Manchester United szlifuje formę przed startem sezonu w Stanach Zjednoczonych. Do USA nie pojechali z zespołem Marcus Rashford, Alejandro Garnacho, Antony, Jadon Sancho i Tyrell Malacia. Z tej piątki nowy klub znalazł już Rashford, który został wypożyczony do FC Barcelony.
– To piłkarze, którzy jasno pokazali, że nie chcą tutaj być. Taka decyzja jest więc normalna. Nie chodzi o to, że oni są źli, a ja dobry. Nie jestem zły, a oni ci dobrzy. To prosta sytuacja, bo pragną nowych wyzwań. Staramy się więc wykorzystać tę przestrzeń i przygotować graczy, którzy z nami zostaną – mówi Amorim w rozmowie z
The Telegraph.
– Jeśli rynek zostanie zamknięty, a oni nadal będą piłkarzami Manchesteru United, to musimy ich traktować na równi. W tym momencie pracuje z piłkarzami, którzy moim zdaniem zostaną. Inni zawodnicy starają się znaleźć rozwiązanie, jeśli chodzi o ich kariery.
– Jeżeli chodzi o Garnacho, to łatwo zrozumieć i widać, że to naprawdę utalentowany chłopak. Czasami jednak pewne rzeczy nie działają. Nie można wyjaśnić konkretnie, dlaczego. Mam natomiast przeczucie i w przypadku Garnacho jest to oczywiste, że chce innych rzeczy pod innym przywództwem. Rozumiem to. Nie jest to więc żaden problem.
– Czasami dostosowujesz się do jednej osoby, łapiesz więź. Innym razem chcesz nowego wyzwania. Staramy się więc zrobić tak, aby było dobrze dla każdej ze strony. Mówię tu o klubie, trenerze i piłkarzach – dodał Amorim.