Nat: Komentarz zedytowany przez usera dnia 07.02.2026 17:04Prawda, że Carrick jak na razie radzi sobie świetnie, i wg. mnie zapowiada się o wiele lepiej niż Ole. Ale też nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca, bo w końcu to wciąż dopiero początek jego prowadzenia United, i jeszcze wiele może się zdarzyć, w tym negatywnych rzeczy. Oczywiście mam nadzieję, że żadnego dramatycznego zjazdu nasi nie zaliczą, ale w piłce wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie i zależy od miliona czynników, więc ciesząc się z postępów, trzeba jednocześnie patrzeć z dystansem.
Ja krytykowałem zwolnienie Amorima, i podkreślałem, że nie chodzi o same personalia, tylko o pochopne decyzje zarządu ogólnie, że najpierw wybierają takiego trenera z bardzo wąskim, specyficznym profilem taktycznym, a potem nie dają mu 100% wsparcia mimo że publicznie mówią, że tak, i w końcu wywalają go w środku sezonu po 1 okienku transferowym. I taki toksyczny mechanizm zawsze będę krytykował, bo to było niepoważne. Tym bardziej, że sami sobie nawarzyli tego piwa, ci z zarządu - nikt im nie kazał iść po Portugalczyka, jeśli wiedzieli jaką on ma taktykę, i że nie będą mogli dać mu większości transferów odpowiednich przez długi czas.
Natomiast tak, cieszę się teraz, że w końcu naszym dobrze się wiedzie, ale zachowuję ostrożność, bo to częsciowo też może być efekt nowej miotły, zobaczymy do końca sezonu jak to będzie, i jak w następnym.
Co do depresji - no cóż, wielu piłkarzy przechodzi depresję, i to z o wiele poważniejszych powodów niż brak wygranych. W tym, z powodu poważnych traum osobistych, więc już nie przesadzajmy z tym robieniem z Carricka ofiary, bo przechodził 'załamanie' tylko dlatego, że nie osiągnął tego co chciał, czy dlatego, że przegrał LM. Rozumiem, że dla ciężko pracującego profesjonalisty to porażka i to boli, ale tragedie osobiste na pewno są poważniejsze.