Portal
ESPN informuje, że portugalski szkoleniowiec zapłacił za wejściówki po tym jak dowiedział się, że jego trenerzy, fizjoterapeuci i osoby wspierające sztab będą musiały zapłacić za bilety dla swoich bliskich z własnej kieszeni.
Manchester United już 21 maja zmierzy się w finale Ligi Europy z Tottenhamem Hotspur. Stawka spotkania będzie wysoka, bo jeśli Czerwone Diabły nie pokonają Kogutów, to nie zagrają w następnej edycji Ligi Mistrzów.
Manchester United przed finałem Ligi Europy podjął decyzję, że nie będzie fundował swoim pracownikom wejściówek na mecz z Tottenhamem. Pracownicy Czerwonych Diabłów mogą kupić po dwie wejściówki na osobę.
Klub z Old Trafford podjął taką decyzję, aby jak największa część z puli 15 tysięcy biletów trafiła do kibiców Manchesteru United.
Zawodnicy Czerwonych Diabłów otrzymali po dwa darmowe bilety na finał. Piłkarze muszą natomiast we własnym zakresie zorganizować kwestie transportowo-noclegowe dla członków swoich rodzin.
ESPN informuje, że Manchester United już dawno poinformował Rubena Amorima w kwestii biletów dla jego sztabu szkoleniowego. Szkoleniowiec Czerwonych Diabłów stwierdził, że weźmie koszty na siebie, aby każdy z członków jego sztabu mógł zabrać dwóch przyjaciół lub osoby z rodziny.
Początek meczu Tottenham Hotspur vs Manchester United 21 maja o godzinie 21:00.