Po dłuższej dla kibiców Manchesteru United przerwie, wracamy do Premier League. Zapomnijcie jednak o wyścigu po mistrzostwo kraju, zapomnijcie także o wyścig po czołową czwórkę dającą prawo gry w Lidze Mistrzów - sobotnia potyczka z Drozdami wyłoni zwycięzcę na największe rozczarowanie sezonu i być może w tym pojedynku będziemy zadowoleni ze zwycięstwa (czyli porażki) Pepe Mela, aniżeli Davida Moyesa.
» Po dłuższej przerwie wracamy do Premier League. Zapomnijcie jednak o wyścigu po mistrzostwo, zapomnijcie też o wyścigu po TOP 4 dające prawo gry w Lidze Mistrzów - potyczka z Drozdami wyłoni zwycięzcę na największe rozczarowanie sezonu i być może w tym pojedynku będziemy zadowoleni z wygranej (czyli porażki) Pepa Meli, aniżeli Davida Moyesa.
Dla drużyny West Bromwich Albion wiele się zmieniło od momentu poprzedniego starcia obu ekip w tej kampanii. Od czasu pokonania mistrzów Anglii (2:1) po golach Morgan Amalfitano i Saido Berahino, przez zwolnienie Steve'a Clarke'a, zawieszenie Nicolasa Anelki za obraźliwe gesty, sprzedaży Shane'a Longa do głównego rywala w walce o utrzymanie, doszliśmy do sześciu meczów bez zwycięstwa pod wodzą Pepe Mela.
Nic więc dziwnego, iż pomocnik Drozdów określił wówczas obecny sezon mianem opery mydlanej "ze sporą ilością gówn***ych momentów". Jednak następnie, "gówn***ne momenty" dotknęły obie drużyny, które spotkają się w sobotnim pojedynku.
Po odesłaniu z kwitkiem piłkarzy Crystal Palace w ostatnim meczu ligowym, Manchester United poleciał do Grecji, gdzie podczas potyczki z Olympiakosem Pireus dał popis niekompetencji i tego, jak nie powinno się grać w futbol na najwyższym poziomie. To jednak nie był koniec tej opery mydlanej. Pojawił się bowiem Robin van Persie, krytykujący swoich kolegów, iż nie pozwalają mu grać według planu, stale wchodząc mu w paradę. Wszystko to było chyba zbyt wielkim rozgardiaszem dla kapitana Czerwonych Diabłów, który w międzyczasie ogłosił, iż kończy swoją przygodę na Old Trafford, przenosząc się po tym sezonie do Interu Mediolan.
Kto?West Bromwich Albion vs Manchester United Kiedy? Sobota, 8 marca O której? 13:45 Gdzie? The Hawthorns Kto sędziuje? Jonathan Moss
Zalety? Trudno mówić o takich, kiedy dochodzimy do bohaterów spotkania na The Hawthorns. Tutaj naprawdę trudno jest cokolwiek przewidzieć, zwłaszcza, skoro "tak trudny sezon" jest zaskoczeniem nawet dla samego Davida Moyesa. Cóż, wystarczy spojrzeć na sześć ostatnich spotkań Drozdów, kiedy rozczarowywali przeciwko zespołom z dolnej części tabeli (Fulham, Crystal Palace oraz Aston Villa), zdobywając cenne punkty w starciach z takimi ekipami jak Chelsea, Liverpool i Everton.
Również podopieczni Moyesa są bardzo niekonsekwentni. Przegrali ze Stoke, zremisowali u siebie z Fulam, żeby pokazać się z dobrej strony podczas wyjazdowego meczu z Arsenalem. Jedyne, co możemy przewidzieć to fakt, że spotkanie nie zachwyci, nie porwie kibiców. Och, i jeszcze jedno. Jeden z menadżerów zakończy mecz jeszcze bardziej przygnębiony niż przed pierwszym gwizdkiem. Niezbyt przyjemny widok.
Kontuzjowani: Diego Lugano, Billy Jones. Występ niemożliwy: Nicolas Anelka. Występ niepewny: James Morrison, Chris Brunt.
Manchester United
Kontuzjowani: Nani, Javier Hernandez, Jonny Evans. Występ niepewny: Phil Jones.
Kalendarium:
Przedmeczowe wypowiedzi:
Kto sędziuje?
Arbitrem środowego spotkania będzie pan Jonathan Moss. Anglik w bieżącym sezonie Premier League sędziował 17 spotkań, pokazał 53 żółte kartki i dwie czerwone.
Garstka ciekawostek:
* WBA zremisowało 7 ze swoich ostatnich 11 spotkań na własnym stadionie, a sześć z nich zakończyło się wynikiem 1:1.
* Manchester United tylko raz zdobywał bramkę w pierwszej połowie meczu w ostatnich 9 spotkaniach.
Gdzie obejrzeć?
Spotkanie będzie można obejrzeć na programie Canal+ Sport. Początek transmisji od 13.40!
Przypominamy o możliwości śledzenia meczu West Bromwich Albion vs Manchester United na łamach naszego serwisu - RELACJA LIVE. Początek spotkania w sobotę o 13:45
Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.
Komentarze (60)
Diabelred: Snilo mi sie, ze wygramy 4-1 ( bramki 2x Robin, 1x Roo, a czwartej bramki nie pamietam), nie mialbym nic przeciwko gdyby moj sen byl proroczy. :) My juz nie walczymy o top 4, my juz tylko walczymy o swoj honor i godnosc.
AdiSuN: Naprawdę można pograć ciekawą piłkę, ale z innym zestawieniem. Pomarzyć mogę tylko o jutrzejszym takim składzie: De Gea - Rafael, Jones, Vidić, Evra - Fellaini, Carrick (potem musi wejść Fletcher), Mata, Kagawa, Januzaj - Rooney.
Celt15: Van Persie niech siada na ławkę i się z niej nie podnosi, nie dość, że nic nie gra to jeszcze najwięcej gada. Na szpicy Rooney, za nim Kagawa, a po bokach Mata i Januzaj, zobaczylibyście wtedy, że naszych zawodników naprawdę stać na kombinacyjną i efektowną grę, tylko Moyes źle dobiera zawodników.
PR1OR:Komentarz zedytowany przez usera dnia 07.03.2014 19:11
Uważam, że Moyes i sztab mieli dużo czasu na przemyślenia od ostatniego popisu w LM i wystawią nieco inny skład na to spotkanie i w drugiej linii ujrzymy takich piłkarzy jak chociażby Kagawa, Fellani a zabraknie Cleverley, Carrick też mógłby usiąść na ławie, może dało by mu do myślenia, że nie ma pewnego miejsca w 11. Jeżeli prawdą jest to, iż Nani jest już zdrowy to na drugą połowę mamy pierwszego zmiennika, który powinien wbiec na plac gry.
Ja bym zmienił ten przewidywany skład, który zaczyna się robić w pewnych formacjach nie do zniesienia:
DeGea
Rafael - Smalling(Jones) - Vidic - Evra
Fellani
Mata - Kagawa - Januzaj
Roo
Rvp
uzil25: Co ten drewniak Cleverley tam robi? Skoro mamy takich wirtuozów to może byłoby lepiej zagrać z Fellainim...
Może Rooney mógłby zagrać OŚP nad Carrickiem/Fellainim za Cleva a Chicharito wejść na szpice. Co ten Martinez gada to ja nie wiem. Faktycznie Hiszpanie dużo by ugrali z Cleverleyem zamiast Busquetsa czy Alcantary.
Biafra wyargumentuj mi czemu aż tak chcesz zwolnienia Moyes dobrze wiesz, że SAF też potrzebował czasu. Pod emocjami też już pisałem o zwolnieniu Szkota jednak wydaje mi się, że wiedząc co ma po roku w drużynie to właśnie on powinien przebudować skład i zacząć realizować swoją koncepcje. Jakich mamy zawodników myślę, że w meczu z Olympiakosem widzieliśmy genialny Young, Valencia Carrick, Cleverley, Smalling i Ferdinand... Bez top4 może w końcu klub i działacze się obudzą i zaczną dbać o nas by nie powtórzyć tego co mamy właśnie dziś. Może i dobrze, że się tak dzieje bylebyśmy umieli wyciągnąć wnioski.
Merand: "...być może w tym pojedynku będziemy zadowoleni ze zwycięstwa (czyli porażki) Pepe Mela, aniżeli Davida Moyesa." - jaki normalny kibic może być zadowolony z porażki? Wiem, że większość kibiców nie chce już oglądać Moyesa jako trenera United, ale bez jaj. Żaden kibic nie chce przegrać meczu, tylko wygrywać. Jeśli ktoś będzie zadowolony z porażki, to niech przeczyta definicje słów "kibic" oraz "kibicować".
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.
Wiedziałeś? Równo 62 lat temu George Best, Denis Law oraz Bobby Charlton zagrali razem po raz pierwszy. Wszyscy trzej zdobyli po bramce. Czerwone Diabły pokonały West Bromwich Albion 4:1.