Radek555: Komentarz zedytowany przez usera dnia 07.05.2026 12:31Jak dziś pamiętam: najdroższy transfer w historii wówczas i, moim zdaniem, do dziś najlepszy w historii transfer, tak ogólnie, dla jakiegokolwiek klubu. Tak, Real zawodnikom daje pewne rzeczy, ale to nie był wtedy ten Real. Wtedy to akurat tam były resztki po jeszcze toksycznej erze pierwszych Galácticos i, jak widać, Pérez popełnia aktualnie te same błędy, bo teraz taki toksyczny kryzys się u nich odnawia. Demencję chyba ma dziadek - to tak na marginesie.
Wracając do transferu CR, to Cristiano był wtedy największą gwiazdą piłkarską na świecie i jedną z największych sportowych (zresztą tak jak teraz), i przyniósł ze sobą do Realu absolutnie jeszcze większą sławę, popularność i fanów, nie mówiąc o jakości piłkarskiej. Była spektakularna prezentacja na Bernabéu, z całym tym ich blichtrem tam, i został przecież pobity rekord ludzi na trybunach w czasie tej prezentacji, bo było 80-81 tysięcy ludzi, a nieoficjalnie nawet więcej, bo przecież ludzie się tam nawet tratowali, wpychali się bez miejscówek, do dziś są reportaże na youtube z tego; wcześniejszy rekord należał do prezentacji Maradony w Napoli, tam było 75 tysięcy. Do tej pory nikt nie pobił tu CR-a, bo wbrew pozorom Mbappé też nie, bo u Francuza, wg. różnych danych, też było te 80 tysięcy, tyle że właśnie na prezentacji Cristiano było na pewno więcej, nieoficjalnie, bo się ludzie właśnie wpychali na chama, bezprawnie.
Biorąc jeszcze pod uwagę, jakie on tam liczby wykręcił dla białych, jak grał, co dla nich wygrał, jakie niebotyczne kontrakty reklamowe do nich ściągnął dzięki swojej megasławie - to prawda taka, że Ronaldo dał Realowi znacznie więcej niż Real Ronaldo. A propos tego, co Calderon tu mówi w tym artykule. I z perspektywy czasu, my, United, powinniśmy zawołać znacznie więcej od nich za Cristiano, niż wzięliśmy. Dla białych to był deal-marzenie.