» Michael Carrick po meczu z Leeds miał sporo zastrzeżeń do pracy arbitra | Fot. Press Focus
Sędzia Paul Tierney usunął z boiska Lisandro Martineza po tym jak w 56. minucie VAR dopatrzył się kontaktu Argentyńczyka z Dominikiem Calvertem-Lewinem. Arbiter główny został wezwany do monitora i uznał, że obrońca Manchesteru United dopuścił się brutalnego zachowania.
– Nie zaczęliśmy szczególnie dobrze tego meczu. Straciliśmy gola, po tym jak Leny Yoro dostał ramieniem w tył głowy, a rywale trafili do siatki. Nie odwrócili tej decyzji. To był ważny moment w meczu. Nie mieliśmy rytmu, nic nie zatrybiło. Mieliśmy swoje momenty, ale nie byliśmy w grze w pierwszej połowie – stwierdził Carrick w rozmowie ze Sky Sports.
– W drugiej połowie chłopcy chcieli coś ugrać po kolejnej naprawdę szokującej decyzji o usunięciu z boiska Lisandro Martineza. W drugim meczu z rzędu mamy decyzję przeciwko nam. Ta była jedną z najgorszych, jaką widziałem.
– Możesz uderzyć łokciem Leny’ego Yoro przy pierwszym golu, pochylając rękę. Możesz uderzyć ręką w twarz Martineza, a przez to on traci równowagę, próbuje się łapać, lekko dotyka włosów przeciwnika, co sprawia, że wypada mu kosmyk włosów. Nawet nie wiem co to takiego. To nie jest pociągnięcie, to nie jest szarpanie, nie jest to agresywne. Dotyka włosów i zostaje usunięty.
– Najgorsze jest to, że sędzia dostał sygnał, aby obejrzeć to na monitorze i odwrócić decyzję. To oczywisty błąd. Szokujące – dodał Carrick.
Manchester United wróci do ligowej rywalizacji w sobotę 18 kwietnia. Czerwone Diabły zmierzą się na wyjeździe z Chelsea.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis
nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treść komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.