W ubiegłym tygodniu do treningów z pierwszym zespołem wrócił Lisandro Martinez. Choć Argentyńczyka nie zobaczymy prawdopodobnie w starciu z Tottenhamem, to trenuje on już normalnie z pierwszym zespołem i pełnym obciążeniem. 27-latek dochodził do siebie od lutego po zerwaniu więzadła krzyżowego w kolanie.
Dziennik
The Sun zauważa, że sytuacja Manchesteru United jest diametralnie inna niż jeszcze dwa sezony temu. Czerwone Diabły za kadencji Erika ten Haga miały wówczas 66 osobnych przypadków chorób i kontuzji. W sezonie 2023/2024 przed wrześniowym starciem z Bayernem lista kontuzjowanych liczyła aż dziesięć nazwisk.
Statystyki Manchesteru United w obecnym sezonie, jeśli chodzi o stan zdrowia zawodników, wyglądają nadspodziewanie dobrze. Jeśli nie weźmiemy pod uwagę Martineza, to łącznie gracze Czerwonych Diabłów opuścili tylko dziewięć meczów z powodu urazów.
Z powodu kontuzji krótkie przerwy mieli Noussair Mazraoui, Matheus Cunha, Mason Mount, Diogo Dalot i Harry Maguire.
Dziennik
The Sun wskazuje, że duży spadek liczby kontuzjowanych ma związek z mniejszymi obciążeniami meczowymi. Czerwone Diabły w ostatnim sezonie rozegrały 60 spotkań. W tym mogą mieć na swoim koncie nawet 40. Liczba będzie większa, jeśli United po Nowym Roku będą pokonywać kolejne rundy Pucharu Anglii.
Jako kolejny powód mniejszej liczby urazów wskazywane są sesje regeneracyjne, które odbywają teraz gracze United dzień po meczach. Piłkarze do swojej dyspozycji mają również odnowiony ośrodek treningowy, z którego chętnie korzystają. Po meczu z Liverpoolem (2:1) niektórzy gracze korzystali z sauny i kąpieli lodowych w Carrington.