Prywatność na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Cookies wykorzystywane są m.in. do personalizacji reklam. Szczegółowe informacje na temat plików cookies znajdziesz w dziale Polityka Cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia naszego Regulaminu.

Akceptuję pliki Cookies i Regulamin

Fernandes: Zawsze lubiłem rywalizację, nie cierpię przegrywać

» 14 listopada 2020, 10:21 - Autor: matheo - źródło: UTD Podcast
Bruno Fernandes nie lubi przegrywać. Portugalczyk na łamach UTD Podcast wyznaje, że rywalizację ma tak głęboko we krwi, że czasem nawet nie pozwala wygrywać w gry swojej trzyletniej córce.
Fernandes: Zawsze lubiłem rywalizację, nie cierpię przegrywać
» Bruno Fernandes przyznaje, że nie znosi przegrywać na boisku i poza nim
– Zawsze lubiłem rywalizację. Zawsze. Nie cierpię przegrywać. Nie ma znaczenia w co gram – mówi Fernandes.

– Dwa dni temu grałem w Uno z moją małą córką i wiecie jak to jest, czasem musisz pozwolić dziecku wygrać. W tej partii położyła dwie karty 4+. Jest bardzo mała, więc czasami pytam ją, czy ma inne karty do położenia. Gdy ją o to zapytałem, to znów położyła +4. Musiałem więc zabrać kolejnych 8 kart.

– Później pozbyłem się tych wszystkich kart. Rach-ciach-ciach i wygrałem tę partię. Musiałem wygrać, bo byłem zły, że dwukrotnie położyła +4. Później zmusiła mnie do tego, abym pozbierał wszystkie karty!

– Córka ma… trzy lata. Moja żona popatrzyła na mnie i powiedziała: „Nic się nie zmieniasz”. Nie wiem jak na to mówicie w Anglii… Bingo? W święta w Portugalii zawsze gramy w tę grę. Każda karta jest warta pięć pensów i pieniądze wkładamy do pudełka. Kto skompletuje wszystkie karty, wygrywa.

– Nie jest to dużo pieniędzy, gra się dla zabawy, ale nawet w tym przypadku nie lubię przegrywać. Zawsze powtarzam te liczby na głos, zawsze sprawdzam je, aby się upewnić. Muszę to robić, bo moja rodzina często w tej grze oszukuje! Moi wujkowie, moi kuzyni, wszyscy! Jeśli więc dorastasz z takimi osobami, to musisz robić co trzeba, aby wygrać!

Fernandes dodaje, że rodzina w dużym stopniu ukształtowała jego boiskowych charakter. Do dziś odgrywa ona dużą rolę w życiu Portugalczyka.

– Moja rodzina zawsze ocenia moje mecze, więc za każdym razem, gdy skończę grać, to mam wiadomość od mojej mamy i mojej żony. Moja mama zawsze wysyła to samo: „Zagrałeś dobrze”, dodaje do tego buziaczki, podkreśla, że mnie kocha i tak dalej! – przyznaje Bruno.

– Z moją żoną jest inaczej. Jeśli zagram dobrze, to wysyła mi wiadomość: „Zagrałeś dobrze, gratulacje”. Jeśli natomiast nie zagram dobrze, to dostaję wiadomość: „To nie był Twój dzień, co?”. Gdy wracam do domu, to pytam ją, dlaczego uważa, że nie zagrałem dobrze. Wtedy mówi mi: „Zmarnowałeś dużo podań”. I wtedy ja jej odpowiadam: „Co masz na myśli, jakie podania? Wyjaśnij mi to!”.

– Dzień po meczu z Newcastle United mój tato wysłał mi wiadomość, a on nigdy tego nie robi, zawsze do mnie dzwoni dzień po meczu. Dostałem natomiast taką wiadomość: „Gratulacje za bramkę, ale od jutra będę ci tłumaczył, jak wykonywać karne!”.

– Pomyślałem sobie: „Hej, zmarnowałem 1 karnego z 11, a on mi pisze takie rzeczy”. Tymczasem on nie trafił ani jednego karnego przez trzy lata, gdy grał w piłkę! Ale takie sytuacje pozwalają ci się poprawić, bo wiesz że masz za sobą ludzi, którzy wymagają od ciebie więcej i więcej.

– Mam też jednego przyjaciela, który przychodzi i wali prosto z mostu. „Jeśli mam ci coś do powiedzenia, to powiem to. Jeśli zagrałeś fatalnie, to właśnie to powiem”. Nie mam z tym problemu, choć czasami myślę sobie: „Czasami mógłbyś po prostu powiedzieć, że zagrałem naprawdę dobrze! Nie musisz mi wytykać wszystkich błędów za każdym razem. Wiem, że zrobiłem błąd, bo przecież grałem w tym meczu!”.

– Ale mimo wszystko fajnie mieć takich przyjaciół. Mój brat i mój ojciec to dwie osoby, których najczęściej słucham po meczach. W przeszłości grali w piłkę, wiedzą jak się czuję, rozumieją futbol. Lubię więc słuchać tego, co mają do powiedzenia.

– Każdy piłkarz ma też przyjaciela, który po prostu mówi: „Grałeś naprawdę dobrze, byłeś najlepszy, przegrałeś ze względu na to, że koledzy z zespołu nie strzelili”. Każdy ma taką osobę, więc trzeba mieć też takie osoby jak moja żona, mój brat, mój tato, czy mój przyjaciel, który powie: „To nie była wina twoich kolegów, a twoja. Nie wygraliście, bo nie zagrałeś dobrze.” – dodaje Ferdnandes.

Portugalczyk na łamach UTD Podcast wyjawił również, że jako młody piłkarz występował na pozycji środkowego obrońcy.


TAGI


« Poprzedni news
Deschamps ocenił grę Pogby: Trudno tutaj o jakieś pozytywy
Następny news »
Southgate: Maguire otrzymał wsparcie od Manchesteru United

Najchętniej komentowane


Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.

Komentarze (2)


levy181: Takich zawodników trzeba w tym klubie a nie przepłaconych czlapakow, którzy tylko zajmuja miejsce innym.
» 14 listopada 2020, 17:12 #2
smutny87: Wymarły gatunek, jeden z niewielu pasujących do kadry SAFa.
» 14 listopada 2020, 18:01 #1

REKLAMA

Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.