Ruben Amorim nie miał wielkiego pola manewru, jeśli chodzi o wyjściowy skład na mecz z Leeds, bo nie wykurował się żaden z kontuzjowanych zawodników. Portugalczyk zdecydował się na jedną zmianę w porównaniu do starcia z Wolves (1:1) – Leny Yoro wskoczył do składu kosztem Joshuy Zirkzee. Czerwone Diabły wyszły więc na boisko w ustawieniu z trzema środkowymi defensorami.
Mecz na Elland Road rozkręcał się bardzo powoli. Manchester United bliski objęcia prowadzenia był w 8. minucie, kiedy to efektownym strzałem z woleja popisał się Matheus Cunha. Piłka ugrzęzła w siatce, ale radość z trafienia była krótka, bo arbiter liniowy odgwizdał spalonego.
Leeds United odpowiedziało niecelnym uderzeniem Dominica Calverta-Lewina. W kolejnych minutach drużyny dochodziły do sytuacji strzeleckich, ale piłkarze mieli mocno rozregulowane celowniki.
W 35. minucie gospodarze mieli pierwszą wyborną okazję na otworzenie wyniku meczu. Dominic Calvert-Lewin doszedł do dośrodkowania z prawej flanki, uderzył piłkę głową po długim rogu, a piłka odbiła się od słupka bramki Senne Lammensa.
Manchester United najlepszą okazję miał pięć minut później. Czerwone Diabły rozgrywały rzut rożny. Dobre dośrodkowanie w szesnastkę posłał Luke Shaw, strzał głową oddał Casemiro, tor lotu piłki przeciął Leny Yoro, ale Lucas Perri w efektownym stylu obronił uderzenie francuskiego defensora.
Tuż przed przerwą Czerwone Diabły zawiązały jeszcze jedną składną akcję. Matheus Cunha sprytnie zgrał piłkę piętką do Patricka Dorgu, ten strzelił mocno z lewej nogi zza pola karnego, niestety uderzył bardzo niecelnie. Na przerwę drużyny zeszły więc przy stanie 0:0.
Po zmianie stron lepiej prezentowali się gracze Leeds United. W 51. minucie kąśliwe uderzenie na bramkę Senne Lammensa z ostrego kąta oddał Gabriel Gudmundsson. Belgijski golkiper spisał się jednak bez zarzutu na krótkim słupku i odbił piłkę. Czerwone Diabły odpowiedziały niecelnym strzałem Manuela Ugarte.
W 63. minucie Leeds United objęło prowadzenie przy dużej pomocy defensywy Manchesteru United. Brenden Aaronson dostał długą piłkę z głębi pola, w linii obrony zaspał Ayden Heaven, a gracz Leeds strzałem po długim rogu nie dał szans Lammensowi.
Odpowiedź Manchesteru United była błyskawiczna. W 65. minucie było już 1:1. Benjamin Sesko dobrze rozegrał piłkę z Joshuą Zirkzee, ten zagrał prostopadle do Matheusa Cunhy, a Brazylijczyk płaskim strzałem pokonał wychodzącego z bramki Perriego.
Spotkanie na Elland Road wyraźnie nabrało rumieńców. W 70. minucie efektowny strzał przewrotką zanotował Noah Okafor, ale jeszcze lepiej w bramce spisał się Senne Lammens. Belg wyciągnął się jak długi i odbił piłkę lecącą do jego bramki.
W 74. minucie dobrą okazję na objęcie prowadzenia miał Manchester United. Matheus Cunha zagrał pod linię końcową do Joshuy Zirkzee, Holender wypatrzył na szóstym metrze do Benjamina Sesko, ten oddał strzał z pierwszej piłki, ale uderzył niecelnie.
W 81. minucie bliski szczęścia był Matheus Cunha. Bazylijczyk uderzył sprytnie po krótkim rogu zza pola karnego, trafił jednak tylko w słupek. Leeds przeprowadziło składną akcję w 88. minucie. Groźne uderzenie zapisał Joel Piroe, ale piłka przeleciała nad poprzeczką bramki Lammensa.
Do końca spotkania żaden z zespołów nie przeprowadził już bramkowej akcji i drużyny podzieliły się punktami w pierwszym meczu w nowym roku.
Leeds United - Manchester United 1:1 (0:0)Bramki: Brenden Aaronson 63’ – Matheus Cunha 65’
Leeds United: Perri – Struijk, Bijol, Bournauw (Gnonto 80') – Gudmundsson, Gruev (Tanaka 80'), Stach, Aaronson (Piroe 87'), Justin – Okafor (Nmecha 75'), Calvert-Lewin
Manchester United: Lammens – Yoro (Zirkzee 64'), Martinez, Heaven – Dalot, Casemiro, Ugarte, Shaw – Dorgu, Cunha – Sesko