verth: Aż z ciekawości zerknąłem sobie na jego statystyki na flashscore.
Patrząc po meczach De Ligta w samej lidze krajowej za ostatnie lata:
- Juventus sezon 19/20 - zagrał w 29 na 38 spotkań, tj. ~76% rozegranych spotkań,
- Juventus sezon 20/21 - zagrał w 27 na 38 spotkań, tj. ~71% rozegranych spotkań,
- Juventus sezon 21/22 - zagrał w 31 na 38 spotkań, tj. ~81% rozegranych spotkań,
- Bayern sezon 22/23 - zagrał w 31 na 34 spotkań, tj. ~91% rozegranych spotkań,
- Bayern sezon 23/24 - zagrał w 22 na 34 spotkań, tj. ~64% rozegranych spotkań,
- Manchester United sezon 24/25 - zagrał w 29 na 38 spotkań, tj. ~76% rozegranych spotkań.
Pierwszy większy spadek frekwencji był w sezonie 23/24. Drugi jest teraz.
Pomijając obecny sezon De Ligta, to uśredniając jego frekwencję za wcześniejsze sezony, gość w meczach ligowych rozegrał ponad 75%, (dokładniej to ~77%) spotkań. Sumarycznie wychodzi na to, że zagrał w 169 na możliwych 220 meczów ligowych w 6 lat. Do tego możliwe, że powodem jego nieobecności w tych nierozegranych meczach nie były tylko urazy i kontuzje, a np. konieczna pauza za kartki, albo decyzja trenera o posadzeniu De Ligta na ławce rezerwowych.
Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie frekwencja oscylująca w granicach 80% rozegranych spotkań na przestrzeni 6 lat, to nie jest frekwencja kogoś, kto jest wiecznie kontuzjowany. Myślę, że można by było znaleźć u nas bardziej jaskrawe przypadki piłkarzy podatnych na urazy.