Fernandes w niedzielnym meczu z Aston Villą (3:1) zanotował dwie asysty i
pobił klubowy rekord należący do Davida Beckhama. Portugalczyk ma na swoim koncie już 16 kluczowych podań w tym sezonie ligowym.
Forma Fernandesa wystrzeliła w górę po tym jak Portugalczyk wrócił na swoją ulubioną pozycję. Ruben Amorim wystawiał 31-latka głęboko na środku pomocy, ale Michael Carrick w styczniu przesunął zawodnika na pozycję numer 10.
– Za każdym razem, kiedy Bruno dostaje piłkę, to wygląda na to, że coś wykreuje lub zdobędzie bramkę. Trzeba oddać szacunek Michaelowi. Michael wystawia go na właściwej pozycji – stwierdził Scholes w podkaście
The Good, The Bad & The Football.
– Przede wszystkim chodzi o odwagę, którą pokazuje Fernandes. Nie zawsze mu się udaje, Manchester United nie grał rewelacyjnie przez kilka meczów, a tu nagle, bum.
Z opinią Scholesa zgodził się będący w studiu Nicky Butt. – Nie jest to przypadek, że Bruno gra naprawdę dobrze. Występuje na pozycji, na której powinien grać przez ostatnie dwa lata – dodał były pomocnik Czerwonych Diabłów.
Angielskie media od wielu miesięcy spekulują na temat przyszłości Bruno Fernandesa. Portugalczyk latem ubiegłego roku miał na stole lukratywną ofertę z Al-Hilal, a Manchester United był gotowy sprzedać swojego zawodnika. Butt uważa, że Czerwone Diabły muszą zatrzymać swojego kapitana za wszelką cenę.
– Manchester United nie może go wypuścić. Koszty tutaj nie mają znaczenia. Manchester United nie może pozwolić odejść Fernandesowi. Dajcie mu to, czego chce i trzeba go zatrzymać. Jeśli go wypuszczą, to kibice będą wściekli – stwierdził Butt.