Fernandes nie boi się wyrażać swojej opinii i przekazywać uwag kolegom z zespołu. Portugalczyk jest też urodzonym zwycięzcą i pragnienie wygrywania nie opuszcza go nawet na boisku treningowym.
Zwycięstwo za wszelką cenę
Kapitan Czerwonych Diabłów przyznał, że za kadencji Erika ten Haga często dochodziło do boiskowych spięć pomiędzy nim, a Mitchellem van der Gaagiem, asystentem holenderskiego szkoleniowca, który rozstrzygał sporne kwestie na treningach.
– Mieliśmy z nim o to wiele kłótni. Nie chodziło o złośliwość, a moje pragnienie wygrywania. Jeśli nie prezentowałbym tego na treningu, nie byłbym taką osobą, to u innych zawodników intensywność mogłaby spadać – mówi Fernandes w rozmowie z dziennikiem
The Telegraph.
– Znam niektórych piłkarzy i wiem, że patrzą na mnie. Muszą widzieć mnie pobudzonego, aby rozumieć, że jestem w grze. Czasami muszę być gościem, który wnosi energię, który krzyczy i robi inne rzeczy, aby inni spisywali się lepiej. Potrafię to robić – dodaje Portugalczyk.
Fernandes w sezonie 2025/2026 najlepszy przykład daje swoim kolegom z Manchesteru United dobrą postawą na boisku. Portugalczyk zapisał na swoim koncie rekordowe 17 asyst w Premier League, co jest klubowym rekordem Czerwonych Diabłów. Kapitan United swój dorobek będzie mógł poprawić w
sobotnim meczu z Chelsea w ramach 33. kolejki Premier League.