Nat: Komentarz zedytowany przez usera dnia 02.03.2026 14:46Karil5144 - Proszę cię, nie bądź śmieszny. Robert jest super i na pewno osiągnął najwięcej z polskich piłkarzy w historii, ale nazywać go najlepszą dziewiątką XXI wieku to przesada. Po pierwsze, ten rekord Mullera jest aktualnie także w zasięgu Kane'a, a Harry bardzo niedawno dołączył do Bayernu - to już pokazuje, że Lewy to nie jest i nie był tam jakiś cud. Lewego dla mnie można nazwać jedną z najlepszych dziewiątek na świecie, ale nie najlepszą dziewiątką XXI wieku!
Tu się liczy mnóstwo kryteriów oprócz liczby goli ogólnie: poziom klubu i ligi, w której taki piłkarz spędził większość kariery, ponieważ poziomy są różne, w różnych ligach gra się na innych obrotach oraz na innym poziomie trudności, a to bezpośrednio wpływa także na trudność gry i trudność zdobywania tych goli, czy jak dany zawodnik wypada w najważniejszych meczach dla swojego klubu.
Zatem weźmy kryterium poziomu ligi: większość kariery Roberta to Niemcy, a to nie jest najlepsza liga świata, bo tam praktycznie non-stop dominuje i wygrywa właśnie jedna i ta sama drużyna, Bayern, z nielicznymi wyjątkami raz na 15 lat. Jak ostatnio, kiedy Leverkusen zgarnął majstra w sezonie 23/24, gdy prowadził ich Xabi. I to się dosłownie stało od święta. A zazwyczaj Bayern tam dominuje. To nie jest mocna liga, taka jest rzeczywistość!
Tym bardziej, że również w samych Niemczech Robert wszedł na top poziom dopiero od kiedy zaczął grać dla Bayernu, tak naprawdę, czyli trwa to zaledwie od 2014 roku, nieco ponad 10 lat. Borussia, nawet w skali tylko Bundesligi, to nie jest ta sama presja co na przykład była gra dla United dwie dekady temu w Premier League, czy jest gra w Realu i Barcy w La Lidze, a co dopiero w skali światowej! Borussia to średni klub, a nie wielki, czyli tak naprawdę dopiero od 2014 roku Lewy gra na światowym poziomie, na trudniejszym poziomie! A i tak, nawet Bayern to wciąż nie jest to samo co właśnie taki Real, Barcelona czy ostatnio Manchester City przez tę ostatnią dekadę!
A są i były dziewiątki z generacji Roberta, które były równie świetne w golach i w asystach, i grały na światowym poziomie w o wiele większych klubach, pod większą presją, na wyższym poziomie od bardzo, bardzo wczesnego wieku, czyli wcześniej niż Robert.
I co, jak w takim razie takich zawodników ocenisz, jeśli wg. Ciebie Robert, to najlepsza dziewiątka XXI wieku? Tym bardziej, że wiele z tych innych dziewiątek było też o niebo bardziej utalentowanych od Lewandowskiego, chociażby technicznie.
Na przykład Benzema ma o jakieś 210 goli - całościowo, w karierze - mniej niż Robert, ale wciąż dla mnie byłby kandydatem do tego tytułu przed Robertem, bo Benzema jako dziewiątka potrafi także o wiele więcej na boisku niż Robert, chociażby w rozegraniu, grał na najwyższym poziomie od wczesnego wieku, czyli więcej lat niż Robet, a to, że ma mniej goli, też z tego właśnie po części wynika - że Benz nie mógł sobie strzelać beztrosko w La Lidze goli jak Robert w Bundeslidze, bo jednak poziom trudność piłki w Hiszpanii jest o wiele wyższy, szczególnie technicznie.
Oczywiście, Benzema grał o wiele szerzej niż Robert i nie skupiał się tylko na golach. Także można zadać pytanie, czy Benzema pasuje w ogóle do tej konwersacji, czy jest typową dziewiątką i odpowiedzieć, że nie, bo on był tak naprawdę taką dziewiątką i pół.
Tylko że to wciąż nie zmienia faktu, że jednocześnie absolutnie można go rozważać w debacie nad po prostu najlepszą dziewiątką, bo jest pytanie, co by Benzema potrafił zrobić, gdyby go postawić w tak genialnej machinie, jaką był Bayern w ciągu prime’u Roberta, i gdyby wszyscy grali na Benzemę, tak jak wszyscy w tamtym Bayernie grali na Roberta? Widzisz, o co mi chodzi?
Kontekst to wszystko w takich ocenach piłkarzy w piłce, a ten kontekst, kiedy się wejdzie w szczegóły, jest zazwyczaj skomplikowany. Bo jak ocenić piłkarza, który bardzo wyraźnie genialną dziewiątką też jest, ale liczby ma mniejsze, bo nie dostał takiej szansy na tej pozycji jak Robert?
I tutaj to samo tyczy się Harry'ego Kane'a. Harry to mega dziewiątka, ale miał strasznego pecha, bo trafił do Totków w swoich najlepszych latach, a większość wielkich klubów miała wtedy swoje dziewiątki, więc miał marne szanse, żeby zmienić klub przez wiele lat i utkwił u wiecznych słabiaków i przegrywów. I co, jak myślisz? Gdyby to Harry trafił do takiego genialnego Bayernu i wszyscy grali na niego, jak to robili z Robertem, to, jak myślisz, jakie wyniki miałby teraz Harry?
A jest przecież jeszcze Suarez. Tak, znowu - Luis ma o jakieś 100 goli mniej niż Lewy w karierze, bo Lewy ma 710 a Suarez 600, ale tutaj ponownie kłania się kontekst: Suarez grał na wyższym, prawdziwie elitarnym poziomie o wiele wcześniej, czyli dłużej niż Robert, bo zaczął wcześnie dla Live w EPL, a potem była Barca w La Lidze, gdzie futbol był o wiele trudniejszy niż w Bundeslidze, nie tylko ze względu na konkurencję, ale także na poziom techniczny, a każdy wie, że piłka bardzo techniczna to jest prawdziwie elitarny poziom tej gry.
Widzisz? Prawda jest taka, że jest co najmniej 3 kandydatów do miana najlepszej dziewiątki XXI wieku, a kontekst jest skomplikowany. Każdy z nich może mieć ten tytuł w zależności od tego, o jakich okolicznościach mowa.
Natomiast fakt pozostaje faktem, że Robert jest tak zwanym „late bloomer” – on wszedł na top poziom piłki dopiero od czasów gry w Bayernie, a to jest tylko 11 lat z hakiem na tę chwilę, i nawet jego gra w Bayernie to nie był ten sam poziom co Benzema grający dla Realu, na absolutnie najwyższym poziomie piłki, pod najwyższą presją, przez 14 lat!
Albo Suarez, grający dla Barcy przez 6 lat, a dla Live 3,5, czyli razem około 10 sezonów na o wiele wyższym poziomie, dłużej niż Lewy!
I tu nie chodzi o gnojenie Lewego, bo jestem z niego dumny jako Polak, ale z drugiej strony nie cierpię też pomijania kontekstu, faktów i stronniczości na rzecz Roberta, tylko dlatego, że on jest także Polakiem i moim rodakiem. Ja staram się ocenić uczciwie i prawda jest taka, że jak się weźmie pod uwagę całość, wszystkie kryteria, to zarówno Benzema, jak i Suarez są większymi pretendentami do tytułu najlepszej dziewiątki XXI wieku, bo ich umiejętności są wyższe! Bo zostały udowodnione na o wiele wyższym poziomie niż te Roberta i przez więcej lat, nawet jeśli mają o te 100 goli mniej od niego.
A jeszcze raz, oni także mają właśnie mniej tych goli niż Robert, bo w trudniejszych ligach, gdzie oni grali, było je trudniej zdobyć niż pukanie sobie w Bundeslidze, gdzie liczy się tylko Bayern!