Manchester United na początku tygodnia podjął decyzję o
zwolnieniu Rubena Amorima. Jednym z piłkarzy, który mocno zyskał za kadencji portugalskiego szkoleniowca był Amad Diallo. Iworyjczyk pełnił rolę wahadłowego i był ważną postacią w zespole portugalskiego trenera.
Amad o zwolnieniu Amorima dowiedział się przebywając na zgrupowaniu reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej, która bierze udział w Pucharze Narodów Afryki. W sobotę Słonie zmierzą się z Egiptem w ćwierćfinale turnieju.
– To trudny temat – stwierdził Diallo w rozmowie z
beIN Sports, kiedy zapytano go o zwolnienie Amorima z Manchesteru United.
– Było mi przykro, bo to trener, dzięki któremu byłem bardziej widoczny i miałem więcej okazji do gry w Manchesterze United. Było mi bardzo przykro. Wysłałem mu nawet wiadomość i podziękowałem za wszystko, co dla mnie zrobił, zarówno w życiu, jak i mojej karierze.
– Życzyłem mu powodzenia, bez względu na to, gdzie pójdzie. To był dla mnie trudny moment, ale jestem naprawdę skoncentrowany na reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej i tych rozgrywkach. Chcę zakończyć ten turniej dobrze i spróbować wygrać Puchar Narodów Afryki.
– Mieliśmy bardzo dobre relacje, niemal jak ojca z synem. Rozumiał mnie, dawał mi sporo porad i pozwalał na swobodną grę. To bardzo niefortunne, ale takie jest życie. Trzeba się dostosować, taki jest futbol.
– Życzę mu wszystkiego najlepszego w życiu i następnym klubie. Skupiam się na kadrze. Muszę dać z siebie wszystko dla mojego kraju – dodał Amad.