Manchester United zremisował z Bournemouth 2:2 w 31. kolejce Premier League. W spotkaniu na Vitality Stadium było wszystko – bramki, rzuty karne, czerwona kartka i kontrowersje. Po dużej dawce emocji ekipę Czerwonych Diabłów czeka teraz długa przerwa w rozgrywkach, która potrwa aż do 13 kwietnia.
» Manchester United zremisował z Bournemouth 2:2 w 31. kolejce Premier League | Fot. Press Focus
Zaloguj się, aby móc oceniać zawodników!
Michael Carrick na Vitality Stadium postawił na tę samą jedenastkę, co w zwycięskim spotkaniu z Aston Villą (3:1). Angielski szkoleniowiec uznał, że zespół dobrze funkcjonował i liczył na powtórkę z rozrywki.
Manchester United mecz na południu Anglii zaczął dobrze, bo już w 5. minucie Czerwone Diabły miały wyborną okazję. Strzał Amada Diallo z bliskiej odległości obronił jednak Djordje Petrović. Po chwili na bramkę United ruszyła błyskawiczna kontra, strzał obok bramki Senne Lammensa oddał Rayan.
Manchester United był cały czas aktywny i w 11. minucie miał kolejną sytuację. W pole karne Wisienek wpadł Matheus Cunha, który dostał podanie zwrotne od Bruno Fernandesa. Brazylijczyk uderzył mocno z ostrego kąta, a kolejną świetną interwencję na swoim koncie zapisał Petrović.
W kolejnych minutach aktywny pod bramką Bournemouth był Bruno Fernandes. Portugalczyk oddał dwa strzały, ale pierwszy był za lekki, a drugi niecelny. Gra Czerwonych Diabłów mogła się podobać.
W 22. minucie do poważniejszego wysiłku zmuszony został Senne Lammens. Belgijski golkiper interweniował w świetnym stylu po mocnym strzale Rayana zza pola karnego.
Manchester United kapitalną okazję na objęcie prowadzenia miał w 35. minucie. W pole karne Bournemouth wpadł Diogo Dalot, zagrał spod linii końcowej na dalszy słupek, a tam składną akcję strzałem zamknął Bruno Fernandes. Uderzenie Portugalczyka z woleja zmierzało do bramki, lecz niestety piłkę na linii odbił Petrović.
Bournemouth odpowiedziało chwilę później dobrym atakiem, który mocnym strzałem zakończył Adrien Truffert. Ponownie bez zarzutu w bramce Manchesteru United spisał się Lammens. Do końca pierwszej połowy mecz był toczony w dobrym tempie, ale wynik pozostał bezbramkowy.
Po zmianie stron obie ekipy szybko zabrały się do pracy. Matheus Cunha dobrym podaniem uruchomił Bryana Mbeumo, ale zgranie Kameruńczyka spod linii końcowej do Amada Diallo było za lekkie. Na bramkę Manchesteru United ruszyła szybka kontra. Po chwili strzał zewnętrzną częścią stopy zza pola karnego oddał Ryan Christie, ale uderzenie było bardzo niecelne.
W kolejnych minutach to gracze Bournemouth sprawiali wrażenie groźniejszej ekipy, choć Senne Lammens nie był zmuszany do poważnego wysiłku.
W 59. minucie dynamiczną akcję w polu karnym Bournemouth przeprowadził Matheus Cunha. Brazylijczyk wskoczył między dwóch graczy Wisienek, został pociągnięty za koszulkę przez Alexa Jimeneza i sędzia nie miał wątpliwości – jedenastka dla Czerwonych Diabłów! Rzut karny na bramkę pewnym strzałem zamienił Bruno Fernandes!
Manchester United nie utrzymał prowadzenia długo. W 67. minucie stan rywalizacji sprytnym strzałem po ziemi wyrównał Ryan Christie. Gol Szkota wywołał jednak spore kontrowersje, bo chwilę wcześniej w polu karnym Bournemouth, po starciu z Adrienem Truffertem, upadł Amad Diallo. Sędzia nie gwizdnął, a VAR nie dopatrzył się przewinienia.
Remis na Vitality Stadium nie utrzymał się długo. W 71. minucie Manchester United ponownie objął prowadzenie! Czerwone Diabły miały rzut rożny. Dobre dośrodkowanie w szesnastkę posłał Bruno Fernandes. Piłkę chciał wybić Marcos Senesi, futbolówka trafiła jednak zaskoczonego Jamesa Hilla i wpadła do bramki Bournemouth!
Wisienki rzuciły się do odrabiania strat. W 76. minucie fantastycznym uderzeniem zza pola karnego popisał się Alex Scott. Piłka odbiła się od spojenia bramki, od pleców Senne Lammensa i wyszła poza linię końcową. Czerwone Diabły dostały poważny sygnał ostrzegawczy.
W 79. minucie sytuacja Manchesteru United mocno się skomplikowała. Sędzia Stuart Atwell wyrzucił z boiska Harry’ego Maguire’a, który powalił w polu karnym wychodzącego na czystą pozycję Evanilsona. Jedenastkę na bramkę pewnym strzałem zamienił Junior Kroupi. Czerwone Diabły do końca musiały radzić sobie w osłabieniu.
W końcówce gracze Bournemouth rzucili wszystkie siły, aby dobić osłabioną ekipę Manchesteru United. Czerwone Diabły dzielnie odpierały ataki gospodarzy i z południa Anglii wywiozły jeden punkt.
Bournemouth – Manchester United 2:2 (0:0)
Bramki: Ryan Christie 67’, Junior Kroupi 80’ (K) – Bruno Fernandes 61’ (K), James Hill 71’ (sam.)
Czerwona kartka: Harry Maguire 79’
Bournemouth: Petrović – Truffert, Senesi, Hill, Jimenez (Smith 73') – Scott, Christie (Kroupi 73') – Tavernier, Adli (Brooks 73'), Rayan (Gannon-Doak 87') – Evenilson
Manchester United: Lammens – Shaw, Maguire, Yoro, Dalot – Mainoo, Casemiro (Ugarte 82') – Cunha (Heaven 82'), Fernandes, Amad (Mount 90') – Mbeumo (Sesko 71')
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis
nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.