Dla Carricka było to już 10 zwycięstwo w 14 spotkaniu, odkąd w styczniu pojawił się w Teatrze Marzeń. Angielski szkoleniowiec osiągnął cel, jakim był
powrót do Champions League. 44-latek przyznaje, że czuje się, jakby na Old Trafford pracował dużo dłużej.
– To dobra seria. Pokonaliśmy po drodze bardzo dobre zespoły i na pewno było to duże wyzwanie. Niektóre mecze wygrywaliśmy w jednym stylu, a inne w drugim. Uwielbiam to, co robię i wspaniale być w takim położeniu – stwierdził Carrick.
– Szczerze mówiąc, to czuję się całkowicie naturalnie. Jest to trudna rola, ale czuję to, że jestem tutaj od dawna, z pewnymi przerwami. Wiem z czym się to wiąże. Dobrze być na tej pozycji.
Carrick dopytywany o to, czy byłby rozczarowany, gdyby klub nie przedłużył z nim kontraktu, odpowiedział: – Musimy poczekać i zobaczymy. To jedyne co możemy zrobić. Kiedy przyszliśmy, to Liga Mistrzów wydawała się daleko. Osiągnięcie tego celu przez zawodników na trzy kolejki przed końcem to dobry wynik. To kolejny krok, ale nie świętujemy tego przesadnie.
– Cokolwiek się stanie, to się stanie. Mogę jedynie wykonywać pracę w klubie najlepiej jak potrafię. Tak samo jak piłkarze. Staram się im pomagać, jak tylko mogę i zobaczymy, co stanie się później – dodał Carrick.
Manchester United najbliższe spotkanie rozegra w sobotę 9 maja. Czerwone Diabły zmierzą się na wyjeździe z Sunderlandem.