Radek555: No ja pisałem już nieraz na tej stronie, że trzeba dostosować swoje oczekiwania do poziomu, który United reprezentuje już od lat, a jest to poziom ligowego średniaka, i to raczej z dolnej części tabeli, kropka. To do wielu fanów tutaj wciąż nie dociera. I nie, osiągnięcia Ole nic nie dały na dłuższą metę, właśnie dlatego, że prawdziwy progres to jest tylko wówczas, kiedy utrzymujesz te wysokie miejsca w tabeli na stałe, a jeśli spadasz, to nie na łeb na szyję, tylko może max 2-3 miejsca, a nie tak jak my. Po prostu z tego wielkiego United z przeszłości nic nie zostało, mamy tylko historię i wspomnienia, i musimy się wciąż żmudnie odbudowywać, i dlatego na razie, realnie jesteśmy średniakiem.
Inna sprawa, że nawet jak na średniaka to jest to tragedia i żenada, jeśli przegrywa się z najgorszą ekipą w EPL, i to w taki sposób. Już pisałem poprzednio kilka razy, że ja już w projekt Amorima nie wierzę kompletnie, jak większość chyba. Niestety nie udało się. Oczywiście, że różne czynniki na to wpłynęły, nie tylko on, jasne, ale po prostu już nie mam nadziei, że to się uda. Fajnie by było, gdyby mi udowodnił, że się mylę, ale w tej chwili, szansę na to widzę na poziomie 0,000001%.
W kwestii, że mamy po prostu żałośnie słabych kopaczy, oprócz wyjątków, które da się policzyć tylko na palcach jednej ręki, to też chyba wszyscy się zgadzamy, i to rzecz jasna, nie jest wina trenera. Ostatnie transfery, oprócz Sesko, najgorsze nie są, bo Cunha coś tam jednak potrafi, ale jest zwyczajnie za wolny zbyt często, i Mbeumo ostatnio nie najlepiej, ale generalnie dużo na plus jak do tej pory, jeśli jest zdrowy i ma formę. Dojdzie jeszcze Bruno i może jeszcze ze dwóch, którzy mają dobry albo chociaż solidny poziom, a reszta to jest dramat, w tym młodzi wychowankowie.
I wczorajszy mecz to dobitnie potwierdził. Ja znowu pisałem niedawno, że nie rozumiem tego zachwytu niektórych nad naszą Akademią, czy ciągłymi pytaniami, czemu Portugalczyk tak rzadko korzysta z usług młodziaków. No to wczoraj dostaliście odpowiedz - bo poziom naszej Akademii też jest tragiczny, a to że czasem usłyszymy że coś tam wygrali na jakimś poziomie młodzieżowym, to też mało znaczy w dzisiejszej piłce, szczególnie jeśli się to dzieje od przypadku do przypadku.
A wiecznie powoływanie się na Class92' także jest zabawne, bo to nie była wcale reguła, tylko szczęśliwy przypadek, że akurat wówczas trafiła się spora grupa utalentowanych i pracowitych grajków. Obecnie nasza Akademia jest tak słaba, że nawet niektóre dzieciaki naszych większych legend, grają albo grały w Akademii City!
Nastoletnich diamentów, które niegdyś wynajdowaliśmy i kupowaliśmy, takich jak młody Cristiano, też już nie szlifujemy świetnie, bo do tego trzeba mieć takich ludzi w klubie jak Clegg i Ferguson, a takich nie ma, i jeszcze w dodatku, trzeba najpierw trafić na taki skarb na rynku, a obecnie talentów o takiej skali również próżno szukać. Jednocześnie nasz skauting wciąż pozostawia wiele do życzenia.
Wczoraj wspomniałem, i powtórzę - że trzeba było słuchać Cristiano, kiedy lata temu, wypunktował problemy klubu konkretnie, dosadnie i najlepiej ze wszystkich. Tylko wtedy wszyscy woleli po nim jechać, niż go słuchać. Cristiano chciał do nas sprowadzić Enrique po Ole, bo on wiedział, jako wybitny piłkarz, że Enrique to znakomity trener, i znał Luisa z Hiszpanii jeszcze. I dziś widać, jaką robotę Luis zrobił i robi teraz w PSG.
Oczywiście zaznaczam, że wiem, że samo przyjście Enrique do nas by nie wystarczyło, i musiałoby się wiązać z totalną odnową wszystkiego w tym klubie, w tym, z super transferami, nowymi metodami, kompletnym przekształceniu działania tego klubu, inaczej, pewnie by też niekoniecznie zgodził się przyjść... Tylko że temu klubowi na tamtym etapie nie zależało na takiej wielkiej zmianie, bo to byli wciąż tylko Glazerowie, co Ronaldo też podkreślił w tamtym słynnym wywiadzie, gdzie walił prawdę prosto w oczy.
Cristiano wypunktował konkretnie w jakich działach są największe problemy: żałosny stan centrum danych, które gromadzą parametry fizyczne/fizjologiczne piłkarzy - a dziś w każdym top klubie takie centra są wręcz kosmiczne, opłakany stan centrum treningowego, zgniły zarząd - Cristiano otwarcie powiedział, że Glazerów United nie obchodzi i nie dbają o klub, a Cristiano był jedyną legendą, a zarazem wówczas wciąż grającym piłkarzem, który to powiedział wprost, co było bardzo ważne; dalej powiedział, że większość młodych, która wtedy była i powinna brać na siebie większość odpowiedzialności za jakość gry jest leniwa i nie zależy im tak na klubie i na grze... to się płaczki na niego też wtedy obraziły, a miał 100% racji! I wreszcie podsumował, że trzeba wszystko zaorać i zacząć od nowa, parafrazując w genialny sposób cytat z Picassa, w tym samym duchu co były słowa Rangnicka o 'operacji na otwartym sercu'. Nikt lepiej nie zdiagnozował stanu tego klubu niż Cris!
A Enrique był świetnym pomysłem dla każdego kto jest rasowym zwycięzcą i jest ambitny jak Cristiano, i to absolutnie pokazuje jak bardzo Crisowi zależało na nas. No ale że tu właśnie rządzili sknerzy i pijawki, którym nigdy tak nie zależało, to pewnie że nie poszli na całość, żeby zrobić taką totalną rewolucję.
Gdyby w ogóle ten klub ich obchodził, to by dawno sprzedali go komuś, kto miałby kasę na taką całościową rewolucję. A tu wciąż jest takie przeciętniackie robienie jednego kroku do przodu, a potem dwóch w tył, niestety z INEOSEM też. I w rezultacie co jest dziś to widzimy!