Prywatność na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Cookies wykorzystywane są m.in. do personalizacji reklam. Szczegółowe informacje na temat plików cookies znajdziesz w dziale Polityka Cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia naszego Regulaminu.

Akceptuję pliki Cookies i Regulamin

Wywiad z Rodrigo Possebonem

Wywiady » Wywiad z Rodrigo Possebonem


Wywiad z Rodrigo Possebonem Były zawodnik Manchesteru United, Rodrigo Possebon, spotkał się w Brazylii z dziennikarzem Andym Mittenem, by porozmawiać między innymi o dwóch latach spędzonych na Old Trafford, kontuzji w spotkaniu z Middlesbrough czy powodach sporej popularności Andersona w szatni Czerwonych Diabłów.

Possebon, mimo zaledwie 28 lat na karku, zdecydował o zakończeniu piłkarskiej kariery. Jego nowym celem jest objęcie stanowiska dyrektora sportowego.

Witaj Rodrigo. Powiedz nam, czym się teraz zajmujesz?

Witam wszystkich, ta rozmowa to dla mnie przyjemność. Teraz przygotowuję się do bycia dyrektorem spot. Jestem tutaj z Andym. Rozmawiamy i wymieniamy się poglądami. Moim następnym krokiem będzie zostanie dyrektorem sportowym.

Ile masz teraz lat?

28.

Kiedy przestałeś grać?

Nie ma konkretnej daty. Od dłuższego czasu myślałem o zmianie swojego miejsca w futbolu. Taki pomysł mi się podoba. Chcę się teraz uczyć i do tego przygotować.

Kiedy po raz ostatni zawodowo grałeś w piłkę?

W tym roku brałem udział w lokalnych rozgrywkach. Graliśmy przeciwko Gremio czy Internacional. Gra dla klubu bliskiego mojemu rodzinnemu miastu była dobrym doświadczeniem. Wreszcie miałem okazję zagrać z przyjaciółmi. Później miałem kilka ofert z Brazylii i Indii, ale nie chciałem się na to decydować. Myślę, że muszę wykonać krok naprzód. Chcę być dyrektorem sportowym. Teraz będę się do tego przygotowywał.

Co masz do zaoferowania? Jesteś młodym facetem. Iloma językami mówisz?

Jak mówisz, jestem jeszcze młody, mam 28 lat. Mówię po hiszpańsku, angielsku i włosku. Myślę, że mam dużo dobrych pomysłów i wiedzę, by pracować w takiej strefie. Oczywiście, muszę poświęcić trochę czasu na naukę, lecz bardzo chcę to robić.

Mówisz też po portugalsku.

Tak, ale to nie ma znaczenia dla naszych czytelników.

W jaki sposób zostałeś zawodowym piłkarzem?

Zacząłem tak samo, jak każdy brazylijski gracz. Grałem w piłkę na ulicy, a później dołączyłem do Internacional. Spędziłem osiem lat w drużynach młodzieżowych. Następnie otrzymałem ofertę od Manchesteru United.

Musiałeś sobie więc bardzo dobrze radzić w zespołach młodzieżowych. Chciałbym też wyjaśnić czytelnikom, że w tej części świata Internacional to ogromny klub. Ich rywalizacja z Gremio jest jak pojedynki City z United. Wielkie kluby, stadiony na 50 tysięcy miejsc, wszędzie widać ich flagi. Pochodzisz więc z klubu, który w 2006 roku zdobył mistrzostwo świata pokonując Barcelonę. W 2010 roku Internacional odpadł w półfinale po porażce z Mazembe. Co do TP Mazembe, to ich najlepszym strzelcem był ojciec najlepszego przyjaciela Patrice\\\'a Evry.

Naprawdę?

Moja głowa jest pełna gównianych informacji [śmiech]. W jakim wieku dołączyłeś do United i jak to się stało, że się tobą zainteresowali?

Po raz pierwszy zostałem wypatrzony w wieku 15 lat, ale wtedy prezes klubu nie chciał pozwolić mi na odejście. Skauci wrócili więc, kiedy miałem 17 lat.

Skauci United?

Tak. Później prezes przyszedł bezpośrednio do mnie, żeby wyjaśnić mi ofertę i całą sytuację. Powiedziałem, że chcę odejść, ponieważ gra dla wielkiego europejskiego klubu była moim marzeniem. Ludzie w klubie byli na mnie nieco źli, ponieważ nie chcieli, żebym odchodził. Ja miałem jednak swoje argumenty, które ostatecznie zrozumieli. Kluby usiadły do negocjacji i mogłem odejść.

United trochę za ciebie zapłacili.

Ja nie dostałem zbyt dużo [śmiech]. Oczywiście żartuję. Dla mnie spędzenie 2,5 roku w Manchesterze United było niesamowitym doświadczeniem. Żyłem w marzeniach.

Jakie były twoje pierwsze wrażenia po wizycie w Manchesterze?

Wtedy miałem 17 lat i był to dla mnie zupełnie inny świat.

Czy udałeś się do ośrodka treningowego lub zobaczyłeś mecz?

Kiedy pierwszy raz zjawiłem się w Manchesterze, trenowałem przez tydzień. Później United grali mecz w Lidze Mistrzów, ale nie mogę sobie przypomnieć, przeciwko komu. Potem wróciła liga. Cóż to było za doświadczenie. 70 tysięcy ludzi na stadionie. W Brazylii mamy wielkie mecze. Jak powiedziałeś, na trybunach potrafi znaleźć się 50 tysięcy ludzi. Atmosfera i całe otoczenie jest jednak inne. Nie da się tego wytłumaczyć, trzeba to przeżyć samemu.

Wcześniej powiedziałeś mi, że wtedy zobaczyłeś chłopaków sprzedających programy meczowe.

Tak, oczywiście. Byłem ze skautem, który zabrał nas nas mecz. Zapytałem go, co oni robią. Odpowiedział, że sprzedają programy meczowe. To było bardzo miłe doświadczenie.

Czy podczas tego tygodnia poznałeś sir Alexa Fergusona? Czy w tym okresie przechodziłeś swojego rodzaju testy?

W pewnym sensie tak. To samo dotyczyło Fabio i Rafaela.

Czyli wszystko odbywało się w tym samym czasie?

Nie, oni byli już w klubie od roku. To było niesamowite. Myślę, że to standardowa procedura z młodymi zawodnikami. Oczywiście nie grałem w pierwszym zespole, więc musieli mnie poobserwować i sprawdzić moją reakcję.

Z kim trenowałeś?

Pierwszego dnia z rezerwami, z później z pierwszym zespołem. Wszyscy tam byli, Scholes, Giggs, Ronaldo...

Miałeś 17 lat i trenowałeś z takimi piłkarzami. Czy czułeś się pewnie na takim poziomie?

Tak, ponieważ przed podróżą byłem bardzo skoncentrowany. Byłem bardzo młody, więc wbiłem sobie do głowy, że muszę dobrze się spisać. Byłem bardzo skupiony i uważam, że nieźle mi poszło.

Znajdujemy się w Porto Alegre. W twoim mieście żyje mnóstwo pięknych kobiet.

Tak, zgadza się.

Nie wiem, dlaczego to mówię, obaj jesteśmy żonaci [śmiech]. Zaufajcie nam, trzy z topowych dziesięciu modelek na świecie pochodzą z tych okolic. Myślę, że to mieszanka imigrantów...

Z Włoch i Niemiec.

Ty również masz włoski paszport.

Tak, mam.

W taki sposób płynnie wracamy do futbolu [śmiech]. Zaoferowano ci dwuletni kontrakt. Co powiedział ci sir Alex?

Dostałem ofertę 2,5 letniego kontraktu. Oczywiście powiedziano mi, że zacznę w rezerwach. Tak też się stało i spędziłem tam sześć miesięcy. Jeśli dobrze pamiętam, to wygraliśmy wtedy ligę.

Z kim grałeś w rezerwach?

Był tam Richard Eckersley, Craig Cathcart, Corry Evans... Kto jeszcze... Danny Welbeck przechodził z drużyny do lat 18. Ron-Robert Zieler, bramkarz z Niemiec. Tom Cleverley, Danny Drinkwater. Mieliśmy dobry zespół.

James Chester?

Tak.

Fabien Brandy.

Tak, mieliśmy dobrą drużynę. To był rok 2007 roku. Wydaje mi się, że w tym roku doszliśmy do finału młodzieżowego pucharu. 2008, to był 2008 rok.

W 2008 roku także zadebiutowałeś w pierwszym zespole. Spodziewałeś się tego? W jaki sposób wykonałeś ten przeskok? Co powiedział ci menadżer?

Podpisałem kontrakt w styczniu i od stycznia do końca maja grałem w rezerwach. Myślę, że nieźle mi poszło. Kolejny sezon znów rozpocząłem z rezerwami. Odbyłem z nimi okres przygotowawczy. Pamiętam, że Ole Gunnar Solskjær przyszedł do mnie i powiedział, że menadżer potrzebuje dwóch zawodników na obóz przygotowawczy w południowej Afryce. Byłem bardzo szczęśliwy, ponieważ pojechałem na obóz przygotowawczy z pierwszym zespołem.

Kto był tym drugim zawodnikiem?

Ostatecznie pojechało trzech zawodników. Oprócz mnie byli to Craig Cathcart i Tom Cleverley.

Pamiętam, że Tom zadebiutował w Pretorii.

Tak, przeciwko Kaizer Chiefs.

Twój debiut w pierwszym zespole przypadł na ten sam miesiąc. Musiałeś się dobrze spisać podczas przygotowań. To było pierwsze spotkanie nowego sezonu.

Zagrałem z Kaizer Chiefs, ale zostałem zdjęty w przerwie. Później pojechaliśmy do Nigerii, gdzie zmierzyliśmy się z Portsmouth. Potem przyszedł czas na powrót do Anglii. Zagraliśmy towarzyski mecz z Juventusem, który skończył się remisem 0:0.

Grałeś?

Tak, zagrałem w drugiej połowie.

Dobrze się spisałeś?

Myślę, że tak. Menadżer dał mi 20 minut. Później zagraliśmy ostatni mecz towarzyski, ale nie pamiętam, przeciwko komu. Wiem, że menadżerem był syn Sir Alexa Fergusona.

Peterborough.

Tak, Peterborough. Potem sezon się zaczął, a ja zaliczyłem oficjalny debiut przeciwko Newcastle.

W pierwszym meczu sezonu. Zastąpiłeś na boisku Ryana Giggsa.

Tak, Giggsy, zgadza się. To było niesamowite, moje najlepsze futbolowe doświadczenie w życiu. Miałem wtedy 18 lat. Ryan doznał drobnej kontuzji. Sir Alex stał przy linii, odwrócił głowę, spojrzał na ławkę rezerwowych i mnie wezwał. Zagrałem dwadzieścia minut i zremisowaliśmy 0:0. Pamiętam, że po spotkaniu menadżer w wywiadzie powiedział, że nie zawiódł się na mnie i Rafaelu. Byłem z tego bardzo zadowolony.

Później zacząłeś więcej grać. Pamiętam mecz przeciwko Portsmouth.

Portsmouth to była druga kolejka sezonu.

Byłem na stadionie i pamiętam, że kibice wyśpiewywali twoje imię. Słyszałeś tę przyśpiewkę? Wiedziałeś, że jest dla ciebie?

Tak. Pamiętam, że po meczu podszedł do mnie Rio Ferdinand i zaczął śpiewać tę przyśpiewkę. To było bardzo miłe.

Czy czułeś, że stajesz się piłkarzem pierwszego zespołu?

Zdawałem sobie sprawę z poziomu, jaki panuje w tym zespole. Wiedziałem, że rywalizacja będzie bardzo mocna i dlatego twardo stąpałem po ziemi. Czułem, że regularne granie będzie bardzo trudne.

Nie byłeś jedynym Brazylijczykiem w drużynie. Był tam też Anderson.

Tak, Anderson, Rafa, Fabio i Ronaldo mówili po portugalsku.

Jaki jest Ronaldo jako osoba?

To facet, który bardzo lubi rywalizację. Chce przede wszystkim być coraz lepszy. Trenował jak maszyna. Chciał być najlepszy na świecie. Jako osoba jest bardzo pomocny. Bardzo pomógł mi i bliźniakom.

W jaki sposób Ferguson panował nad jego osobowością?

Ferguson po prostu robił to, co przez cały czas spędzony w klubie. Dla niego zawodnik nigdy nie mógł być ponad klubem. Postępował tak także z Ronaldo.

Czyli menadżer czasem również go beształ?

Tak, oczywiście. Pamiętam, że raz, kiedy Ronaldo rozegrał bardzo słabą pierwszą połowę, menadżer powiedział mu w szatni, że ma piętnaście minut, by zacząć grać. W przeciwnym razie zostanie zdjęty z boiska. To tylko przykład stylu zarządzania Fergusona.

Ronaldo zaczął grać?

Tak! Z tego, co pamiętam, to zdobył bramkę. Dla mnie sir Alex Ferguson jest najlepszym menadżerem w historii. Zawsze był bardzo pomocny dla wszystkich w klubie. Każdego traktował w ten sam sposób. To on wyniósł Manchester United na taki poziom.

Przez kilka miesięcy grałeś w pierwszym składzie, po czym doznałeś poważnej kontuzji w meczu przeciwko Middlesbrough na Old Trafford. Nie chcę cię wypytywać o ten uraz, ale trudno mi nie poruszyć tego tematu, ponieważ ten moment miał ogromny wpływ na twoją karierę. Co pamiętasz z tamtego dnia?

Mówiąc szczerze, to jest dobry moment, by o tym porozmawiać. Prasa, zwłaszcza w Brazylii, donosiła, że wtedy doszło do złamania nogi. Tak jednak nie było. Ponownie grałem w piłkę po 25 dniach. Oczywiście, to był paskudny uraz. Ludzie wciąż powtarzają, że to zdarzenie było przyczyną tego, że nie stałem się częścią wyjściowej jedenastki w United. Powód był jednak inny. Na mojej pozycji klub miał wielu wspaniałych zawodników. Manchester United był wówczas na szczycie w Europie. Miałem wielu konkurentów. Po tej kontuzji pauzowałem przez 25 dni, po czym wróciłem do treningów.

Ludzie z pewnością ci współczuli, ponieważ byłeś młodym zawodnikiem, a starcie wyglądało na bardzo poważne. Czy Pogatetz kiedykolwiek odezwał się do ciebie w tej sprawie?

Nie. Pamiętam, że klubowa sekretarka z United zadzwoniła do mnie następnego dnia. Przekazała, że ludzie z Middlesbrough pytali o mój numer telefonu, ponieważ chcieli mnie przeprosić. Powiedziałem, że nie ma problemu i przekazałem swój numer. On nigdy jednak nie zadzwonił. Nie chowam żadnej urazy. Takie rzeczy zdarzają się z futbolu.

Co wydarzyło się później?

Wróciłem po kontuzji. Oczywiście, pauzowałem przez 25 dni, co miało wpływ. Grałem w Pucharze Ligi, gdzie menadżer dawał szansę młodym graczom. Wygraliśmy te rozgrywki, a ja grałem we wszystkich meczach. Ominąłem tylko finał. Byłem zaangażowany przez cały sezon. To było wspaniałe doświadczenie. Nie mogę powiedzieć, że powinienem zrobić coś więcej, by grać. Konkurencja była ogromna. Cieszę się z tego, co udało mi się osiągnąć.

Kto był wówczas najlepszym piłkarzem w United, poza Ronaldo?

Paul Scholes, nie mam żadnych wątpliwości.

A nie Ryan Giggs?

Dla mnie to ten sam poziom piłkarski, ale Scholesy był nieprawdopodobny. Nie mam słów, żeby go opisać.

Kto był najlepszym obrońcą?

Zadajesz mi trudne pytania [śmiech].

Czy pojechałeś wtedy do Japonii na Klubowe Mistrzostwa Świata?

Nie, nie pojechałem.

Miałeś szczęście, uniknąłeś jet-laga. Przeprowadziłeś się do Manchesteru ze swoją partnerką, prawda?

Tak, moja żona przyjechała ze mną.

Wziąłeś ślub, kiedy byłeś bardzo młody.

Zgadza się. Moja żona przyjechała ze mną do Anglii...

Spodobało jej się? Mówi po angielsku?

Tak, mówi. Była zachwycona. Jedyną rzeczą, jaka nie podoba jej się w Anglii, jest pogoda. Myślę, że wszyscy myślą podobnie.

Jak dobrze Anderson mówił po angielsku, gdy po raz pierwszy przyjechał do Manchesteru?

Na początku nie mówił po angielsku. Po kilku miesiącach potrafił się porozumiewać [śmiech].

Jego pierwsze wywiady po angielsku to chyba najlepsze nagrania, jakie widziałem. Po prostu mieszał ze sobą losowe słowa. „Gol”, „spalony”, „kawa”. Do tego brazylijskie słowa.

Anderson nigdy nie mówił po angielsku, ale potrafił się ze wszystkimi komunikować.

Dlaczego Anderson był tak popularny w szatni? Czym zasłużył sobie na taką sympatię menadżera?

Myślę, że chodzi o to, jaką jest osobą. To szczęśliwy facet. Nic go nie martwi i do wszystkiego podchodzi na luzie. Zawsze ma uśmiech na twarzy i dlatego wszyscy w klubie go kochali.

Kiedy uświadomiłeś sobie, że twoja piłkarska przyszłość nie będzie związana z Manchesterem United?

Szczerze mówiąc, gdy do końca mojego kontraktu pozostawał rok, otrzymałem ofertę od Santosu. Była to bardzo dobra propozycja. Nie grałem regularnie w pierwszym zespole. Rozmawiałem z menadżerem, który powiedział, że zrozumie moja decyzję, jeśli będę chciał odejść. Oferował też pomoc w znalezieniu nowego klubu. Santos miał wtedy wspaniały zespół i grał doskonałą piłkę. Mieli w składzie Robinho, Neymara czy Ganso. Transfer do Santosu był świetną decyzją. Wygraliśmy Copa Libertadores, czyli odpowiednik Ligi Mistrzów w Ameryce Południowej.

Czyli masz złoty medal za te rozgrywki?

Tak.

Gdzie on jest?

U mnie w domu.

Będziesz musiał mi go pokazać.

Dobrze, wyślę ci zdjęcie. To niesamowity turniej. W tamtej edycji rozegrałem około 80% meczów, lecz nie wystąpiłem w finale. Mieliśmy wspaniały skład.

Miałeś dopiero 19 czy 20 lat.

W tamtym momencie miałem 21 lat.

Jaki był młody Neymar?

Taki jak teraz. Wówczas również pokazywał dużo trików na boisku. Był wolnym zawodnikiem. To był wspaniały moment.

Santos to świetne miasto.

Zgadzam się. To tylko 40 minut od São Paulo, jest tam cudowna plaża. Ogólnie bardzo łatwo się tam żyje.

Dlaczego opuściłeś Santos? Gdzie trafiłeś później?

Opuściłem Santos na zasadzie normalnej części kariery piłkarskiej. Przeniosłem się do Włoch, ponieważ dostałem ofertę od jednego z tamtejszych klubów.

Od którego?

Od Vicenzy. Miałem dobre relacje z ich dyrektorem sportowym. Włochy mierzyły się jednak z trudnym momentem w sensie ekonomicznym i sportowym, więc klub miał problemy. Dobrze wspominam jednak to doświadczenie. Nigdy wcześniej nie grałem we Włoszech. Miałem za to tamtejszy paszport, więc bardzo chciałem to zrobić. Zagrałem nawet jeden mecz w młodzieżowej reprezentacji Włoch przeciwko Niemcom. Przegraliśmy 0:4.

Z jakimi piłkarzami się tam zmierzyłeś?

Byli tam Götze, Müller, Kroos...

Czy Włosi mieli zawodników, którzy potem okazali się gwiazdami?

Chyba tylko Immobile.

Później wróciłeś do Ameryki Południowej i grałeś w różnych klubach w Brazylii.

Tak, grałem w Brazylii, po czym przeniosłem się na Bliski Wschód, co było wspaniałym przeżyciem.

Dla kogo tam grałeś?

Dla Hồ Chí Minh. Liga nie jest tam zbyt duża, ale i tak mi się podobało. Nigdy wcześniej nie byłem na Bliskim Wschodzie.

Później grałeś w Brazylii aż do teraz?

Zgadza się.

Patrząc w przyszłość, chcesz być dyrektorem sportowym.

Tak. Myślałem o tym od dłuższego czasu. Chcę się dobrze do tego przygotować.

Kto był najlepszym piłkarzem, z jakim grałeś?

Cristano Ronaldo.

Kto był najzabawniejszy?

Anderson.

Najlepszy zawodnik, przeciwko któremu grałeś?

Del Piero.

Pamiętasz jakieś utwory z czasu gry dla United?

Podobała mi się piosenka, którą odtwarzano tuż przed meczem. „Take me home United road”. Przyśpiewka o Ronaldo także jest niezła. „Viva Ronaldo”.

Szkoda, że nie został w klubie. Myślę, że w jego kulturze Real Madryt jest czymś większym od Manchesteru United. Ronaldo zdobył w Madrycie wiele trofeów.

Gra dla Realu Madryt była jego celem.

Co zwykle robiliście po treningach?

Ja bardzo często zwiedzałem miasto, ponieważ chciałem się o nim więcej dowiedzieć. Odwiedzałem więc różne muzea. Moja żona uczyła się angielskiego i przy okazji odwiedzała wiele rejonów miasta, więc starałem się jej towarzyszyć. Od zawsze twierdziłem, że futbol nie dał mi tylko tego, co było na boisku. Miałem okazję poznać wiele kultur.

Nie sądzę, by większość zawodników United chodziła do muzeów. Czy Anderson kiedykolwiek się z tobą tam wybrał?

Nie. Chodziłem do muzeów, ponieważ moja żona uczyła się angielskiego i ciągle gdzieś mnie zapraszała. Zwykle się zgadzałem. To było dobre doświadczenie. Byłem też na kilku koncertach.

W 2015 roku miałeś okazję zawitać w ośrodku treningowym Manchesteru United.

Zgadza się. Miło było ponownie spotkać się z tymi ludźmi. Szkoda tylko, że wiele się w klubie zmieniło i sporo osób, z którymi pracowałem, zmieniło pracodawcę. Porozmawiałem jednak z kilkoma osobami. Między innymi z Warrenem Joyce\\\'em, który trenował mnie w rezerwach.

Czy wciąż oglądasz mecze United?

Oczywiście. Ogólnie oglądam sporo europejskiego futbolu. Po pierwsze jestem kibicem.

Czy Manchester United nadal jest popularny w Brazylii? Martwi mnie to, że widzę tutaj sporo koszulek Manchesteru City.

Myślę, że to wynik aktualnych wyników. City są na pierwszym miejscu w Premier League i według mnie grają najlepszy futbol w Europie. To dlatego w krótkiej perspektywie można dostrzec tu wielu fanów City. United mają jednak znacznie bogatszą tradycję od innych angielskich klubów. Manchester United to najpopularniejszy klub w Brazylii.

Na koniec, czy José Mourinho jest odpowiednią osobą, by przywrócić United na szczyt?

Tak, myślę, że tak. Nie można powiedzieć, że Mourinho nie jest właściwą osobą na to stanowisko. Wygrał wiele trofeów wszędzie tam, gdzie pracował. Uważam, że Mourinho napotyka na trudności z powodu dużych zmian w klubie. Sir Alex pracował tam przez 26 lat. Każdy kolejny szkoleniowiec miałby problemy. Sądzę, że to normalne, a w kolejnych latach United wrócą do wygrywania trofeów.

Masz jakąś wiadomość dla fanów United?

Przesyłam wszystkim uściski i mam nadzieję, że wkrótce się zobaczymy.

  Autor: Andy Mitten       Data ukazania: 17.01.2018       Tłumacz: Rio5fan

Przeczytaj także inne wywiady:


Przejd> do góry strony