Manchester United w sobotę pokonał Brighton & Hove Albion (3:2) po szalonym meczu na The Amex Stadium. Decydująca bramka padła dla Czerwonych Diabłów w dziesiątej minucie doliczonego czasu gry. Rzut karny na bramkę zamienił Bruno Fernandes.
– To był chyba najbardziej szalony mecz, w którym braliśmy udział. Rywale strzelali w słupki i poprzeczkę chyba 4-5 razy. Kilka razy interweniował VAR, a na końcu był też rzut karny – mówi Rashford w rozmowie z
MUTV.
– Mieliśmy dużo szczęścia, że zgarnęliśmy trzy punkty. Natomiast po wyrównującej bramce pokazaliśmy charakter i naciskaliśmy. Zmusiliśmy rywali do rzutu rożnego z niczego. Harry był zdeterminowany, aby wygrać piłkę, wywalczył karnego, a pewnie wykorzystał go Bruno.
Rashford w sobotę został autorem gola numer 10 000 w historii Manchesteru United. Anglik nie zdawał sobie sprawy z tego okazałego jubileuszu, gdy zdobył piękną indywidualną bramkę na The Amex Stadium.
– 10 000 goli? To dość zabawne w jakich okolicznościach padła ta bramka. Ale musimy wszystko przyjmować ze spokojem – mówi Rashford.
– Te trzy punkty muszą być dla nas motywacją do poprawy i jeszcze lepszej gry. Musimy spisywać się lepiej, jeśli chcemy osiągnąć zakładane w tym sezonie cele. Zanotowaliśmy powolny start i zdobycie punktów było bardzo ważne. Musieliśmy wygrać z Brighton, bo przegraliśmy pierwsze spotkanie – dodaje Anglik.
Kolejnym rywalem Manchesteru United będzie… Brighton & Hove Albion. Tym razem zespoły zmierzą się ze sobą w IV rundzie Pucharu Ligi. Początek tego meczu zaplanowano na 30 września na godzinę 20:45.