Czerwone Diabły po porażce z Manchesterem City mają na swoim koncie 4 punkty po 4 ligowych kolejkach. To najgorszy start zespołu od sezonu 1992/1993.
– Wiem, jak działa futbol. Wyniki dyktują całą narrację. Kto zagrał przeciwko Arsenalowi? Czy nie uważaliście, że zagraliśmy dobrze? Czy nie uważaliście, że byliśmy lepszym zespołem? Każdy mówił, że Odegaard, Rice i Zubimendi to topowi pomocnicy. Arsenal zagrał trójką pomocników, u nas zagrało dwóch pomocników. Jednym był Casemiro, a drugim Bruno – stwierdził Amorim.
– Czasami chodzi o dynamikę zespołu. Czasami o szansę, której się nie wykorzysta. Tak to postrzegam. Wiem, że trudno to ludziom zrozumieć. Kibice nie chcą słyszeć, abym gadał takie rzeczy. Wiem, że nie będą słuchać niczego i będą rozczarowani. Nie mogę z tym nic zrobić.
– Staram się być racjonalny i nie okłamuję samego siebie. Widzę statystyki. Rozumiem frustrację każdego i rozumiem każdą decyzję, która się z tym wiąże. Ale rozmowa o dwóch pomocnikach, zestawieniu Kobbie’ego z Manuelem, rozumiem tę narrację. Patrzę jednak na niektóre mecze i też graliśmy dwoma pomocnikami. Jest tak samo.
– Kiedy starałem się wyobrazić sobie mecz, to myślałem, dlaczego nie wykorzystać Amada, Bryana, Sesko i Bruno za piłką. Chodziło o to, aby był pierwszym gościem, który odzyskuje piłkę i ma szybkich zawodników przed sobą.
– Staram się robić różne rzeczy, wyobrażać sobie mecz. Kiedy jednak nie wygrywasz, coś nie działa, to przyjmujesz krytykę. To wszystko – dodał Amorim.