Mount pojawił się na boisku w 62. minucie, zmieniając Manuela Ugarte. Dziesięć minut później Anglik wpisał się na listę strzelców, doprowadził do remisu 1:1 i ukoił skołatane nerwy kibiców Czerwonych Diabłów. W samej końcówce popisał się natomiast celnym strzałem z okolic połowy boiska.
– Czekałem aż za długo na taki wieczór. Robiłem swoje, ciężko pracowałem na treningach każdego dnia i starałem się myśleć pozytywnie. Gdy dostawałem szansę, to próbowałem mieć wpływ na grę zespołu – stwierdził Mount w rozmowie z
TNT Sports.
– Dziś to się opłaciło. Wszedłem na boisko i wpłynąłem na mecz. Spotkanie było wyrównane, kiedy wszedłem. Starałem się uspokoić zespół.
Mount pytany o swoje drugie trafienie, którym zaskoczył wysuniętego z bramki bramkarza Athletic Bilbao, odpowiedział: – Widziałem, że wyszedł z bramki i miałem z tyłu głowy, że jeśli piłka do mnie trafi, to będę strzelał. Nie sądziłem, że spadnie na lewą nogę. Później starałem się trafić w bramkę. Tak samo jak pierwszy gol. Wykreowałem sobie pozycję zwodem i spróbowałem wpakować piłkę do siatki.
– Publiczność była niesamowita. Trzymają naszą stronę. To były moje pierwsze gole na Old Trafford. Na taki wieczór czekałem od dawna. Powrót do Bilbao będzie wyjątkowym momentem. Chcemy zakończyć ten sezon mocnym finiszem – dodał Mount.