Bruno Fernandes w meczu z Chelsea (1:0) znów był bohaterem Manchesteru United. Po spotkaniu na Stamford Bridge kapitana Czerwonych Diabłów nie mógł nachwalić się Senne Lammens.
» Bruno Fernandes w meczu z Chelsea znów był wyróżniającym się piłkarzem Manchesteru United | Fot. Press Focus
Fernandes w starciu z The Blues zanotował już 18. asystę w tym sezonie Premier League. Portugalczyk sprytnym podaniem spod linii końcowej wypatrzył w polu karnym Matheusa Cunhę. Brazylijczyk chwilę później wpakował piłkę do siatki.
– Już brakuje mi słów, aby go chwalić – stwierdził Senne Lammens w rozmowie z BBC Sport, kiedy zapytano go o Fernandesa.
– Jest dokładnie taki, jak lubię. Nie jest zawsze najgłośniejszy w szatni, chyba, że trzeba. Zwłaszcza przed wielkimi meczami lub kiedy mamy większe kłopoty. Bruno jest piłkarzem bardzo wymagającym wobec siebie i każdego w zespole. To dlatego może czasami wyglądać na sfrustrowanego, kiedy sprawy nie układają się po naszej myśli.
– Tak musi być na tym poziomie. Chce wygrywać Ligę Mistrzów i Premier League. Chce nam to dać i pomóc osiągnąć taki poziom.
Bruno Fernandes chce dawać przykład
Lammens pytany o to, czy efektowne zejście Fernandesa do linii końcowej, a następnie wypracowanie pozycji bramkowej było dla niego zaskoczeniem, odpowiedział: – W ogóle mnie to nie zaskoczyło, bo widzę to codziennie na treningach. Bruno chce być dla nas przykładem.
– Kiedy myślisz, że nie może grać lepiej, to przychodzi ważny moment w wielkim meczu, a on dowozi, jeśli chodzi o grę z piłką przy nodze i bez niej. Zazwyczaj widzicie tylko asysty, ale chodzi też o to, jak walczy dla nas, jak pomaga drużynie zachowywać czyste konta – dodał Lammens.
Manchester United najbliższe spotkanie w Premier League ma zaplanowane na 27 kwietnia. Czerwone Diabły zmierzą się na Old Trafford z Brentfordem.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis
nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treść komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.