Manchester United w pełni wykorzystał grę w przewadze, bo w 29. minucie z boiska wyleciał Cristian Romero. Bramki Bryana Mbeumo i Bruno Fernandesa dały komplet punktów.
Oto co powiedział Carrick w pomeczowych wywiadach dla stacji
TNT Sports i klubowej telewizji
MUTV.
POZYTYWNY DZIEŃ– Kiedy przeciwnik gra w dziesięciu, to trudno jest znaleźć sobie sytuacje. Uważam, że było to dość otwarte spotkanie w pierwszej połowie. Wyglądaliśmy groźnie, od początku spotkania, co mnie naprawdę cieszy. Mieliśmy kilka problemów, bo uważam, że Tottenham zagrał naprawdę nieźle w pierwszej połowie. Trzeba było rozwiązać kilka spraw. Później objęliśmy prowadzenie, w drugiej połowie graliśmy przeciwko 10 zawodnikom i dobrze zarządzaliśmy tym spotkaniem. Przez większość czasu kontrolowaliśmy spotkanie. Chcieliśmy drugiej bramki, a kiedy się to udało, to mieliśmy naprawdę dobrą pozycję. Fajnie było móc wprowadzić zawodników. Tyler Fletcher zanotował debiut. Ogólnie był to pozytywny dzień.
ATMOSFERA NA STADIONIE– Czuję się dobrze. Czułem w pewnych momentach spokój. Myślę, że jesteśmy w dobrym miejscu. Fajnie przyjść na stadion i poczuć taką atmosferę podekscytowania u kibiców. Wielu ludzi poszło do domów szczęśliwych. Wiem, jak jest to ważne. Ostatecznie po to tutaj jesteśmy. Ludzie chcą więcej, jeśli chodzi o piłkę. Dobre występy, naprawdę dobre wyniki i myślimy o kolejnym spotkaniu. Nie zadowalamy się tym, co mamy. Niczego nie bierzemy za pewnik i dużo o tym rozmawiamy. Chłopcy na razie dobrze przyswajają te informacje.
BRAMKA MBEUMO– To było ważne trafienie. Graliśmy przeciwko 10 zawodnikom, więc zawsze może to pójść w różne strony. Gra staje się bardziej psychologiczna niż kiedykolwiek, kiedy grasz z przewagą. Podświadomie ten gol dał nam duży oddech. Dobrze zarządzaliśmy meczem w drugiej połowie i nie daliśmy rywalom zbyt wielu kontrataków. Nie jest to łatwe, więc szacunek dla chłopaków.
WYSTĘP BRUNO– Słuchajcie, długo by mi zajęło, aby podsumować wszystko, czego tutaj dokonał. Myślę, że dał temu klubowi bardzo dużo odkąd tutaj jest. Odgrywał różne role, dziś zakończył na lewej stronie. Drugi gol padł z lewej strony po tym jak zrobiliśmy pewne zmiany. To piłkarz zespołowy, daje mnóstwo naszej grupie. Wiemy jaką ma jakość. Bardzo dba o ten klub i o zespół. To widać.
DEBIUT TYLERA FLETCHERA– To dla mnie dumny moment, że dałem Tylerowi szansę kolejnego kroku w karierze. Nigdy nie jest to oczywiste. Tak było, kiedy byłem w Middlesbrough i dawałem szansę młodym chłopakom. Chciałem, aby wszedł na boisko i to poczuł. Spisał się naprawdę dobrze. O to chodzi w tym klubie, a mamy tydzień, w którym wspominamy Monachium i Dzieciaki Busby’ego. Ten klub na tym bazuje. To wyjątkowe i nie traktuję tego jako coś oczywistego. Fajnie było dać szansę Tylerowi.
LUŹNY TERMINARZ– Myślę, że to działa w dwie strony. Teraz gramy we wtorek, a później mamy przerwę przed Evertonem. Musimy zarządzać rytmem spotkań. Czasami rytm może pomóc, a czasami jest to trudne. Trzeba brać to, co jest przed nami. We wtorek czeka nas wielki mecz, wyjazd z West Hamem. Przegrupujemy się, odpoczniemy i przygotujemy na kolejne spotkanie.
PRZYSZŁOŚĆ– Nie myślę o tym, chodzi o to, co jest teraz. Myślę, że ekscytować i dawać ponosić się emocjom powinni kibice. To dlatego nam kibicujesz, marzysz i dajesz się ponieść. Opuszczasz stadion w dobrym humorze i nie możesz doczekać się powrotu. Naszą pracą jest to, aby dostarczać takie emocje. Udało nam się to robić w ostatnich tygodniach. Trzeba to kontynuować.