– To był dobry mecz w wykonaniu nas wszystkich. Myślę, że zagraliśmy dobrze. Daliśmy kibicom to, na co zasługują. Świetny dzień – stwierdził Zirkzee w rozmowie z
MUTV.
Holender pytany o to, które z trafień bardziej przypadło mu go gustu, odpowiedział: – Obie bramki były fajne. Obie zaczęły się od Amada i jego pressingu.
– To fajne uczucie. Nie ma lepszego stadionu, aby zdobywać bramki. Cieszę się chwilą. Bruno powiedział mi, żebym to robił, bo chciałem wrócić na miejsce zbyt szybko. To fajne uczucie trafić do siatki na oczach tych kibiców.
Zirkzee dodaje, że przyjście Rubena Amorima nie zmieniło na razie diametralnie jego gry: – To czego trener oczekuje od napastników nie jest czymś specjalnie innym od tego, do czego przywykliśmy. Staramy się dostosować bardzo szybko i robić to, czego od nas oczekuje.