LukAi: @piotreek87 Dzięki za Twoje uwagi.
Zacznę od końca:
Należy rozdzielić dwie sprawy. Kwestia składu i kwestia trenera.
1 - Głębokość i jakość składu:
to jest problem, z którym będzie się mierzył każdy trener niezależnie od tego jaki tu trafi. Oczywiście, chyba każdy się zgodzi, że należy zwiększać sukcesywnie ilość jakościowych graczy i biorąc pod uwagę to, że możemy grać w przyszłym sezonie w LM nie pozbywać się hurtowo graczy (nawet jeśli nie spełniają pokładanych pierwotnie w nich nadziei).
Ale spójrzmy też z innej strony – bywało gorzej i jeśli Carrick byłby zmuszony wystawiać w tym sezonie takiego np. Onanę to poziom trudności skacze w górę o rząd wielkości.
2 – Kwestia trenera:
Sentymenty i znajomość klubu.
Osobiście bardzo lubię Carricka i go cenię jako piłkarza.
Chyba każdy się zgodzi z tym, że jeśli Carrikowi udałoby się wyprowadzić ten klub z marazmu, ustabilizować formę regularnie meldując się w szczycie tabeli. Walczyć o mistrza co sezon i być może choć raz wygrać ligę to była by to przepiękna historia.
Taka historia o jakiej pisze się książki i kręci filmy.
Człowiek stąd, który był prowadzony przez Fergusona i był częścią jego wyrywającego składu.
Film jaki oglądałbym z wypiekami na twarzy i puszczał swoim dzieciom na dobranoc.
Ale... Dokładnie to jest moment gdzie objawia się nasza słabość.
My po prostu chcemy aby ta historia się wydarzyła, a to nie pozwala nam obiektywnie spojrzeć na to jakie argumenty ma Carrick za sobą.
Muszę się odnieść do kwestii porównania go do Solskiera.
Dla niektórych to może budzić zdziwienie (znając moją nieustaną krytykę Carrika) ale ja nigdy nie należałem do ludzi którzy nazywali Solskiera Wuefistą. W mojej opinii jest to krzywdzące. Solskier potrafił jednak zbudować w Norwegii mistrzowską drużynę, dwa sezony z rzędu.
Tego nie da się osiągnąć przypadkiem. Tu jednak potrzebny jest solidny warsztat, umiejętność gaszenia pożarów i osiągnięcia sukcesu pomimo przeciwności, kontuzji i spadków formy piłkarzy.
Solskier udowodnił, że jest w stanie coś takiego zrobić. Oczywiście na skalę Norwegii ale jednak.
No i tu dochodzimy do Carrika, i... pustka. Tu nie ma nic. Nie ma żadnego obiektywnego argumentu jaki by wskazywał na to, że Carrick jest w stanie to zrobić. Nic co zrobił do tej pory jako trener.
Przepraszam, ale nie przyjmuję Twojej uwagi, że Carrick ma przewagę nad Ole tym, że jest mniej emocjonalnym gościem. Jak widzę jego nabrzmiałą twarz kiedy United przegrywało w meczu albo coś nie szło po jego myśli, ja po prostu widzę, że on to dusi w sobie, a to nie jest zdrowy sposób na radzenie sobie z emocjami. Do tego dochodzą wywiady jak ten ostatni gdzie wprost zakłamuje rzeczywistość aby właśnie sobie z tym poradzić, nie zwiastuje to nic dobrego.
I choćbyśmy jak bardzo nie chcieli aby to Carrick przywrócił Man Utd na szczyt to niestety poruszamy się w kategoriach cudu, a nie faktów.
Ja jednak wolałbym aby zarząd poruszał się w świecie faktów.