Manchester United zafundował kibicom prawdziwy thriller w czwartkowy wieczór. Czerwone Diabły najpierw pokazały efektowny futbol i zasłużenie prowadziły 2:0. W drugiej połowie roztrwoniły przewagę, a w dogrywce przegrywały już 2:4. Trzy bramki w końcówce sprawiły jednak, że to zawodnicy Rubena Amorima zagrają w półfinale Ligi Europy.
– Chyba upadłem na ziemię. Nie wiedziałem, co robić! Taki momenty jak te mogą czasami zdefiniować karierę i dodać pewności siebie przed kolejnym meczem – stwierdził rozemocjonowany Diogo Dalot w rozmowie z
MUTV.
– Musimy cieszyć się tą chwilą. Kibice powinni porządnie świętować i później wracamy tutaj w niedzielę na mecz z Wolverhampton.
Choć Manchester United zanotował jeden z najbardziej spektakularnych comebacków w historii europejskich pucharów, to Diogo Dalot zdaje sobie sprawę, że Czerwone Diabły same utrudniły sobie zadanie w czwartkowy wieczór.
– Oczywiście, że mamy jakość i jeśli przeanalizujecie mecz, to nie możemy tracić takiej liczby bramek. Nie chcę brzmieć negatywnie, ale w takich chwilach i takich momentach musimy lepiej kontrolować spotkanie, aby unikać takich problemów – przyznał Dalot.
– Dziś udało nam się to wszystko rozwiązać, ale można było tego uniknąć. Po pierwszej połowie byliśmy bliscy perfekcji, jeśli chodzi o plan na ten mecz. Pressowaliśmy wysoko i kontrolowaliśmy spotkanie.
– Emocjonalnie byliśmy później rozbici po straconych golach. Kiedy natomiast grasz na tym stadionie i masz wielu zawodników walczących do końca, to publiczność dodaje ci dodatkowej energii. Jestem zadowolony z tego wieczoru – dodał Dalot.
Manchester United w półfinale Ligi Europy zmierzy się z Athletic Bilbao. Pierwsze spotkanie odbędzie się 1 maja, a rewanż tydzień później na Old Trafford.