Manchester United za kadencji Erika ten Haga nie żałował środków na nowych zawodników. Na wzmocnienia przeznaczono ponad 600 milionów funtów, co mocno nadszarpnęło klubową kasę Czerwonych Diabłów.
Dziennik
The Telegraph twierdzi, że Ruben Amorim będzie przede wszystkim musiał wykrzesać, ile tylko się da z obecnego składu Manchesteru United. Szefostwo Czerwonych Diabłów planuje bowiem bardziej zrównoważone podejście do rynku transferowego i „skromny budżet” dla nowego trenera.
Zmiana szkoleniowca Manchesteru United kosztowała klub z Old Trafford niemal 25 milionów funtów. Na tę kwotę składa się odprawa dla Erika ten Haga (15 mln funtów) i rekompensata dla Sportingu za zwolnienie Amorima i jego sztabu z obowiązujących kontraktów (9,25 mln funtów).
Manchester United ostatniego lata przeznaczył na wzmocnienia około 180 milionów funtów. Czerwone Diabły sprowadziły Leny’ego Yoro, Joshuę Zirkzee, Noussara Mazraoui’ego, Matthijsa de Ligta i Manuela Ugarte. Rok wcześniej United wydali duże pieniądze na Rasmusa Hojlunda (72 mln funtów) i Masona Mounta (55 mln funtów). Pion sportowy klubu z Old Trafford jest przekonany, że w tych zawodnikach drzemie duży potencjał.
Transferowy budżet Manchesteru United będzie również zależał od tego, czy Czerwone Diabły w sezonie 2024/2025 uzyskają awans do przyszłorocznej Ligi Mistrzów. Brak gry w najlepszych rozgrywkach klubowych na świecie przez drugi rok z rzędu negatywnie odbije się na finansach klubu.
Ograniczenia transferowe, które planuje wprowadzić szefostwo Manchesteru United oznaczają, że zimą nie należy spodziewać się wielkich ruchów kadrowych ze strony Czerwonych Diabłów. Na zmiany w składzie przyjdzie kibicom poczekać do zakończenia sezonu 2024/2025.