Cavani wpisał się na listę strzelców w doliczonym czasie gry, pewnie wykorzystując podanie od Bruno Fernandesa. Urugwajczyk w sytuacji sam na sam z dużym spokojem przechytrzył Jordana Pickforda.
– Jeśli chodzi o wykańczanie akcji, to wolę piłkarzy, którzy potrafią przymierzyć zamiast mocno huknąć piłkę – mówi Michael Owen, były napastnik m.in. Liverpoolu i Manchesteru United.
– Cavani otworzył się, udał, że zamierza strzelić w dalszy róg, spojrzał na bramkarza i trafił w krótki róg. W ten sposób otworzył swoje konto bramkowe.
– Niektórzy piłkarze są wspaniali bez względu na wszystko. Niektórzy nie potrzebują dośrodkowania w pole karne, bo i tak mogą mieć wpływ na losy meczu.
– Oglądałem tego chłopaka przez wiele lat i nie widziałem wielu, którzy potrafiliby się tak poruszać w polu karnym, gdy piłka wlatywała w szesnastkę. W starych zespołach Manchesteru United, Cavani strzeliłby setki goli. Teraz jest natomiast pytanie czy Czerwone Diabły będą wrzucać odpowiednio często piłkę w szesnastkę, czy będą zagrywać ją spod linii końcowej?
– To bardzo dobry transfer. Mam po prostu nadzieję, że dostarczy mu się amunicję, aby strzelał – dodaje Owen.