Czerwone Diabły prowadziły z West Hamem po bramce Diogo Dalota, ale nie poszły za ciosem i w 83. minucie do remisu doprowadził Soungoutou Magassa. Amorim pytany na konferencji prasowej o swoje odczucia stwierdził krótko: – Frustracja i złość. To wszystko.
Portugalczyk dopytywany, co może zrobić, aby jego zespół prezentował się lepiej, odparł: – Musimy nadal pracować i spróbować wygrać kolejne spotkanie.
Dziennikarze przypomnieli Amorimowi, że Manchester United w tym sezonie wygrał tylko jedną drugą połowę, w niedawnym meczu z Crystal Palace (2:1) na Selhurst Park. Portugalczyk dopytywany o kiepską grę swoich zawodników po przerwie odpowiedział:
– Były drugie połowy, w których traciliśmy kontrolę nad meczem. Dziś tak nie było. Może po pierwszym golu straciliśmy kilka drugich piłek, a Matheus Cunha wygrał 1-2 drugie piłki i mieliśmy kontry. Próbowaliśmy bronić daleko od pola karnego, bo wiedzieliśmy, co chce grać West Ham. Szukali dośrodkowań, rzutu rożnego. Tak się właśnie stało. Długa piłka, wygrali przebitkę przeciwko trzem naszym zawodnikom w obronie. Musimy spisywać się lepiej w drugich połowach.
Amorim nie zgodził się z opinią, że dokonał złych zmian w spotkaniu. Czterech na pięciu zawodników miało charakterystykę defensywną: – Przegraliśmy ze względu na drugie piłki. Czasami większa liczba zawodników z przodu nie sprawi, że wygrasz walkę o piłkę. Mieliśmy wystawić większą liczbę zawodników ofensywnych? Kogo? Kto byłby bardziej ofensywny?
– Problemem były drugie piłki i martwiłem się o Matheusa Cunhę. Wiedziałem, że Bruno Fernandes potrafi wbiegać w pole karne. Mason Mount grał na tej pozycji. Próbowałem. Rywale próbowali nas zepchnąć. Bryan ma dużą szybkość, aby wygrywać walkę o pozycję przy kontratakach. Taki był mój pomysł – dodał Amorim.
Manchester United kolejne ligowe spotkanie rozegra w poniedziałek 8 grudnia. Czerwone Diabły zmierzą się z Wolverhampton Wanderers na Molineux Stadium.