Szkoleniowiec Manchesteru United stanął w obronie tureckiego bramkarza, który nie przepchnął Williama Saliby i miał utrudnione zadanie. Dośrodkowanie na dalszym słupku zamknął następnie Riccardo Calafiori.
Amorim proszony o ocenę sytuacji bramkowej stwierdził na konferencji prasowej: – Myślę, że możecie obejrzeć gola. Przy rzutach rożnych jest pozwolenie na to, aby robić dużo rzeczy. Musimy też robić to samo. Kiedy jednak w taki sposób dotykasz rywala, to ten musi używać rąk, aby złapać piłkę, a nie odpychać zawodnika. Może też odepchnąć rywala i odpuścić piłkę. Takie są przepisy i jeśli jest to dozwolone, to musimy robić to samo.
Amorim dopytywany o to, czy Bayindir powinien zachować się inaczej, stwierdził: – Nie, nie, nie. Mówię, że miał wybór: popchnąć rywala lub sięgnąć po piłkę. Wybrał piłkę, ale został popchnięty. Nie mógł się bronić. Takie jest moje odczucie, kiedy widziałem tę akcję. Musimy robić to samo.
Pomiędzy portugalskim szkoleniowcem wywiązała się następnie krótka wymiana zdań z reporterem, w której Amorim bronił Bayindira. Szkoleniowiec Manchesteru United pytany później, czy pominięcie Andre Onanay w kadrze na mecz oznacza, że Czerwone Diabły szukają nowego bramkarza, odpowiedział: – Słucham?
– Nie, nie odsunąłem Onany od składu. Nie odsunąłem też dwóch pozostałych zawodników. Nie chodzi o pominięcie Onany, a o niewystawienie go do gry po zaledwie jednym tygodniu treningów, bez meczu, bez czasu na treningu. Tak jak mówiliście, Tom i Altay w czasie okresu przygotowawczego wykonali dobrą robotę.
– Dziś udowodniliśmy, że możemy wygrać każdy mecz w Premier League, zwłaszcza przeciwko świetnej drużynie jak Arsenal. Byliśmy lepszym zespołem. Jestem zadowolony z zawodników.
– Jestem zadowolony z trzech bramkarzy – dodał Amorim.