbie’em Mainoo. Mocne uderzenie Portugalczyka skutecznie obronił jednak Steele.
Niewykorzystane sytuacje zemściły się na Czerwonych Diabłach w 12. minucie. Brighton przeprowadził bardzo składny atak. Piłka została przerzucona na lewą stronę, Danny Welbeck ograł w polu karnym Masona Mounta, wrzucił na jedenasty metr, tam zablokowany strzał oddał Georginio Rutter, a po chwili ze skuteczną dobitką pospieszył Brajan Gruda.
Chwile po wznowieniu Mewy zmarnowały doskonałą okazję na podwyższenie prowadzenia. Fatalny błąd we własnym polu karnym popełnił Senne Lammens. Belgijski golkiper podał prosto pod nogi Danny’ego Welbecka, ale ten nie skorzystał z prezentu i strzelił tak, że golkiper United zrehabilitował się za swój błąd.
W kolejnych minutach stwarzanie okazji nie przychodziło Manchesterowi United łatwo. Strzały na swoim koncie zapisali Benjamin Sesko, Matheus Cunha i Lisandro Martinez, ale nie były to dobre uderzenia.
Groźniej pod bramką prezentowali się gracze Brighton & Hove Albion, którzy rozgrywali piłkę na Old Trafford z dużą swobodą. W 40. minucie strzał z ostrego kąta oddał Danny Welbeck. Angielski napastnik trafił na szczęście tylko w boczną siatkę.
W doliczonym czasie gry efektowną akcję przeprowadził Matheus Cunha. Brazylijczyk wypracował sobie pozycję strzelecką na linii szesnastu metrów, oddał kąśliwe uderzenie, ale piłka o kilkanaście centymetrów minęła bramkę Mew.
Po zmianie stron w grze Manchesteru United nie było widać wielkiej zmiany w porównaniu do postawy przed przerwą. Czerwone Diabły piłkę w pole karne najczęściej wstrzeliwały po stałych fragmentach, lecz nie przekładało się to na zagrożenie bramki Brighton.
Darren Fletcher nie był zadowolony z postawy swoich zawodników i w 62. minucie zdecydował się na pierwsze zmiany. Na boisku pojawili się Joshua Zirkzee i Shea Lacey, którzy zmienili Kobbie’ego Mainoo i Masona Mounta. Old Trafford z radością przyjęło zwłaszcza wejście 18-latka.
Manchester United za bierną postawę został skarcony w 64. minucie. Gruda miał bardzo dużo miejsca przed szesnastką Czerwonych Diabłów i zagrał dobrą piłkę do Danny’ego Welbecka. Anglik ustawił sobie futbolówkę na piętnastym metrze i huknął w samo okienko. Lammens był bez szans, a kibicom w Teatrze Marzeń pozostało tylko siarczyście zakląć…
Stwarzanie sytuacji bramkowych przychodziło gospodarzom z wielkim trudem. Promykiem nadziei był na prawej stronie Lacey. Młody Anglik w 69. minucie posłał dobrą piłkę do Benjamina Sesko, Słoweniec uderzył futbolówkę głową, ale zapisał na swoim koncie niecelny strzał.
W 80. minucie z dobrej strony znów pokazał się Lacey. Piłkę do Anglika sprytnie zagrał wprowadzony chwilę wcześniej Casemiro. 18-latek uderzył zza pola karnego z pierwszej piłki, lecz posłał futbolówkę nad poprzeczką. Chwilę później celny strzał na swoim koncie zapisał Benjamin Sesko – prosto w ręce Steele’a.
W 85. minucie udało się wlać nadzieje na odrobienie strat. Manchester United zdobył gola kontaktowego po rzucie rożnym. Bruno Fernandes dorzucił dobrą piłkę na dalszy słupek, a tam świetnie dośrodkowanie zamknął Benjanin Sesko. Czerwone Diabły wciąż miały czas na odrobienie strat.
Zawodnicy Darrena Fletchera robili wszystko, aby zdobyć drugą bramkę, ale ta sztuka niestety im się nie udała. Czerwone Diabły mecz kończyły w dziesiątkę po dwóch żółtych kartkach dla Laceya. Anglik jedną kartkę wyłapał za faul, a chwilę później nerwowo odrzucił piłkę za co został napomniany po raz drugi.
Manchester United odpadł z FA Cup i może skupić się tylko na Premier League. W sobotę 17 stycznia na Old Trafford przyjedzie Manchester City.
Manchester United - Brighton & Hove Albion 1:2 (0:1)
Bramki: Benjamin Sesko 85’ – Brajan Gruda 12’, Danny Welbeck 64’
Manchester United: Lammens – Dalot, Yoro, Martinez (Maguire 79'), Dorgu – Ugarte (Casemiro 79'), Mainoo (Zirkzee 62') – Mount (Lacey 62'), Fernandes, Cunha – Sesko
Brighton & Hove Albion: Steele – Kadioglu, Boscagli, Coppola, Veltman (Ayari 77') – Gross, Hinshelwood – Rutter (Kostoulas 83'), Gomez (Van Hecke 77'), Gruda (Watson 90') – Welbeck Mitoma 77')
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis
nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.