Rozgrywki o Puchar Anglii są jedyną szansą Manchesteru United na trofeum w tym sezonie. Czerwone Diabły nie rywalizują w europejskich pucharach, a wcześniej błyskawicznie pożegnały się z rozgrywkami o Puchar Ligi.
Oto, co miał do powiedzenia Darren Fletcher przed
meczem z Brighton & Hove Albion.
ZNACZENIE PUCHARU ANGLII– To ważne rozgrywki, a w Manchesterze United chodzi o zdobywanie trofeów. Mieliśmy sukcesy w ostatnich latach. Raz wygraliśmy te rozgrywki, innym razem przegraliśmy w finale. To pierwsze trofeum, które wygrałem jako piłkarz i to wyjątkowy turniej. Nie jesteśmy w europejskich pucharach, nie gramy w Pucharze Ligi, jest oczywiście Premier League, ale FA Cup to trofeum, które powinniśmy chcieć wygrać. Musimy dać sobie taką szansę.
ROZMOWA Z MAINOO– Kobbie jest w dobrym miejscu. Nie wypowiada się dużo w mediach, więc nie możecie wiedzieć, jak się ma. Taki już jest, takie ma usposobienie. Znam go bardzo dobrze od długiego czasu. Widziałem go w ośrodku treningowym i mieliśmy rozmowę. Jest w dobrym miejscu. Znam Kobbie’ego, on zna mnie i Travisa Binniona. Dobrze czuje się w tym środowisku. Dobrze trenował i tak jak mówiłem, trudno go rozczytać. Zobaczymy, jak będzie.
AKADEMIA MANCHESTERU UNITED– Ten klub historycznie jest zbudowany na akademii. Mamy wspaniałą akademię, nasze osiągnięcia mówią same za siebie. Nie mogę siedzieć tutaj i mówić cokolwiek innego. Mamy świetne osiągnięcia i trudno to pobić innym klubom na świecie. Mieliśmy niesamowitych zawodników, niesamowite talenty. Widzę dużo ciężkiej pracy, skromnych młodych graczy, którzy nie są idealni, bo są młodzi i uczą się. Przed nimi długa droga.
– Jako społeczeństwo wymagamy obecnie od młodych ludzi za dużo. Nie jest to krytyka kogokolwiek, tylko moje przekonanie. Musimy pozwolić się im uczyć, musimy ich edukować, pomagać im i zdawać sobie sprawę, że będą popełniać błędy. Będą robić rzeczy, które frustrują, ale z czasem, dzięki dobrym wskazówkom trenerów, rodziny, zawodników pierwszego zespołu, bo wszyscy mamy rolę do odegrania, rozwiną się w dobrych graczy Manchesteru United i staną się dobrymi ludźmi.
– Mogę jedynie mówić na podstawie moich doświadczeń z akademią. Mam do czynienia z ciężko pracującymi, szczerymi, chętnymi do nauki i utalentowanymi dzieciakami. Mamy wiele talentów w naszej akademii i mam nadzieję, że pokażą się tak jak ostatnio Shea Lacey, kiedy wszedł na boisko w meczu z Burnley i był bliski zdobycia fantastycznego gola.
PROWADZENIE ZESPOŁU– Chodzi o informację zwrotną, rozmowy z piłkarzami. Staram się nakreślić obraz, czego oczekuję i jak radzić sobie z rozczarowaniami w trakcie meczów, jak postrzegać różne sytuacje. Nie było dużo czasu na treningi, ale przeanalizowaliśmy ostatni mecz z Burnley i wyciągnęliśmy kluczowe rzeczy, które będziemy chcieli poprawić.
– Ludzie dążą do perfekcji. W piłce chodzi o szanse, szczęście, okazje, różne zdarzenia. Spójrzcie na nasz ostatni mecz. Rywale mieli jeden strzał na bramkę, kolejny obok bramki i zremisowali 2:2. Taki jest futbol. Mieliśmy też nieuznanego gola, ale takie rzeczy dzieją się w piłce. Trzeba potrafić sobie z nimi poradzić i wierzyć, że dopóki zegar wciąż tyka, to możesz odwrócić sytuację.
ROZMOWY Z KIEROWNICTWEM– Nie rozmawiałem z sir Jimem Ractliffe’em. Proces wygląda tak, ze rozmawiam z Omarem i Jasonem. Koncentrowałem się na pracy i przygotowaniu zespołu do dwóch meczów. Nie było żadnych rozmów na temat przyszłości. Jason i Omar dali mi pełną odpowiedzialność, aby pokierować drużyną w dwóch meczach. Podejmuję własne decyzje, prowadzę zespół, daję wskazówki, przygotowuję zawodników i to właśnie robię. Nie było żadnych rozmów z innymi z kierownictwa poza tą dwójką.