Klubowa telewizja
LFCTV zamieściła kulisy niedzielnej Bitwy o Anglię. Kibice zauważyli, że Weghorst wchodząc na murawę dotknął znaku „This is Anfield”, który jest umieszczony nad tunelem prowadzącym na boisko. Zazwyczaj dotykają go gracze The Reds, aby dopisało im szczęście.
Nagranie błyskawicznie obiegło sieć, a Weghorstowi zaczęto przypisywać bycie kibicem Liverpoolu. Holender zaprzeczył tym rewelacjom. I choć cała sytuacja była typową burzą w szklance wody, to 30-latek zabrał głos na temat całego zamieszania.
– Zazwyczaj nie komentuję i nie reaguję na medialne doniesienia, ale w tym przypadku warto to sprostować, bo kibice Manchesteru United są niesamowici i bardzo ważni dla mnie. Chcę więc wyjaśnić sytuację, którą zobaczyliście na nagraniu wideo – napisał Weghorst na Instagramie.
– Ze zgrupowań reprezentacji Holandii wiem, że Virgil van Dijk zawsze dotyka tego znaku i chciałem mu w tym przeszkodzić, aby go trochę podkurzyć przed meczem.
– Jako dzieciak zawsze kibicowałem FC Twente, a teraz będąc dumnym piłkarzem Manchesteru United moje oddanie temu niesamowitemu klubowi nie może być kwestionowane.
– Niedziela była dla nas fatalnym dniem. Zrobimy wszystko, aby naprawić to w najbliższych tygodniach. Wrócimy razem i wspólnie osiągniemy nasze cele w tym sezonie! – dodał Weghorst.
Manchester United najbliższe spotkanie rozegra w czwartek 9 marca. Czerwone Diabły zmierzą się na Old Trafford z Realem Betis w 1/8 finału Ligi Europy.