Manchester United na Selhurst Park wygrał 2:1, choć musiał gonić wynik po tym jak rzut karny na bramkę zamienił Jean-Philippe Mateta. Jedenastkę londyńczykom podarował Leny Yoro, który sfaulował napastnika Crystal Palace. Młody Francuz bardzo przeżywał ten fakt, ale po meczu dostał wsparcie od kolegów z drużyny.
– Dla mnie, jako menadżera, jest to naprawdę ważne. Ale traktuję to jako coś normalnego. Jeśli spędzasz tyle godzin razem, jeśli masz wspólny cel, to cierpisz razem – stwierdził Amorim w rozmowie z
MUTV.
– Myślę, że powinniśmy się wspierać, bo ostatecznie mamy swoich przyjaciół, mamy nasz klub i jesteśmy tymi osobami, które mogą wszystko zmienić. Tej zmiany nie może dokonać tylko jedna osoba. Musi to być cały zespół.
– Uważam, że powoli zaczynamy to rozumieć. Musimy stanowić bardzo zwartą grupę, aby poradzić sobie ze wszystkimi złymi momentami oraz tymi dobrymi. Jestem więc bardzo zadowolony z tej reakcji – dodał Amorim.
Manchester United najbliższe spotkanie o ligowe punkty rozegra w czwartek 4 grudnia. Czerwone Diabły zmierzą się na Old Trafford z West Hamem United (21:00).