Prywatność na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Cookies wykorzystywane są m.in. do personalizacji reklam. Szczegółowe informacje na temat plików cookies znajdziesz w dziale Polityka Cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia naszego Regulaminu.

Akceptuję pliki Cookies i Regulamin

Pomeczowa konferencja prasowa Ole Gunnara Solskjaera

» 20 października 2019, 22:21 - Autor: Rio5fan - źródło: MUTV
Ole Gunnar Solskjaer spotkał się z dziennikarzami na konferencji prasowej zorganizowanej po zakończeniu niedzielnego spotkania Manchesteru United z Liverpoolem (1:1).
Pomeczowa konferencja prasowa Ole Gunnara Solskjaera
» Następnym rywalem Czerwonych Diabłów będzie ekipa Partizana Belgrad
Norweski szkoleniowiec wypowiedział się między innymi pracy Martina Atkinsona oraz pomeczowych komentarzy Jürgena Kloppa.

Jak oceniasz dzisiejsze spotkanie?

– Jestem zawiedziony w imieniu zawodników z uwagi na ich wysiłek oraz doping kibiców. Zasłużyli na więcej niż jeden punkt. Strata bramki w końcowych fragmentach meczu boli nieco bardziej. Liverpool wywarł na nas presję, ale nie czułem, by rywale stworzyli sobie zbyt wiele sytuacji. Dobrze przyjęliśmy tę presję. Jeden moment braku koncentracji wystarczył do utraty gola.

Jürgen Klopp powiedział, że Manchester United się bronił, a Liverpool próbował kreować grę. Czy to sprawiedliwe spojrzenie?

– Ustawiliśmy zespół z myślą o atakowaniu, agresywnej grze i stwarzaniu sytuacji. Uważam, że to zrobiliśmy.

Ole, w dzisiejszym meczu gra wam się układała. Co się zmieniło w porównaniu do poprzednich spotkań?

– Na występ drużyny wpływa wiele różnych czynników. Dzisiaj byliśmy bardziej bezpośredni. Marcus, Daniel i Andreas stwarzali Liverpoolowi problemy. Ich energia była doskonała. W futbolu czasami tak bywa. Dużo zależy też od przeciwnika. Sądzę, że dobrze się spisaliśmy. Wystarczająco dobrze, by zmusić Liverpool do zmiany ustawienia. Za to chłopakom należą się wyrazy uznania. W drugiej połowie Liverpool zmusił nas do defensywy.

Czy można powiedzieć, że aktualnie jesteście dużo lepsi grając z kontry?

– Wszystko zależy od tego, co nazywasz kontratakiem. Jesteśmy lepsi kiedy atakujemy szybko. Bez zbędnych zabaw z piłką. Zagranie do przodu niekoniecznie musi oznaczać kontratak. Przed spotkaniem mówiłem o podejmowaniu większego ryzyka. Strata piłki w ataku nie ma znaczenia, ponieważ można ją odzyskać. Przypomnijcie sobie finał Ligi Mistrzów. Liverpool dostał rzut karny po 40 sekundach, a później mógł ustawić się za linią piłki. Chodzi o właściwy styl gry. Bardziej bezpośrednia gra nam pomogła.

Rzuciliście poważne wyzwanie drużynie, która zajmuje pierwsze miejsce w tabeli Premier League. Czy to pokazuje, gdzie tak naprawdę powinien być Manchester United?

– Rezultaty zawsze ostatecznie są odbiciem stylu gry. Wielokrotnie powtarzałem, że nie osiągamy takich wyników, na jakie zasługujemy. Mówienie o tym nie pomaga, musimy wychodzić na boisko i wygrywać mecze. Jeden punkt jest jakimś początkiem, ale nadal jesteśmy rozczarowani, że nie zdobyliśmy trzech. Nie możemy się ekscytować remisem w starciu z mocnym rywalem. Musimy zacząć wygrywać.

Straciliście już osiem punktów w lidze w sytuacji, kiedy zdobywaliście pierwszą bramkę. Jak możecie to zmienić?

– Musimy zdobywać drugą bramkę. Zanim Liverpool trafił do siatki mieliśmy dwie czy trzy znakomite okazje do kontrataku. W drugiej połowie dobrze znosiliśmy presję, aż do momentu wyrównania. Następnym poziomem dla tych chłopaków będzie dłuższe utrzymanie przy piłce i stwarzanie większej liczby okazji. Jestem z nich niesamowicie zadowolony. Piłkarze napędzali publiczność, a publiczność piłkarzy. To był prawdziwy mecz. Nieczęsto mówię to mediom, ale możemy dzisiaj pochwalić pracę arbitra. Pozwolił na grę i rozegranie prawdziwych derbów. Pasja, na którą na boisku pozwolił sędzia, przeniosła się także na trybuny.

Czy przy waszej akcji bramkowej doszło do przewinienia?

– Nie ma szans. To nie koszykówka. Victor dotknął rywala, ale to nie był klarowny błąd sędziego.

Jak oceniasz postawę Daniela Jamesa?

– Chłopak ma wspaniałe nastawienie. Niczego się nie boi i jest odważny. Cały czas jest kopany po nogach, ale się podnosi i gra dalej. Gra przeciwko niemu musi być koszmarem. Wspaniale się z nim pracuje. Razem z Marcusem dobrze się dziś spisał.

Wspomniałeś o możliwej zmianie systemu gry. Skoro ustawienie z trójką obrońców zadziałało w starciu z Liverpoolem, to czy może się to przerodzić w coś trwalszego?

– Tak, ponieważ mamy zawodników, którzy mogą grać trójką z tyłu. To pozwala nam uzyskać szersze pole gry. Oczywiście, gra trójką obrońców w starciu z ich ofensywną trójką była ryzykiem. Trzeba im oddać, że są bardzo groźni. Było to ryzyko, które musieliśmy podjąć. Zrobiliśmy to, aby móc stwarzać sobie sytuacje. Nasza bramka była idealnym przykładem na sposób, w jaki chcieliśmy rozegrać to spotkanie.

Marcus zaliczył całkiem udane spotkanie.

– To był jego najlepszy mecz od wieków. Najlepszy, jaki rozegrał przez dziesięć miesięcy pracy ze mną. Marcus wybiegał za plecy obrońców, gonił piłkę, bronił i utrzymywał piłkę. Pamiętam niezły pojedynek o piłkę z Van Dijkiem. Było widać, że ten chłopak rośnie i jest coraz silniejszy.

Czy uświadomiłeś zawodników przed meczem, jak ważne będzie uniknięcie porażki?

– Nie. Powiedziałem im, jak ważne będzie odniesienie zwycięstwa.

Czy to może być dla was punkt zwrotny?

– Jestem rozczarowany, ponieważ nie mogę tu siedzieć i mówić o zwycięstwie. Nasz występ był oczywiście bardzo pozytywny. Piłkarze byli bardzo rozczarowani w szatni. Moi zawodnicy muszą sobie uświadomić, że zremisowaliśmy z mocnym rywalem i musimy iść naprzód.

Jak czuje się Axel Tuanzebe?

– Nie wiem. Liczę, że niedługo do gry wróci Jesse, a Anthony będzie mógł dłużej zagrać. Jutro sprawdzimy, jak wygląda forma Paula Pogby. Niedługo powinien też wrócić Luke. Wszystko wygląda więc nieco bardziej pozytywnie.

Matić?

– Nie wiem. Grał z niewielkim problemem i stwierdził, że nie będzie w stanie wystąpić. Nie wiem, ile potrwa jego przerwa.

David de Gea szybko wrócił do zdrowia, prawda?

– Tak, też byłem zaskoczony. Nie miałem okazji z nim porozmawiać przed rozmową z wami. Kiedy zobaczyłem go siedzącego na murawie w środę pomyślałem, że jego przerwa potrwa dłużej. To była środa czy wtorek?

Wtorek.

– Dostał dwa dni wolnego, a w piątek najpierw rozmawiałem z wami. David dobrze się spisał.


TAGI


« Poprzedni news
Marcus Rashford najlepszy w spotkaniu z Liverpoolem
Następny news »
Man Utd - Liverpool 1:1. Reakcje piłkarzy w social media

Najchętniej komentowane


Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.

Komentarze (16)


sinedd91: JĂźrgen Klopp powiedział, że Manchester United się bronił, a Liverpool próbował kreować grę. Czy to sprawiedliwe spojrzenie?

– Ustawiliśmy zespół z myślą o atakowaniu, agresywnej grze i stwarzaniu sytuacji. Uważam, że to zrobiliśmy.


nie chce się czepiać ale chyba ja i OGS oglądaliśmy nieco inne spotkanie :O myślę, że Klopp również :O
» 21 października 2019, 12:53 #16
pOLEw: Klopp powiedzał mniej wiecej to że takie mecze jak Liverpool Manchester United ogląda się dlatego że obie drużyny chcą ten mecz wygrać. Tymczasem oni [Manchester United] nie chcieli.

Moim zdaniem Klopp bardzo trafnie podsumował to co widzieliśmy na boisku.
» 21 października 2019, 13:06 #15
bartoszjan: Świetny mecz ale z taką ławką mieliśmy małe szanse na zwycięstwo. Klopp wpuszcza Lallane i Keite a my Williamsa...Mamy bardzo słaby środek i prawe skrzydło bez przemyślanych wzmocnień będzie słabo..
» 21 października 2019, 11:06 #14
mycka86: D - Czy uświadomiłeś zawodników przed meczem, jak ważne będzie uniknięcie porażki?

OGS - Nie. Powiedziałem im, jak ważne będzie odniesienie zwycięstwa.

Z takim podejściem mentalnym można daleko zajść.
» 21 października 2019, 08:11 #13
ax1d: Na to samo zwróciłem uwagę. Doskonała odpowiedź.
» 21 października 2019, 08:48 #12
Czarny82r: To chyba najlepszy fragment tego wywiadu :-)
» 21 października 2019, 10:57 #11
Fenek: Trochę szkoda tych dwóch kontr gdy James miał przed sobą Rasha na linii spalonego. Jeden moment zawahania i po akcji a szkoda, trochę lepsze zgranie i byłaby realna szansa na kolejnego gola. Musimy być bardziej skrupulatni i bezwzględni nawet jeśli skończy się to np. podaniem nie w tępo albo spalonym.
» 21 października 2019, 07:57 #10
sinedd91: Rash nie był na linii spalonego tylko na spalonym po prostu :)
o ile zgadzam się, że podania do zawodnika który stoi gdzieś w linii to takie ryzyko bo może ze 3 razy spali ale wystarczy, że raz nie spali i będzie groźnie.... ale podawanie do zawodnika na 2 metrowym spalonym to błąd w sztuce :) własnie bardzo dobrze, że James takie rzeczy widzi :)

i taka dygresja: podanie może być nie w tempo :D tępo to ktoś może wyglądać na przykłady :D
» 21 października 2019, 13:00 #9
Dawidlademann: Patrząc na James dzisiaj, przypominaly mi się młode lata CR7 w United... Ciągle faulowany a on wstawal i dalej biegał do ostatniej minuty.. Może to on będzie naszym liderem za jakiś czas a nie ":PogBoom:D"
» 21 października 2019, 00:23 #8
LTMek: "– Ustawiliśmy zespół z myślą o atakowaniu, agresywnej grze i stwarzaniu sytuacji. Uważam, że to zrobiliśmy."
32% pos pilki, 67% cel pod. Czy ten gosc siebie slyszy?
Tekst z faulem pomine, potem bedzie na konferencjach gadal o dodatkowych karnych, ktore nam sie nalezaly...
Chlopaki walczyly i to jest mega plus.
» 20 października 2019, 22:42 #7
RedDan: W pierwszej połowie było coś 45/55 jeśli dobrze pamiętam. W drugiej kompletnie oddali piłkę to i posiadanie inaczej wygląda.
» 20 października 2019, 23:06 #6
Tomwk1988: Tak bo w drugiej było chyba 25% do 75% dla Live.
» 21 października 2019, 14:08 #5
pOLEw: "Ustawiliśmy zespół z myślą o atakowaniu, agresywnej grze i stwarzaniu sytuacji. Uważam, że to zrobiliśmy."

Ole jak zawsze w formie :)
» 20 października 2019, 22:24 #4
PiesekLeszek: Jak to się ma do zeszlorocznej batalii 36-6 w strzałach dla live i to z taką armatą jak Lukaku.
» 21 października 2019, 00:26 #3
pOLEw: Tak ze oddaliśmy tyle samo strzałów , tyle samo celnych, tyle samo goli i mieliśmy takie samo posiadanie. Różnica polega tylko ma tym ze graliśmy na Anfield, Liverpool miał również do dyspozycji Salaha a nasi kopacze grali na zwolnienie trenera.

Jak widać nasz obecny trener nie potrafi zaprezentować się lepiej na swoim terenie nawet jeśli zawodnicy stoją za nim murem a rywal jest osłabiony brakiem swojej największej gwiazdy.
» 21 października 2019, 06:24 #2
Tomwk1988: PiesekLeszek za Mourinho ostatnio mecz u siebie przeciw Liverpoolowi wygralismy chyba 2-1 i było to bodaj w marcu 2018.
» 21 października 2019, 14:12 #1

REKLAMA

Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.