35-latek odegrał jedną z kluczowych ról w tym meczu, broniąc nie raz strzały takich piłkarzy, jak Riquelme, Messi, czy Tevez. Był to 112 występ Holendra, tyle samo zanotował w przeszłości tylko Frank De Boer.
„W sumie, jestem szczęśliwy, że zachowałem czyste konto, wystąpiłem po raz 112 dla Holandii i wyrównałem rekord” – powiedział Van der Sar po spotkaniu.
Jednak, urodzony w Voorhout bramkarz daleki był od radości z końcowego rezultatu. Remis z Argentyną zapewnił wprawdzie awans Holandii, ale z drugiego miejsca. Już w następnej rundzie piłkarze van Basten’a zmierzą się z Portugalią. Jeżeli Holendrzy to spotkanie wygrają prawdopodobnie zmierzą się w następnej rundzie z reprezentacją Anglii, która jest postrzegana jako jeden z faworytów tych mistrzostw.
„Nie jestem usatysfakcjonowany. Chcieliśmy wygrać grupę, lecz Argentyna postawiła nam trudne warunki. W drugiej połowie prezentowaliśmy się trochę lepiej i mieliśmy kilka sytuacji.”
Już za trzy dni van der Sar będzie mógł przebić wyrównany przez niego rekord w meczu z Portugalią, w ramach 1/8 finału. W tym meczu naprzeciw siebie wyjdą gracze United, po stronie Holandii właśnie Edwin van der Sar i Ruud van Nistelrooy, a po stronie Portugalii Cristiano Ronaldo.
Tegoroczne Mistrzostwa Świata są dla bramkarza Manchesteru United piątą imprezą międzypaństwową. Jego debiut miał miejsce na EURO 1996, od tego czasu van der Sar stanowił ogniwo reprezentacji. Holandia wraz z nim dotarła do ostatniej czwórki na Mistrzostwach Świata 1998, oraz na EURO 2000 i 2004.
Edwin miał także swój wielki udział w zakwalifikowaniu się Holandii do tegorocznych rozgrywek. W trakcie 12 meczy eliminacyjnych, piłkarz Manchesteru skapitulował tylko trzykrotnie. Trzeba także wspomnieć, iż najdłuższy okres bez straty gola tego piłkarza w reprezentacji wynosi aż 1 rok (listopad 2004 – listopad 2005).