Angielskie media już kilka dni temu informowały, że Solskjaer jest gotowy wrócić do Manchesteru United za każdą stawkę i pomóc Czerwonym Diabłom w trudnym okresie. Dla Norwega wartością jest bowiem praca na Old Trafford, a nie wysokość jego kontraktu.
Kwestii finansowe muszą jednak zostać ustalone. Norweski portal
Nettavisen przypomina, że Solskjaer będąc menadżerem Manchesteru United inkasował około 7,2 mln funtów rocznie. Tym razem wynagrodzenie 52-latka będzie niższe.
Solskjaer miałby otrzymywać tygodniówkę na poziomie 50-60 tysięcy funtów. Do tego może dojść pokaźny bonus, jeśli Norwegowi uda się wprowadzić Manchester United w Ligi Mistrzów. Takie osiągnięcie może przynieść mu dodatkowo 3-4 miliony funtów.
Zadanie stojące przed Solskjaerem nie będzie łatwe.
Manchester United po remisie z Burnley (2:2) spadł na siódme miejsce w Premier League. Strata Czerwonych Diabłów do czwartego w tabeli Liverpoolu nie jest jednak duża, bo wynosi zaledwie dwa punkty.
Nettavisen zaznacza, że dla Solskjaera kwestie finansowe są sprawą drugorzędną. Ważniejsze będzie to, co Norweg usłyszy na temat strony sportowej w rozmowach z Czerwonymi Diabłami.
Manchester United najbliższy mecz rozegra w niedzielę 11 stycznia.
W spotkaniu z Brighton & Hove Albion w III rundzie Pucharu Anglii drużynę poprowadzi jeszcze Darren Fletcher.