Manchester United przegrał z Młotami po bramce Saida Benrahmy z 27. minuty meczu. Duży wkład w gola Algierczyka miał David de Gea. Hiszpański bramkarz nie powstrzymał łatwego uderzenia gracza West Hamu z dystansu.
Co miał do powiedzenia Erik ten Hag po końcowym gwizdku z West Hamem United? Oto wypowiedzi menadżera Manchesteru United z pomeczowych wywiadów.
FRUSTRUJĄCY WIECZÓR– Oczywiście, że jesteśmy rozczarowani, co widać. Mecz zaczęliśmy dobrze. W pierwszej połowie graliśmy dobrze i stworzyliśmy sobie niezłe okazje. Dwa razy trafiliśmy w słupek, mieliśmy dużo więcej okazji. Popełniliśmy jeden błąd, który odwrócił losy spotkania. Później obserwowaliśmy tego efekty. W drugiej połowie nie potrafiliśmy wrócić do gry.
BŁĄD DE GEI– Wszyscy wiedzą, David również to wie, że był to błąd. De Gea to natomiast wspaniały bramkarz. Nie bylibyśmy na obecnej pozycji, gdy nie prezentował wysokiej formy na przestrzeni tego sezonu. Błędy są częścią futbolu i trzeba z tym żyć. Musimy wrócić do gry jako zespół.
NIESKUTECZNOŚĆ– To duże rozczarowanie, że nie strzeliliśmy gola. Stworzyliśmy sobie okazje strzeleckie, mieliśmy ten mecz w garści. Przed bramką rywala musimy być bardziej skuteczni. Naliczyłem 4-5 naprawdę dobrych okazji, które nie były przypadkowe. Akcje były rozegrane bardzo dobrze.
WALKA ZE ZMĘCZENIEM– Trzeba grać dalej i pokazać charakter. Pozostały do rozegrania cztery mecze i niezbędna będzie energia. Wszystko siedzi w głowie, a nie w nogach. Trzeba przygotować się do meczów, oczyścić głowę, nabrać sił, skoncentrować się i iść dalej.
– Powiedziałem piłkarzom: „Nie użalajcie się nad sobą”. Chcemy być w Lidze Mistrzów. Liga Mistrzów to nasze życie, ale trzeba cierpieć, aby osiągnąć ten cel. Przede wszystkim trzeba wierzyć.
PRÓBA CHARAKTERU– Powiedziałem w szatni, że błędy mogą się przytrafiać. W tym sezonie notowaliśmy wpadki i za każdym razem wracaliśmy do gry. Trzeba pokazać charakter i robić swoje.