Prywatność na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Cookies wykorzystywane są m.in. do personalizacji reklam. Szczegółowe informacje na temat plików cookies znajdziesz w dziale Polityka Cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia naszego Regulaminu.

Akceptuję pliki Cookies i Regulamin

Q&A z sir Alexem: Chciałem wygrywać. Nic innego nie miało znaczenia

» 27 marca 2021, 09:38 - Autor: matheo - źródło: manutd.com
Sir Alex Ferguson w ramach promocji filmu dokumentalnego na swój temat, który będzie miał premierę pod koniec maja, wziął udział w sesji pytań i odpowiedzi z kibicami. Pierwszą część rozmowy z legendarnym menadżerem Manchesteru United opublikowała oficjalna strona Czerwonych Diabłów.
Q&A z sir Alexem: Chciałem wygrywać. Nic innego nie miało znaczenia
» Pod koniec maja kibice będą mogli obejrzeć film dokumentalny „Sir Alex Ferguson: Never Give In”
79-letni Ferguson opowiedział o swoim życiu w dokumencie pt. „Sir Alex Ferguson: Never Give In”, który wyreżyserował jego syn Jason.

Sir Alexie, czy gdy dorastałeś w Szkocji, to od początku wiedziałeś, że futbol będzie Twoją drogą w życiu? Czy tego zawsze pragnąłeś? Tak przy okazji, dziękuję za wszystko, co zrobiłeś dla Manchesteru United…
– Cóż, wypowiem się w imieniu wszystkich chłopców dorastających wtedy w Govan i Glasgow. Mieliśmy tylko piłkę. Piłka nożna każdego dnia. Tak to wtedy było. Nie było nic innego w moim życiu. Jest wiele miejsc w Wielkiej Brytanii, gdzie popularny był krykiet czy rugby, ale w Govan liczyła się tylko gra w piłkę. Każdy mój dzień był podporządkowany piłce. Co do tego nie mam wątpliwości.

Jak wyglądała Twoja mentalność jako młodego zawodnika i jak się ona zmieniła, a może w ogóle się nie zmieniła, gdy zostałeś menadżerem?
– Nic się nie zmieniło. Moje nastawienie zawsze było takie, że grałem w piłkę, aby wygrywać. Tylko to się liczyło. Chodziło o zwycięstwa. Myślę, że to było dla mnie dość naturalne. Moje wychowanie miało na to spory wpływ, ale najważniejsza było wewnętrzne pragnienie i determinacja, gdy wchodziłem na boisko. Chciałem wygrywać. Nic innego nie miało znaczenia. Oczywiście, że nie chodzi tylko zwycięstwa. Musisz grać i czerpać z tego radość, ale każdy dzieciak cieszył się z gry w piłkę. Każdy. Dodatkową motywacją były zwycięstwa i na pewno to było dla mnie ważne.

Dziękuję za wszystko, co zrobiłeś dla naszego cudownego klubu i wspaniale widzieć Cię znów na meczach w dobrym zdrowiu. Oprócz oczywiście talentu, na jakie cechy osobowe patrzyłeś u zawodników?
– Cóż, to można byłoby podzielić na kilka części. Niektórzy zawodnicy byli urodzonymi piłkarzami, mieli naturalny talent. Inni podzielali moją determinację. Być może nie byli najlepszymi piłkarzami, ale zapracowali na to, aby takimi być. Mieli w sobie coś wyjątkowego. Wracam pamięcią do mojej pierwszej porażki w roli menadżera w wieku 32 lat. Nie spodziewałem się tego. Podszedłem do spotkania i spodziewałem się łatwego meczu. Przegraliśmy 2:5 z Albion Rovers. Byłem menadżerem East Stirling, a piłkarze zarabiali wtedy po 5 funtów tygodniowo. Przyszedłem do domu i pomyślałem sobie: „Jeśli w mojej drużynie nie będzie Alexa Fergusona, to nie osiągnę sukcesu”. Zrobiłem więc wszystko, aby od tamtej chwili piłkarze mieli w sobie odpowiednią wytrzymałość psychiczną.

Ze wszystkich osób publicznych zawsze wydawało mi się, że masz niesamowity instynkt. Czy rzeczywiście posiadasz niesamowitą intuicję?
– Wierzę w instynkt. Miałem dobry instynkt, jeśli chodzi o piłkarzy i przyglądanie się zawodnikom, których chciałem kupić. Gdy patrzyłem na niektórych piłkarzy, to widziałem cechy, które mówiły mi, że to piłkarze Manchesteru United, zwodnicy Aberdeen czy St Mirren. Widziałem to u konkretnych graczy, którym się przyglądałem. Instynkt był naprawdę ważny. Instynkt przejawiał się też przy wyborze drużyny. Graliśmy określoną jedenastką i czasami instynkt podpowiadał mi: „dobra, nie zagram tym konkretnym zawodnikiem, wystąpi inny”. Nie powiedziałbym, że to była intuicja, raczej instynkt.

Co robiłeś, aby sukces Ci się nie znudził? W jaki sposób po każdym sezonie byłeś w stanie wyczyścić głowę i cały czas walczyć o trofea?
– Cóż, alternatywą jest czerpanie radości z porażek! Te nie były częścią mojego życia. Mógłbym to podsumować w taki sposób. Przychodziłem na boisko treningowe w Carrington jako menadżer Manchesteru United, patrzyłem na te fantastyczne obiekty, dlaczego więc miałbym nie chcieć tam przychodzić każdego dnia? Aby to robić, musiałem osiągać sukcesy. Nuda? W moim życiu nigdy mnie nic nie nudziło.


TAGI


« Poprzedni news
Manchester United zaoferuje Lingardowi nowy kontrakt?
Następny news »
McTominay: Moim priorytetem jest zdobycie pucharu z United

Najchętniej komentowane


Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.

Komentarze (0)


Nikt jeszcze nie skomentował tego newsa.

REKLAMA

Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.